Reklama

Własne mieszkanie - jak wypadamy na tle innych europejskich krajów

Ostatnie informacje napływające z Wielkiej Brytanii i mówiące o spadku odsetka właścicieli domów do najniższego poziomu od 30 lat to dobry pretekst, by sprawdzić jak sytuacja ta wygląda także w innych krajach.

Wysokie ceny stanowią coraz większa barierę dla mieszkańców Wielkiej Brytanii, w wyniku czego wielu z nich musiało porzucić marzenia o zakupie własnego domu i zdecydować się na wynajem.

Reklama

Rekordową liczbę posiadaczy domów odnotowano tu ostatnio w 2003 r., kiedy odsetek właścicieli dochodził do 71 proc.

W pierwszych miesiącach br. wartość ta była już niższa o 7 p.p. Tak niski poziom notowany był w 1986 roku przed wprowadzeniem zasad polityki domów komunalnych oraz deregulacji zasad udzielania kredytów.

Jak sytuacja wygląda w innych częściach Europy? Najnowsze porównywalne dane publikowane przez Eurostat dotyczą 2014 r. Wynika z nich, iż w krajach UE ponad 70 proc. mieszkańców posiada własny dom lub mieszkanie.

Najwyższym odsetkiem właścicieli domów i mieszkań może poszczycić się Rumunia (ponad 96 proc.). Także na Słowacji, Litwie, Chorwacji i Węgrzech udział ten jest niezwykle wysoki i oscyluje w okolicach 90 proc. W Polsce odsetek właścicieli przekracza 83 proc.

Na drugim biegunie znalazła się pozostająca poza UE Szwajcaria, gdzie więcej osób wynajmowało mieszkania (56 proc.) niż mieszkało we własnych lokalach własnościowych. Wśród krajów członkowskich wynajem jest najpowszechniejszy w Niemczech i Austrii, gdzie tę opcję wybrało ponad 40 proc. mieszkańców.

Dowiedz się więcej na temat: nieruchomości | domy | mieszkanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »