Reklama

Dlaczego media mają być opodatkowane podwójnie?

Działające w Polsce firmy z branży mediowej, tak jak inni przedsiębiorcy, płacą do budżetu liczone w milionach złotych podatki od swoich przychodów, w tym reklamowych. Dlaczego więc teraz rząd chce je drugi raz opodatkować posługując się argumentem walki ze światowymi cyfrowymi gigantami? Jak wskazują eksperci, 90 proc. z planowanej na 800 mln zł rocznie nowej "składki", a tak naprawdę drugiego podatku od reklam, zapłacą firmy z Polski.

 - Te podatki są zapewne bolesne i kosztowne dla mediów, ale wszyscy płacimy podatki, media też muszą - stwierdził wczoraj wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki. W rzeczywistości każdy przedsiębiorca płaci podatek dochodowy niezależnie czy jest to PIT (jak np. mały wydawca czasopisma lub portalu internetowego) czy też CIT (spółka).

Reklama

Jak pokazuje zestawienie Ministerstwa Finansów przygotowane przez portal gazetaprawna.pl, podatki należne za 2019 r. (ostatnie dostępne dane) idą w miliony złotych.

Jak zauważa Tomasz Ciechoński z gazetaprawna.pl, podatek dochodowy to niejedyne obciążenie firm mediowych. Płacą one także VAT, ponoszą koszty opłat emisyjnych, organizacji zarządzających prawami autorskimi, koncesji, częstotliwości, decyzji rezerwacyjne czy opłaty VOD.

- Nadawcy radiowi i telewizyjni muszą posiadać koncesję. Jej udzielenie wiąże się z opłatą, której wysokość określa ustawa o radiofonii i telewizji - wskazuje gazetaprawna.pl. Minimalne stawki sięgają od 6,16 mln zł za rozpowszechnianie programu radiowego w sposób cyfrowy rozsiewczy naziemny w multipleksie do 25,89 mln zł w przypadku rozpowszechniania programu TV.

Oprócz tego np. nadawcy radiowi i telewizyjni są zobligowani do wnoszenia rocznych opłat za prawo do dysponowania częstotliwością. - W przypadku braku dostatecznych zasobów częstotliwości, muszą stanąć do konkursu na jej rezerwację. Za rezerwację wnoszą opłatę dodatkową w kwocie nie niższej niż opłata roczna za prawo do dysponowania częstotliwością. Reguluje to prawo telekomunikacyjne - zauważa gazetaprawna.pl

Z kolei od lipca 2020 r. obowiązuje także tzw. opłata VOD, zwana też opłatą audiowizualną, która dotyczy serwisów udostępniających wideo na żądanie (1,5 proc. przychodu z subskrypcji na rzecz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej).

Przedsiębiorcy mówią "nie"

Po stronie mediów w sporze z rządem w sprawie dodatkowego opodatkowania reklam stanęły w środę wszystkie organizacje przedsiębiorców i pracodawców skupione w Radzie Przedsiębiorczości (należą do niej m.in. Pracodawcy RP, Polska Rada Biznesu, Krajowa Izba Gospodarcza, Konfederacja Lewiatan).

- Ostrzegamy, że wejście w życie projektu w obecnym kształcie będzie miało dalece negatywne skutki dla całej gospodarki. Straty na podatku VAT, PIT i CIT wielokrotnie przewyższą planowane wpływy z nowego podatku i mogą osiągnąć poziom 6 mld zł - napisano w oświadczeniu Rady Przedsiębiorczości.

Błędne wyliczenia

 - W gospodarce rynkowej znana powszechnie jest prawdziwość twierdzenia, że reklama jest dźwignią handlu. Rynek reklamy jest jednym z najważniejszych kół zamachowych gospodarki. Ograniczenie reklamy zmniejszy konsumpcję, która i tak jest na poziomie najniższym od lat. A konsumpcja bezpośrednio wpływa na kondycję PKB. Według wyliczeń Deloitte dla World Federation of Advertisers, w UE każda złotówka wydana na reklamę przekłada się na 7 złotych wzrostu PKB - podkreślają organizacje przedsiębiorców.

  W trakcie pandemii wiele branż zmaga się z efektami kryzysu, czego dowodem są mniejsze przychody. Przekłada się to także na ograniczenia wydatków reklamowych.

- Wyliczenia Ministerstwa Finansów, według których dodatkowe opodatkowanie przychodów reklamowych miałoby w 2022 roku przynieść ok. 800 mln zł są błędne, gdyż nie uwzględniają negatywnych skutków proponowanych rozwiązań w postaci obniżki PKB. Polski rząd postanawia nałożyć na obywateli kolejne podatki i ograniczyć dopływ tlenu do gospodarki, gdy jednocześnie kraje sąsiadujące z Polską wprowadzają rozwiązania pozytywnie oddziałujące na gospodarkę. Niemcy obniżają VAT, a Czesi radykalnie zmniejszają podatek dochodowy - wskazuje Rada Przedsiębiorczości.

- Zapowiadane korzyści finansowe w istocie okażą się stratami - których koszt liczony będzie w ogromnej skali bankructw, rosnącego bezrobocia i spadającej konsumpcji - dodano w komunikacie.

Zasłona dymna z cyfrowymi gigantami

Jak zauważają największe organizacje przedsiębiorców, rząd twierdzi, że jest to podatek na gigantów cyfrowych (jak Facebook, Google, Twitter), ale nad takim podatkiem pracuje aktualnie Unia Europejska i OECD. Warto przypomnieć, że giełdowa wartość tych gigantów - spółki Alphabet (właściciela Google), Amazona, Apple, Facebooka i Microsoft tylko w 2020 roku wzrosła o 2,7 biliona dolarów.

  Eksperci wskazują, że zgodnie z obecnym projektem jedynie 50-100 mln zł z planowanych 800 mln zł w ramach nowego podatku przypadłoby właśnie na światowych gigantów (wielu wątpi, że zapłaciliby jakiekolwiek podatki w Polsce). Resztę, czyli nawet ponad 90 proc. zapłacą w tym scenariuszu polskie firmy. Tymczasem wspomniane wcześniej 50 mln zł to kwota pomijalna i niemająca żadnego znaczenia dla największych światowych gigantów patrząc z punktu widzenia ich przychodów.

"Założenia nowego rządowego projektu nakładają na reklamę w internecie jedynie 5 proc. podatku, podczas gdy media tradycyjne zapłacą przynajmniej dwa razy tyle, czyli 10 proc. lub więcej. Całkowicie niezrozumiałe jest rozgraniczenie planowanych stawek podatkowych w zależności od formatu reklamy" - podkreśla Rada Przedsiębiorczości.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

- Ustawodawca celowo zawyża stawki dla rynku prasy drukowanej, kin i reklamy zewnętrznej w sytuacji, w której czytelnictwo prasy w Polsce należy do najniższych w Europie. Czy w takim razie prawdziwą intencją nowej ustawy nie jest właśnie zamach na niezależne media? W końcu takie działania dotkną przede wszystkim te media, które nie są powiązane ze spółkami Skarbu Państwa - podkreślają przedsiębiorcy.

Jak dodają, wątpliwości budzą też zakres i konstrukcja podatku. "Nie są one zgodne z prawem Unii Europejskiej, w tym z unijną zasadą swobody przepływu usług, swobody prowadzenia działalności gospodarczej oraz proporcjonalności" - konstatuje Rada Przedsiębiorczości.

czu

W tekście wykorzystano artykuł "Media płacą podatki. I to duże" Tomasza Ciechońskiego (gazetaprawna.pl)

Dowiedz się więcej na temat: media | VAT | CIT | Ministerstwo Finansów | PIT | budżet | podatek od reklam

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »