Niedawno na łamach naszego serwisu pisaliśmy o tym, jak wyglądają zarobki oraz koszty życia w Niemczech. Z wyliczeń przeprowadzonych przez ekspertów Cinkciarz.pl wynika, że średnia miesięczna pensja za naszą zachodnią granicą wynosi ponad 4100 euro, co w przeliczeniu daje ponad 17,6 tys. zł. Choć z przedstawionej tam analizy wynika, że miesięczne koszty utrzymania są dość wysokie, to zapewne jest wiele osób, które rozważają znalezienie pracy w Niemczech. Okazuje się, że jest to dużo łatwiejsze niż wynajęcie mieszkania lub pokoju.
Pracy w Berlinie nie brakuje. Gorzej z mieszkaniami
Wyjazd do Niemiec i podjęcie tam pracy nadal może być ciekawą opcją dla Polaków, którzy chcą podreperować domowy budżet lub po prostu więcej zarabiać. Jednym z częściej wybieranych kierunków jest stolica Niemiec, która - jak donosi "Fakt" - boryka się z problemami mieszkaniowymi. - Praca dosłownie leży na ulicy i jak ktoś chce pracować, to zatrudnienie znajdzie bez problemu. Mieszkania na pewno nie - powiedziała w rozmowie z dziennikiem mieszkająca od kilkunastu lat za naszą zachodnią granicą pani Kasia.
Wyjaśniła, że zazwyczaj chętnych na wynajęcie lokalu jest tak wiele osób, że trudno znaleźć fajne mieszkanie. - Tu dostać mieszkanie to jak wygrać szóstkę w totolotka - dodała.
Trudno nie tylko o mieszkanie i pokój, ale nawet o miejsce w pokoju
Problem z mieszkaniami w Berlinie jest na tyle poważny, że niektórzy pracownicy decydują się na wynajęcie miejsca w pokoju. - I płacą za to naprawdę spore pieniądze. W ogóle za wynajęcie lokum w Berlinie trzeba zapłacić około 1000 euro. A w walce o jedno mieszkanie startuje kilka tysięcy ludzi - stwierdziła rozmówczyni dziennika.
Polacy mieszkający w Niemczech radzą, żeby przed zdecydowaniem o podjęciu danej pracy, znaleźć mieszkanie. Z uwagi na to, że większych mieszkań w Berlinie jest mało, w najgorszej sytuacji są rodziny z dziećmi. Jak podaje "Fakt", sytuacje, w których ktoś otrzymuje wynagrodzenie, ale nie ma zapewnionego dachu nad głową, nie należą do rzadkości. Zdarza się, że z braku alternatywy takie osoby po prostu wynajmują miejsca na polu namiotowym i śpią np. w kamperze.
Już na początku ubiegłego roku Niemieckie Stowarzyszenie Najemców alarmowało o bardzo trudnej sytuacji na tamtejszym rynku mieszkaniowym. Prezes stowarzyszenia Lukas Siebenkotten, którego słowa przytacza serwis Deutsche Welle, stwierdził wówczas, że sytuacja w tym sektorze staje się "coraz bardziej dramatyczna".














