Reklama

Reanimacja spółdzielni to duże wyzwanie

Spółdzielnie mieszkaniowe mają odegrać dość istotną rolę w zapowiadanym programie Mieszkanie Plus. Mogłoby się wydawać, że wyraźny wzrost nakładów na budownictwo czynszowe zwiastuje nastanie lepszych czasów dla spółdzielni. Niestety samo zachęcanie spółdzielczych inwestorów do budowy nowych lokali nie poprawi sytuacji w tym sektorze "mieszkaniówki". Spółdzielnie zmagają się ze strukturalnymi problemami, których nie rozwiążą tylko kredyty i dotacje na budowę nowych lokali.

Spółdzielcza oferta była nieatrakcyjna, a zasób lokali skurczył się o ponad 30 proc.

Przez ostatnie 25 lat na krajowym rynku mieszkaniowym dokonały się bardzo istotne zmiany, po których największym przegranym są spółdzielnie. Jeszcze pod koniec lat 90. spółdzielczy inwestorzy oddawali do użytkowania około 30 000 mieszkań rocznie. Szybko rozwijający się sektor deweloperski wówczas notował znacznie niższe wyniki.

Kolejne lata przebiegały jednak pod znakiem intensywnego rozwoju "deweloperki" i regresu budownictwa spółdzielczego. W minionym roku spółdzielczy inwestorzy oddali do użytkowania najmniej lokali od początku transformacji ustrojowej (2115 mieszkań). Analogiczny wynik deweloperów był prawie trzydzieści razy wyższy.

Reklama

W tym kontekście warto nadmienić, że statystyki sektora deweloperskiego poprawiają spółdzielnie, które zrezygnowały z budowania "M" tylko dla swoich członków i sprzedają lokale na wolnym rynku. Działalność takich podmiotów jest szczególnie widoczna na terenie Warszawy i Krakowa.

Brak zainteresowania typową ofertą spółdzielczą przejawiał się nie tylko bardzo szybkim spadkiem liczby nowych inwestycji. Kluczowe znaczenie dla krajowych spółdzielni miało również masowe wyodrębnianie lokali.

Dążenie Polaków do odrębnej własności mieszkaniowej, które aktywnie wspierali politycy, skutkowało bardzo szybkim uszczupleniem zasobów lokalowych spółdzielni. Dane GUS-u wskazują, że liczba mieszkań spółdzielczych zmieniała się następująco:

  • 2003 r. - 3,45 mln mieszkań
  • 2005 r. - 3,43 mln mieszkań
  • 2007 r. - 3,17 mln mieszkań
  • 2009 r. - 2,58 mln mieszkań
  • 2011 r. - 2,29 mln mieszkań
  • 2013 r. - 2,25 mln mieszkań

Jak widać, zasób mieszkaniowy krajowych spółdzielni przez 10 lat skurczył się o ponad jedną trzecią. Ze względu na coraz mniejszą aktywność inwestycyjną budowa nowych lokali spółdzielczych nawet w niewielkim stopniu nie mogła zrównoważyć skutków wyodrębniania kolejnych mieszkań.

Mieszkania ze spółdzielni są dwukrotnie częściej zadłużone niż prywatne "M"

Rynkowa marginalizacja to ważny, ale nie jedyny problem spółdzielni mieszkaniowych. Takie podmioty niestety zmagają się z zaległościami czynszowymi lokatorów. Według najnowszych danych, w 2013 roku na jedno zadłużone mieszkanie spółdzielcze przypadało 903 zł niezapłaconego czynszu. Analogiczny wskaźnik zadłużenia dla wspólnot mieszkaniowych był nieco wyższy (1156 zł), a jego poziom od 2005 r. wzrastał w niepokojącym tempie.

Zasadnicza różnica między wspólnotami mieszkaniowymi i spółdzielniami dotyczy jednak odsetka zadłużonych lokali. W 2013 roku czynszowy dług ciążył na 41 proc. mieszkań spółdzielczych. Analogiczny wynik dla wspólnot mieszkaniowych wynosił 18 proc. Dzięki lepszej ściągalności czynszów, wspólnoty mają mniej problemów z finansowaniem większych remontów.

Wiele spółdzielni będzie musiało wydawać coraz większe sumy na remonty...

Kwestia remontów wydaje się kluczowa, ponieważ wiele spółdzielni dysponuje stosunkowo starym zasobem mieszkaniowym (np. budynkami w technologii wielkiej płyty i "ramy H" z lat 70.). Średni wiek tego zasobu systematycznie wzrasta, ze względu na znikomą aktywność spółdzielczych inwestorów. Podobny problem niestety dotyczy również mieszkań komunalnych.

Mimo stosunkowo starego zasobu mieszkaniowego, spółdzielnie nie przeznaczają na remonty większych nakładów niż wspólnoty mieszkaniowe. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że w 2014 r. spółdzielnie mieszkaniowe na konserwacje i remonty wydatkowały 40,6 proc. wszystkich kosztów eksploatacyjnych. Analogiczny wskaźnik dla wspólnot mieszkaniowych wynosił 48,2 proc.

W związku z powyższym, można się zastanawiać, czy rządowe wsparcie spółdzielni nie powinno obejmować również preferencyjnych kredytów na cele remontowe i rozwiązań prawnych, które pomogą w lepszym egzekwowaniu zaległych czynszów.

Andrzej Prajsnar

Dowiedz się więcej na temat: spółdzielnia mieszkaniowa | nieruchomości | ze | Mieszkanie plus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »