Reklama

Premier o Polskim Ładzie: To dobra reforma dla polskich rodzin

Ta reforma zostawi w kieszeniach Polaków o 100-180-190 zł, ponad 200 zł miesięcznie, w przypadku innych 40-50 zł - mówił premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej prezentującej nowa tarczę antyinflacyjną 2.0. - To są istotne kwoty dla polskich rodzin - dodał. Jednocześnie przeprosił za "potknięcia" przy jej wprowadzaniu.

- To największa reforma, która sprawia, że Polacy bez podatku będą pracowali do 30 tys. zł. To wyższy poziom niż w wielu krajach Europy. Ta reforma zostawi w kieszeniach Polaków o 100-180-190 zł, ponad 200 zł miesięcznie, w przypadku innych 40-50 zł. Słyszę, że to są niewielkie kwoty, być może z perspektywy warszawskich wieżowców to niewielkie kwoty, ale to są ważne kwoty dla rodzin. Proszę się nie naigrywać Panie Donaldzie Tusku - mówił Morawiecki odnosząc się do apelu szefa PO o to by rząd "dał sobie spokój z Polskim Ładem".

Reklama

- My nie zasypiamy gruszek w popiele, staramy się skonstruować system, ale pewnie zdarzą się jeszcze potknięcia i błędy. Przepraszamy za to, ale cieszę się, że tę solidarnościową rewolucję podatkową udało się wdrożyć - dodał Morawiecki.

Podkreślał, że ten kto zarabia 9-10 tys. zł ma też nie stracić na tej reformie (dzięki uldze dla klasy średniej). - Myślę, że po przejściowych perturbacjach Polacy zobaczą na swoich kontach więcej pieniędzy - dodał.

Główne elementy reformy to podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł oraz drugiego progu podatkowego do 120 tys. zł, ale jednocześnie likwidacja możliwości odliczenia składki zdrowotnej. Do tego, by zneutralizować niekorzystne zmiany w przypadku osób o średnich zarobkach, wprowadzono tzw. ulgę dla klasy średniej (w przypadku osób na umowach o pracę oraz przedsiębiorców rozliczających się według skali)  w postaci dwóch algorytmów. To skomplikowało system podatkowy.

W pierwszych dniach działania Polskiego Ładu wybuchło zamieszanie, kiedy część nauczycieli i mundurowych dostała na konta niższe wynagrodzenia. To efekt zmiany naliczania i odprowadzania zaliczek na podatek. Rząd w pośpiechu przygotował i wprowadził rozporządzenie, które miało naprawić ten błąd, ale wzbudza ono wiele kontrowersji. Ekspertci wskazują, że taka zmiana powinna być wprowadzana nowelizacją ustawy, a nie rozporządzeniem.

Rząd przekonuje, że na całej reformie skorzysta 18 mln podatników, a rocznie w ich portfelach zostanie 17 mld zł.

krześ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »