"Podatek Belki" do zmiany. Rząd ma swój plan, ekspert ostrzega i proponuje alternatywę

W resorcie finansów trwają prace nad zmianami, które mają na celu ograniczenie opodatkowania dochodów z inwestycji kapitałowych w ramach tzw. podatku Belki. Proponowana reforma zakłada wprowadzenia kwoty wolnej. Ma ona stanowić iloczyn 100 tys. zł i stopy depozytowej NBP. Plan resortu, zdaniem analityka Instytutu Instrat dr. Jakuba Sawulskiego, nie jest doskonały. Ekspert w swoim opracowaniu wskazuje na potencjalne zagrożenia i proponuje alternatywne rozwiązanie.

W kwietniu wiceminister finansów Jarosław Neneman zdradził, jakie są założenia planowanej przez rząd reformy tzw. podatku Belki. W odpowiedzi na interpelację poselską wyjaśnił wówczas, że "wprowadzone zostaną kwoty dochodów (przychodów) wolne od opodatkowania z oszczędności oraz z inwestycji kapitałowych".

"W przypadku oszczędności, zwolnienie z podatku będzie dotyczyło części dochodów (przychodów) - do określonego rocznego limitu - z rachunków terminowych lokat oszczędnościowych oraz z obligacji, o terminie zapadalności co najmniej rok, które będą zapisane w wyodrębnionym pakiecie oszczędnościowym, osobno prowadzonym dla obligacji i osobno dla lokat terminowych" - czytamy w odpowiedzi wiceministra.

Reklama

"Podatnik będzie mógł gromadzić oszczędności tylko w jednym wyodrębnionym pakiecie oszczędnościowym obligacji lub jednym wyodrębnionym pakiecie oszczędnościowym lokat terminowych. Wyodrębniony pakiet oszczędnościowy może być prowadzony przez instytucję finansową (bank, SKOK lub oddział banku zagranicznego), mającą siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej" - dodał Neneman.

Jak wskazał wiceminister finansów, instytucja finansowa "prowadząca wyodrębniony pakiet oszczędnościowy" nie będzie pobierała, jako płatnik, podatku od dochodów czy też przychodów z lokat terminowych lub obligacji, do wysokości kwoty zwolnionej. Powyżej tej kwoty instytucja finansowa, jako płatnik, będzie pobierała 19-proc. zryczałtowany podatek dochodowy, tak jak jest to obecnie.

"Podatek Belki" do zmiany. "Krok w dobrym kierunku, ale mało ambitny"

Analityk Instytutu Instrat ocenia w raporcie pt. "Jak naprawić podatek od zysków kapitałowych w Polsce?", że projekt Ministerstwa Finansów jest krokiem w dobrym kierunku, jednak jest "zbyt mało ambitny". Jak zauważa, zmiany mogą prowadzić do pogłębienia nierówności, ponieważ skorzystają na nich głównie najzamożniejsi. 

"Dla części obywateli dochody z kapitału mogą stanowić główne źródło dochodu. Dotyczy to przede wszystkim najbogatszych kilku procent osób, czyli o najwyższych dochodach w całej gospodarce. Bez podatku Belki istotna część dochodu osób zamożnych nie byłaby w ogóle opodatkowana, a wpływy z tego podatku w Polsce i tak są niskie w porównaniu do innych państw UE" - wskazuje dr Jakub Sawulski. 

Ekspert zwraca uwagę, że "co najmniej 90 proc. gospodarstw domowych nie wykorzysta w pełni kwoty wolnej".

"Na nowych regulacjach najbardziej skorzystają osoby z grupy 2-10 proc. najzasobniejszych gospodarstw domowych. Propozycja ministerstwa nie rozwiązuje także problemu różnego opodatkowania zysków kapitałowych oraz dochodów z najmu i sprzedaży nieruchomości" - twierdzi autor publikacji. 

Jakub Sawulski podkreśla, że "istnieje wyraźna nierównowaga obciążeń fiskalnych wobec zysków kapitałowych i dochodów z inwestycji w nieruchomości". 

"Podczas gdy zyski z inwestycji w akcje na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) czy obligacji skarbowych opodatkowane są stawką 19 proc., to wpływy z najmu mieszkania do kwoty 100 tys. zł rocznie wymagają zapłaty zaledwie 8,5 proc. ryczałtu od przychodów, a powyżej tej kwoty jedynie 12,5 proc. - czytamy w publikacji. 

Jak naprawić "podatek Belki"? Ekspert proponuje progresję

Jak zaznacza autor raportu, dobrym rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie trzech stawek podatkowych - w zależności od dochodów osiąganych z inwestycji kapitałowych. 

"Proponujemy zastąpienie obecnej jednej stawki w wysokości 19 proc. trzema stawkami w wysokości 0 proc., 12 proc. oraz 32 proc. Taka zmiana byłaby korzystna dla większości gospodarstw domowych dysponujących niewielkimi oszczędnościami, z których zyski stanowią skromny dodatek do niskiego bądź umiarkowanego całkowitego dochodu" - wskazuje. 

"Jednocześnie wzrosłoby opodatkowanie zysków kapitałowych osób o wysokich dochodach, w tym wąskiej grupy podatników dysponujących znaczącymi aktywami finansowymi. Taka reforma ma więc potencjał do ograniczenia niesprawiedliwości polskiego systemu podatkowego i nierówności dochodowych" - podsumowuje dr Jakub Sawulski. 

Do podobnych wniosków na temat proponowanych zmian w "podatku Belki" doszli także ankietowani przez dziennik "Parkiet" eksperci związani z polskim rynkiem kapitałowym. Blisko 84 proc. uczestników sondy uważa, że proponowana przez rząd konstrukcja reformy "zbyt mocno komplikowałaby zasady podatku od zysków kapitałowych".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: podatek Belki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »