Reklama

Polacy spodziewają się wzrostu cen mieszkań

Aż 79 proc. dorosłych Polaków spodziewa się, że ceny nieruchomości wzrosną lub bardzo wzrosną w ciągu najbliższych 12 miesięcy. To aż o 15 punktów proc. więcej niż rok temu i jednocześnie największy wzrost spośród wszystkich 15 krajów objętych badaniem. Ten wynik rodzi obawę, że Polacy będą kupować mieszkania w pośpiechu, a zdaniem ekonomistów drożyzna powinna już wkrótce wyhamować.

Rynek mieszkaniowy w Polsce wydaje się być w rozkwicie. Liczba domów i mieszkań w budowie utrzymuje się na rekordowym poziomie, choć już nie wzrasta. Coraz szybciej natomiast rosną ich ceny, tak jak i wartość udzielanych kredytów hipotecznych. Polacy przyzwyczaili się już do tych trendów i oczekują, że będzie trwał dłużej - takie wnioski sugerują wyniki tegorocznej edycji Finansowego Barometru ING. Świadczy o tym nie tylko fakt, że aż 79 proc. z nas sądzi, że za rok ceny mieszkań będą wyższe niż są teraz, lecz także to, że aż 48 proc. Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że ceny domów nigdy nie spadają.

Reklama

- Tak silne przesunięcie oczekiwań na wzrost cen nieruchomości rodzi obawę, że Polacy będą częściej kupować mieszkania w pośpiechu ("taniej nie będzie") oraz w celach spekulacyjnych. Zwłaszcza, że brakuje obecnie atrakcyjnych alternatyw jeśli chodzi o lokowanie pieniędzy. Jednak można już przypuszczać, że okres rozkwitu rynku nieruchomości zbliża się do końca - mówi Karol Pogorzelski, ekonomista ING.

Wzrost cen powinien się wkrótce zatrzymać

Jednak, zdaniem ekonomisty, spowolnienie w polskiej gospodarce będzie stopniowo przekładać się na słabszy popyt na mieszkania, tak jak zaczęło być to widoczne w niektórych krajach Unii Europejskiej, np. w Niemczech, Holandii, bądź Hiszpanii. - Podaż mieszkań będzie jednak wciąż wysoka, gdyż do sprzedaży zostanie wprowadzony duży wolumen rozpoczętych niedawno inwestycji. Dlatego prawdopodobne wydaje się spowolnienie wzrostu cen nieruchomości w Polsce w horyzoncie najbliższego roku - dodaje Karol Pogorzelski.

Poziom optymizmu co do rozwoju sytuacji zależy od sytuacji mieszkaniowej respondenta. W 2019 r. po raz trzeci z rzędu Polacy byli najbardziej optymistyczni co do kierunku rozwoju sytuacji mieszkaniowej w swoim kraju, spośród wszystkich 15 państw objętych badaniem. Jednak oceny z każdym rokiem nieznacznie się pogarszają. O ile odsetek optymistów pozostaje mniej więcej na zbliżonym poziomie (ok. 40 proc.), o tyle odsetek osób podzielających pogląd, że sytuacja mieszkaniowa zmierza w niewłaściwym kierunku systematycznie rośnie (o 5pkt. proc. rocznie).

Optymistami co do rozwoju sytuacji mieszkaniowej są przede wszystkim osoby posiadające własne mieszkanie, niezależnie od tego czy jest ono obciążone kredytem hipotecznym, czy nie. Najemcy mieszkań dużo rzadziej deklarują, że sytuacja mieszkaniowa w ich kraju zmierza w dobrym kierunku. Prawidłowość ta dotyczy nie tylko Polski, lecz także prawie wszystkich państw objętych badaniem.

Eksperci ING Banku Śląskiego, tłumaczą dlaczego tak jest. Najczęściej wskazywanym przez respondentów powodem do optymizmu jest atrakcyjność inwestycyjna rynku nieruchomości, a więc perspektywa wzrostu cen mieszkań. To korzystne zjawisko dla posiadaczy nieruchomości (do których należy aż 82 proc. dorosłych Polaków), ale nie dla najemców, którzy w większości planują zakup mieszkań w przyszłości. Ponad 80 proc. Polaków chce mieć własne mieszkanie.

Tylko 8 proc. najemców mieszkań w Polsce nie planuje zakupu własnego lokum w przyszłości. W krajach z większym i dojrzalszym rynkiem najmu, takich jak Holandia, Niemcy i Francja odsetek ten jest wyraźnie wyższy (odpowiednio 38, 36 i 33 proc.). Aby móc sobie pozwolić na własne mieszkanie Polacy są gotowi dodać przeciętnie aż 23 minuty do codziennych dojazdów (do pracy, na zakupy, itp.) i kupić nieco tańsze mieszkania w mniej atrakcyjnych lokalizacjach. Najemcy w innych krajach nie są aż tak zdeterminowani - przeciętnie w Europie są skłonni dodać 16 minut dziennie w dojazdach.

Dysfunkcyjny rynek najmu

Głównym czynnikiem zniechęcającym do zakupu własnego mieszkania jest sam ciężar finansowy związanej z tym transakcji. Mniejsza mobilność i perspektywa życia w jednym miejscu nie zniechęca zbyt wielu Polaków. Z badania wynika jednocześnie, że koszty mieszkania (zarówno najmu jak i spłata rat kredytu hipotecznego) są coraz mniejszym obciążeniem dla Polaków. Z roku na rok zwiększa się odsetek osób deklarujących, że przychodzi im to łatwo lub bardzo łatwo.

- O ile chęć posiadania własnego mieszkania jest czymś zrozumiałym, zwłaszcza w Polsce, gdzie rynek najmu jest dysfunkcyjny, o tyle samą gotowość do długich codziennych dojazdów trudno ocenić pozytywnie. Po pierwsze, jak wskazują badania ludzie nie są świadomi stresu, jaki towarzyszy długim dojazdom i utraconemu czasowi, który można lepiej wykorzystać. Po drugie, gotowość do długich dojazdów sprzyja rozwojowi przedmieść, czyli suburbanizacji. A jest ona kosztowna dla społeczeństwa (droższa infrastruktura) i obciążająca dla środowiska naturalnego, gdyż przedmieścia zajmują miejsce a dojazdy do nich powodują emisje szkodliwych substancji - komentuje Karol Pogorzelski.

krześ

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: ceny mieszkań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »