Reklama

Uwaga będzie mniejsza podaż

Lasy Państwowe pozyskają w 2011 r. jedynie 48,5 tys. m sześc. drewna z nadleśnictw leżących wokół Białowieskiego Parku Narodowego - zdecydował minister środowiska Andrzej Kraszewski. Jest to konsekwencja niepowodzenia rozmów o rozszerzeniu BPN.

Decyzja o radykalnym ograniczaniu cięć, podjęta wspólnie z dyrektorem generalnym Lasów Państwowych, wynika z niepowodzenia rozmów w sprawie rozszerzenia parku narodowego na całą puszczę - poinformował Kraszewski w czwartek na konferencji prasowej w Warszawie. Ma to sprzyjać ochronie tej części Puszczy Białowieskiej, która pozostaje poza parkiem narodowym.

Reklama

Ostatnio rady gmin Hajnówka i Narewka odmówiły poparcia resortowym planom rozszerzenia parku, pomimo że MS zaoferowało 75 mln zł na inwestycje proekologiczne na tych terenach.

W 2009 r. nadleśnictwa puszczańskie (Białowieża, Browsk, Hajnówka) pozyskały 102 tys. m sześc. drewna, a do końca 2010 r. pozyskają 83 tys. m sześc. Ilość drewna odpowiada szacowanemu zapotrzebowaniu lokalnej społeczności na opał i potrzebom rzemieślników z tego terenu - wyjaśnił Kraszewski. Nie będzie możliwe pozyskiwanie drewna z Puszczy dla celów przemysłowych i komercyjnych. Drzewa będą wycinane na tych obszarach, które nie podlegają planowanej ochronie.

Kierownictwo resortu zdecydowało też o zakazie polowań w obwodach łowieckich w otulinie parku - poinformował Kraszewski. Leśnicy przygotowują nowy plan urządzania lasu na kolejne dziesięć lat. Do końca roku zostanie również podpisana umowa na sporządzenie planu ochrony terenu Puszczy Białowieskiej, jako obszaru objętego unijnym programem Natura 2000 - poinformował minister.

Kraszewski podkreślił, że ograniczenia mają służyć ochronie Puszczy, pomimo fiaska rozszerzenia parku narodowego, ale nie są wymierzone w mieszkańców. Minister zwrócił się do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, by zarezerwował 6 mln zł dla mieszkańców trzech gmin puszczańskich na indywidualne instalacje kolektorów słonecznych i przydomowych oczyszczalni ścieków.

Minister powiedział, że negatywna decyzja gmin oznacza odrzucenie i fiasko proponowanego przez resort Białowieskiego Programu Rozwoju. W jego ocenie kwota 75 mln zł, proponowana przez resort gminom, była istotna, przy rocznych budżetach tych gmin rzędu 5-8 mln zł. Środki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej spowodowałyby ożywienie gospodarcze na tym terenie i powstanie nowych miejsc pracy przy termomodernizacji budynków czy budowie oczyszczalni ścieków. "Wszyscy, którzy straciliby pracę w lesie, zyskaliby inne miejsca pracy. Wygrała optyka piły spalinowej i podejście - żeby było tak, jak było dotychczas" - ocenił Kraszewski.

Zaznaczył, że nadal jest otwarty na rozmowy, ale należy je zacząć od początku, również w odniesieniu do planowanego obszaru rozszerzenia parku.

Pytany, czy zaproponuje zmiany w prawie, by gminy nie mogły blokować powstawania lub rozszerzania parków narodowych, minister powiedział, że jeszcze nie chce tego robić. "Jednak coraz mniej mi się to prawo weta podoba" - dodał.

Dyrektor generalny Lasów Państwowych Marian Pigan podał, że w związku z decyzją o mniejszym pozyskaniu drewna, zwiększy się wewnętrzna dotacja dla trzech puszczańskich nadleśnictw. Z Funduszu Leśnego do tej pory otrzymywały one 6 mln zł rocznie; w przyszłym roku otrzymają 10 mln zł. Zatrudnienie zostanie utrzymane na dotychczasowym poziomie - zaznaczył.

Podkreślił, że na dofinansowanie nierentownych nadleśnictw, które np. realizują zadania ochrony przyrody, pozwala obecny układ organizacyjny Lasów Państwowych. Pigan ponownie opowiedział się przeciw proponowanemu przez ministerstwo finansów włączeniu Lasów do systemu finansów publicznych.

Starosta hajnowski Włodzimierz Pietroczuk uważa, że kompromis, jaki był wypracowany w sprawie powiększania Białowieskiego Parku Narodowego "był dobry". Starosta był zwolennikiem zawarcia porozumienia z ministrem środowiska w tej sprawie. Starosta powiedział PAP, że nie ma pretensji do gmin, które podjęły taką, a nie inną decyzję, bo "pewnie miały swoje racje i argumenty". Podkreślił jednocześnie, że cieszy się, że minister nie zamyka drogi samorządom do kolejnych rozmów, jeśliby zmieniły zdanie.

Pietroczuk uważa, że potrzeba jeszcze wielu rozmów i kampanii edukacyjnych wśród mieszkańców powiatu na tematy związane z powiększaniem Białowieskiego Parku Narodowego. Powiat chce prowadzić taką kampanię w ramach projektu, na który chce pozyskać środki z UE. Projekt jest w trakcie oceny merytorycznej.

Wójt gminy Narewka Mikołaj Pawilcz powiedział PAP, że ograniczenie wycinki drzew jest zbyt duże, poza tym nie są na razie znane zasady sprzedaży drewna miejscowym firmom.

"Cieszymy się z tej małej pomocy finansowej. Byłoby wspaniale, gdyby pan minister zechciał te środki z Białowieskiego Programu Rozwoju w całości wyasygnować, bo one i tak by służyły środowisku i Puszczy Białowieskiej" - dodał wójt Narewki.

Powiedział, że czwartkowe stanowisko ministra traktuje jako sygnał, że powinno się rozmawiać, może niekoniecznie o parku narodowym, ale o innych metodach ochrony Puszczy Białowieskiej. W jego ocenie, w pierwszym rzędzie powinna to być jednak ochrona czynna, a nie bierna: wykonanie infrastruktury technicznej (w tym kanalizacji), rozwiązanie problemu śmieci czy dymu z kominów.

Negocjacje w sprawie rozszerzenia BPN w zamian za środki na inwestycje ekologiczne dla gmin, trwały od połowy 2009 r. Zgodnie z obecnym prawem samorządy muszą wyrazić zgodę na rozszerzenie lub utworzenie nowego parku.

Dowiedz się więcej na temat: środki | minister | R. | podaż | Uwaga! | starosta | Kraszewski | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »