Reklama

Rok 2015 w mieszkaniówce należał do rynku wtórnego

Mija bardzo dobry rok na rynku wtórnym mieszkań. Nieruchomości nie tylko nie traciły na wartości, ale nawet pod koniec roku można było zaobserwować wzmożony popyt. W przyszłym roku, za sprawą dopuszczenia do programu MDM, rynek wtórny prawdopodobnie będzie cieszył się jeszcze większym zainteresowaniem kupujących.

Wbrew prognozom niektórych ekspertów rok 2015 nie był zły na rynku mieszkań używanych. Jeszcze w zeszłym roku pojawiały się opinie, że czeka je wyraźna przecena w związku z rosnącym popytem na nowe lokale deweloperskie w ramach programu MDM. Klienci mieli "odwrócić się" od rynku wtórnego w związku z rosnącym wkładem własnym kredytów, który miał pchnąć ich w kierunku rynku pierwotnego i programu MDM.

Reklama

Dziś widać, że te założenia okazały się nietrafione. Rynek wtórny nie stracił na wartości. Nadal pozostaje najpopularniejszym zasobem dla Polaków chcących kupić mieszkanie.

Co więcej - prawdopodobne jest, że na niektórych lokalnych rynkach ceny takich nieruchomości mogą wzrosnąć. Wszystko dlatego, że mieszkania używane okazały się hitem programu Mieszkanie dla Młodych. Przypomnijmy, że rynek wtórny został dopuszczony do MDM od września 2015. Od tego czasu "idzie jak burza".

Już po pierwszych dwóch miesiącach funkcjonowania w ramach programu okazało się, że będzie bardzo silnym konkurentem dla pierwotnego. Obecnie wysuwa się on na prowadzenie w MDM. 65 proc. wniosków złożonych we wrześniu i październiku dotyczyło właśnie mieszkań używanych. Zbiega się to z rekordowym zainteresowaniem programem. A więc rynek wtórny w praktyce "rozruszał" MDM.

Warto zaznaczyć, że objęcie dopłatami mieszkań używanych w praktyce umożliwiło skorzystanie z państwowego programu mieszkańcom małych i średnich miast, gdzie deweloperzy budują bardzo niewiele, albo zgoła nic. Taki stan rzeczy "rozruszał" więc lokalne rynki.

Co prawda w wiodących metropoliach (Warszawa, Kraków) z racji niskich limitów cenowych, dostępność rynku wtórnego w MDM jest mała, ale w wielu innych miastach regionalnych do programu kwalifikuje się spory odsetek mieszkań używanych (m.in. około 50 proc. w Katowicach i Łodzi, ponad 20 proc. w Poznaniu).

Jak już wspomnieliśmy, rynek wtórny oparł się konkurencji, dotowanego przez państwo budownictwa deweloperskiego i nie stracił na wartości. W 2015 roku ceny mieszkań pozostały stabilne. Zmiany na głównych rynkach są niewielkie. Rzadko kiedy przekraczają 100 zł na metrze kwadratowym. Obecnie średnie transakcyjne ceny w Warszawie wynoszą około 7100 zł, w Krakowie 6100, w Poznaniu 5100 zł, we Wrocławiu 5260, a w Gdańsku 5111 zł.

W mijającym roku dużym popytem cieszyły się zakupy inwestycyjne. Inwestorzy zainteresowani rynkiem najmu poszukiwali tanich mieszkań z rynku wtórnego w bardzo dobrych, wielkomiejskich lokalizacjach. Do zakupów zachęcały ich zarówno niskie koszty kredytów (rekordowo niskie stopy procentowe NBP) oraz dosyć wysoka rentowność najmu, którą obecnie szacuje się na około 4 - 4,5 proc. w skali roku. To jest dużo, biorąc pod uwagę np. zyski z lokat bankowych czy obligacji.

Dane z sektora kredytowego mówią nam natomiast, że inwestorzy wykorzystali stabilne i jeszcze dosyć niskie ceny. Wzrósł udział zakupów mieszkań za gotówkę bądź z wysokim wkładem własnym.

Jakie mieszkania miały wzięcie? Oczywiście decydująca była lokalizacja. Na pewno na rynku wtórnym w dużych miastach do perełek należą atrakcyjnie położone kamienice. Takie nieruchomości mogą być wyceniane wysoko. Są one również poszukiwane przez inwestorów z segmentu nieruchomości komercyjnych, którzy np. realizują w takich obiektach projekty biurowe. Jeśli chodzi o metraże mieszkań, które cieszą się największą popularnością - tu nic się nie zmienia. Polacy najbardziej cenią "średnie" mieszkania - dwa, góra trzy pokoje z kuchnią - od 40 do 60 mkw.

Natomiast ciągle nieco mniejszym zainteresowaniem cieszą się duże mieszkania - powyżej 80 mkw., choć widać też w związku z tanimi kredytami lekki wzrost zainteresowania takimi nieruchomościami. Podobnie ma się rzecz z kawalerkami, które obecnie nie są poszukiwane. Tego typu nieruchomości nie mają wzięcia - poza wąskim segmentem najmu w największych miastach. O atrakcyjności przesądza tu jednak głównie dobra lokalizacja.

Na rynku domów jednorodzinnych na pewno bardzo ryzykowne jest obecnie inwestowanie w duże domy wielopokoleniowe, szczególnie budowane w latach 90. Polacy obecnie preferują domy stosunkowo małe - do 150 mkw. Ceny dużych obiektów, zwłaszcza postawionych w starszej technologii, muszą być mocno obniżone.

Co czeka rynek wtórny mieszkań w przyszłym roku? Wszystko wskazuje na to, że popyt na takie nieruchomości w ramach MDM znacznie wzrośnie. Na niektórych lokalnych rynkach może przełożyć się to na wzrost cen.

Marcin Moneta

WGN Nieruchomości

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »