Reklama

W Łodzi ceny używanych mieszkań zbliżają się do deweloperskich

Według najnowszego raportu Metrohouse i Expandera, w Łodzi coraz bardziej zacierają się różnice cenowe między mieszkaniami nowymi, a używanymi. Zwiększa się liczba inwestycji deweloperów, kwartalnie podaż urosła tutaj bowiem aż o 15 proc. Eksperci ostrzegają jednak, by kwotę kredytu hipotecznego dobrać do swoich możliwości i nie zadłużać się nadmiernie. Niskie obecnie raty za kilka lat będą bowiem znacznie wyższe.

Za m kw. mieszkania z rynku wtórnego płacimy w Łodzi już 3964 zł. To dość znaczny wzrost - pamiętajmy, że zwykle cena wynosiła tu od 3400 do 3600 zł. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że średnia kwota za m kw. na rynku pierwotnym (ok. 5200 zł) nie wzrasta w takim tempie jak na rynku wtórnym, to zmniejsza się też istotna różnica w cenach pomiędzy nowymi i używanymi lokalami.

- Wybór dla kupujących nie jest już więc tak oczywisty jak jeszcze kilka miesięcy temu. Wzrosty cen na rynku wtórnym nastąpiły zwłaszcza w dotychczasowym najtańszym segmencie mieszkań. Na obecnej liście transakcji coraz rzadziej spotykamy sprzedaż lokali w cenie poniżej 3000 zł za m kw., a średnia kwota jaką płacimy za mieszkanie wzrosła do 230 tys. zł, podczas gdy zwykle nie przekraczała 200 tys. zł - mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse, Łódź.

Reklama

Deweloperzy chętnie inwestują w łódzki rynek

Łódzki rynek pierwotny w III kw. 2017 r. był o wiele bardziej dynamiczny niż jego znacznie większe odpowiedniki z Warszawy i Krakowa. Portal RynekPierwotny.pl w przypadku Łodzi odnotował kwartalny wzrost podaży wynoszący aż 15 proc. To była największa zmiana w grupie sześciu analizowanych metropolii. Warto jednak pamiętać, że w przypadku tutejszej oferty deweloperskiej, wprowadzenie na rynek nawet 300 - 400 nowych mieszkań, może wywołać duży wzrost sumarycznej podaży.

Trzeba również wspomnieć o wzroście przeciętnej ceny m kw. nowych łódzkich lokali. - Ten wzrost w ujęciu kwartalnym wyniósł 1,28 proc. (do 5177 zł/m kw.). Większą zmianę odnotowano tylko w przypadku Poznania. Wzrost przeciętnej ceny m kw. dobrze koresponduje ze zmianami, które są widoczne po sprawdzeniu rozkładu cenowego oferty łódzkich deweloperów. Dane portalu RynekPierwotny.pl wskazują, że w III kw. 2017 r. udział łódzkich lokali o cenie 4000 zł/m kw. - 5000 zł/m kw. spadł aż o 7,3 punktu procentowego (p.p.). Z kolei dla grupy mieszkań kosztujących 5000 zł/m kw. - 6000 zł/mkw. odnotowano wzrost wynoszący aż 9,0 p.p - mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Na terenie Łodzi już pod koniec bieżącego roku prawdopodobnie będzie widoczny wzrost zainteresowania mieszkaniami deweloperskimi spełniającymi kryteria MdM-u. Takie lokale muszą cechować się ceną transakcyjną nieprzekraczającą 4191,00 zł/m kw. Po tegorocznych podwyżkach cen i wyprzedaży tańszych ofert, znalezienie mieszkań z ceną poniżej limitu MdM niekoniecznie będzie łatwe.

Tanie kredyty mogą zaboleć w przyszłości

Dla osób, które w Łodzi planują w najbliższym czasie kupić mieszkanie z pomocą kredytu mamy zarówno dobre jak i złe wiadomości. Z jednej strony obserwujemy bowiem obniżki marż, które sprawiają, że nowo udzielane kredyty stają się tańsze. Ich średnie oprocentowanie, w przypadku najniższego (10 proc.) wkładu własnego jest równe 4,09 proc. Przy takim poziomie, rata kredytu na mieszkanie o powierzchni 60 m2 wynosi w Łodzi 1 141 zł.

Niestety jednocześnie coraz bardziej prawdopodobne staje się, że w przyszłym roku kredyty zaczną drożeć. - Ekonomiści szacują, że w drugiej połowie roku Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podwyższy stopy procentowe w naszym kraju. Natomiast WIBOR, od którego bezpośrednio zależy oprocentowanie kredytów hipotecznych, może zacząć rosnąć nawet już przed wakacjami. Zwykle wyprzedza on bowiem decyzje RPP o kilka miesięcy. Z tego względu lepiej nie przesadzać z kwotą zadłużenia, gdyż za kilka lat raty mogą być znacznie wyższe niż dziś - komentuje Jarosław Sadowski, ekspert Expander Advisors.

Warto też wspomnieć, że osoby, które chciałyby skorzystać z ostatniej szansy na dopłatę w ramach programu "Mieszkanie dla młodych" powinny zacząć szukać najlepszej dla siebie oferty kredytu. - Co prawda, oficjalne wnioski będą przyjmowane dopiero od 2 stycznia, wtedy może już jednak być za późno na rozpoczynanie procedury kredytowej. Pieniądze na dopłaty mogą się bowiem skończyć po zaledwie 2 tygodniach. Dlatego najlepiej już teraz poszukać oferty mieszkania spełniającego warunki programu, a w listopadzie rozpocząć porównywanie ofert kredytowych i przygotowywać dokumenty potrzebne do jego uzyskania - dodaje Jarosław Sadowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »