Reklama

Zyski z najmu? To już nie takie proste

Zmienność rynku, rosnące ceny nowych mieszkań i niepewność dotycząca wysokości oprocentowania kredytów w przyszłości - te i jeszcze wiele innych czynników mają niebagatelny wpływ na sukces inwestycyjny na rynku nieruchomości.

Reklama

Jeszcze do niedawna eksperci sugerowali, że kupno mieszkania pod wynajem zawsze będzie bardziej opłacalne niż np. lokata bankowa. Sytuacja na rynkach jest jednak dynamiczna i zakup lokalu pod wynajem musi być dobrze przemyślany.

- Rozważając inwestycję w nieruchomości z przeznaczeniem na wynajem należy przede wszystkim zdawać sobie sprawę, że to przedsięwzięcie długoterminowe, obliczone na minimum kilkanaście lat. Zakładając, że roczna stopa zwrotu wynosi 4-6 proc., cały zaangażowany kapitał możemy odzyskać dzięki dochodom z czynszu po około 17 latach - przekonuje Jakub Nieckarz, prezes firmy PVI (rynek nieruchomości). - Inwestycję możemy oczywiście zakończyć wcześniej, sprzedając nieruchomość. Wówczas efekt zależy od różnicy między ceną zakupu i sprzedaży, ale zazwyczaj zysk pojawia się już po kilku latach. Oczywiście w zależności od koniunktury, ponieważ trzeba liczyć się z możliwością wystąpienia okresowych niekorzystnych zmian cen na rynku nieruchomości, utrudniających realizację zysku z transakcji - dodaje.

Inwestowanie w nieruchomości - jeśli ma przynosić realne zyski, a nie służyć jedynie zabezpieczeniu majątku - wiąże się jednak z dużym ryzykiem. - Obecnie stopa zwrotu z najmu jest 3 do 5 razy wyższa w porównaniu do innych, najbardziej popularnych form lokowania pieniędzy, w szczególności depozytów bankowych i obligacji skarbowych - wylicza Jakub Nieckarz. - Od ponad trzech lat stopy procentowe są najniższe w historii, dlatego należy założyć, że w perspektywie kilku czy kilkunastu lat względna atrakcyjność najmu - w porównaniu do depozytów bankowych - musi się zmienić - dodaje, ale podkreśla, że mimo tego ryzyka inwestor nadal uzyskuje dochód rzędu 4-6 proc. z najmu, a więc założenia wyjściowe inwestycji i jej efekty nie ulegają niekorzystnej zmianie.

Niestety, kolejnym czynnikiem ryzyka, najczęściej niedocenianym przez kupujących mieszkania, jest zmienność samego rynku najmu. - Zmieniać się mogą możliwe do uzyskania stawki najmu. W normalnych warunkach zachowują się one stabilnie, a najczęściej wykazują lekką tendencję wzrostową. Czynsze najmu podążają z reguły za inflacją, chroniąc tym samym zaangażowany kapitał przed deprecjacją wynikającą ze spadku wartości pieniądza. Niekorzystne zmiany na rynku nieruchomości pojawiają się zazwyczaj w okresach osłabienia gospodarczego i związanego z nim pogorszenia się sytuacji materialnej obywateli. Wzrost bezrobocia i spadek dochodów obniżają popyt na wynajem, skutkując spadkiem wysokości czynszów - przestrzega prezes PVI.

Warto też dodać, że wpływ na rynek mogą wywierać zmiany instytucjonalne. Rządowe plany dotyczące budownictwa mieszkaniowego, w tym lokali na wynajem, mogą nieco pokrzyżować plany indywidualnych inwestorów zamierzających zarabiać na wynajmowaniu.(js)

Dowiedz się więcej na temat: najem | domy | mieszkanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »