Reklama

Uwaga na mikroapartamenty

Deweloperzy masowo budują "mikroapartamenty" o powierzchni 10 -15 metrów kwadratowych, choć nowe mieszkanie nie może być w Polsce mniejsze niż 25 mkw. Stosują różne sztuczki prawne, by ominąć przepisy - informuje Prawo.pl. Oficjalnie są to lokale użytkowe i mogą powstawać także tam, gdzie miejscowy plan zakazuje budowy mieszkań.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Jak podaje Prawo.pl od 2018 r. nowe mieszkanie musi mieć minimum 25 m2, by spełniało standardy unijne i posiadało odpowiednią przestrzeń do życia.

Tymczasem niektóre mikroapartamenty mają powierzchnię zaledwie 8 m2, ale są i takie o powierzchni 10, 15 czy 18 m2.  Według portalu w każdym dużym mieście oferta mikroapartamentów jest bardzo bogata.

Ceny zaczynają się od 90 tys. złotych, a takie lokale sprzedają się niczym świeże bułeczki. I choć służą do mieszkania, oficjalnie mieszkaniami nie są.

Reklama

Deweloperzy stosują różne sztuczki prawne, by je wybudować. Można, więc kupić lokal użytkowy albo udział we współwłasności budynku.

Kupujący nie mają jednak pojęcia, że kupując mikroapartament narażają się na spore ryzyko prawne.

- Wykorzystywanie mikroapartamentów na cele mieszkalne jest nielegalne, choć w takim lokalu można się zameldować - mówi Maciej Obrębski, adwokat.

- W przypadku, gdy nadzór budowlany stwierdzi, że doszło do bezprawnej zmiany charakteru wykorzystania lokalu ma prawo wstrzymać użytkowanie lokalu, a na właściciela nałożyć grzywnę - dodaje mec. Obrębski, cytowany przez Prawo.pl.

Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) uważa, że ograniczenia dotyczące minimalnej powierzchni mieszkania są absurdalne i postuluje, by je znieść.

- Nie istnieje żadne logiczne uzasadnienie dla narzucania minimalnej powierzchni mieszkania. Skoro ludzie chcą mieszkać w małych mieszkaniach, dlaczego nie mogą? Przecież wiedzą, co kupują.

To świetne rozwiązanie dla singli, studentów oraz seniorów. Koszty nabycia takiego lokalu oraz jego utrzymania są dużo niższe - tłumaczy Przemysław Dziąg z PZFD.

Zdaniem Przemysława Dziąga, inwestorzy powinni informować kupujących, że ich lokal ma charakter użytkowy.

Przypomina, że za rok wejdzie w życie nowa ustawa deweloperska, która nakłada obowiązek na budujących informowania klientów, jaki typ lokalu kupują.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »