W skrócie
- Piotr Ostrowski ocenił aktualny projekt ustawy o PIP jako gorszy niż wcześniejsza wersja, ale wciąż lepszy niż obecne prawo.
- Nowy projekt ustawy umożliwia inspektorom PIP przekształcanie umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, ale ostateczna decyzja ma należeć do sądu.
- Ostrowski wskazuje na potrzebę pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych, sprawnej inspekcji pracy i lepszego sądownictwa pracy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Monika Krześniak-Sajewicz, Interia: W Sejmie trwa gorąca dyskusja, także w komisji na temat projektu ustawy nadającej PIP nowe uprawnienia, głównie chodzi o te wywołujące najwięcej kontrowersji, czyli możliwość przekształcania przez inspektorów PIP pozornych umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Sprzeciw do tego projektu zgłosiły organizacje pracodawców, ale także NSZZ Solidarność i Forum Związków Zawodowych. Jak ten projekt, w obecnej wersji, ocenia OPZZ?
Piotr Ostrowski, przewodniczący OPZZ: - Niestety, nie jestem wielkim entuzjastą tej wersji projektu ustawy. Jest dużo gorszy niż jego poprzednia wersja, przed mocnym okrojeniem.
- Uważałem, że naprawdę mocnym kompromisem był projekt, który trafił w grudniu na Komitet Stały Rady Ministrów. To, co pojawiło się teraz, z punktu widzenia interesów pracowników jest rozwiązaniem znacznie gorszym.
- Przede wszystkim powoduje, że finalnie to sąd będzie decydował o stwierdzeniu i przekształceniu umowy - jeżeli oczywiście któraś ze stron zaprotestuje wobec decyzji administracyjnej, nastąpi w tej sytuacji zawieszenie i sprawa przechodzi do sądu. A wiemy, jak działają sądy. Tego obawiamy się najbardziej - że sądy nie poradzą sobie z szybkim rozstrzyganiem tych kwestii i w praktyce będziemy mieć to samo, co mamy dziś.
- Natomiast wciąż - nawet w obecnej formie - ustawa jest czymś lepszym niż stan obecny. Nadal mamy w niej możliwość wydania decyzji administracyjnych przez inspektorów i zakładamy, że nie we wszystkich przypadkach będą one zaskarżane do sądu. To oznacza, że mechanizm, w którym inspektor pracy, widząc stosunek pracy, przekształca umowę cywilnoprawną w umowę o pracę, jednak zadziała. A o to jako związki zawodowe zabiegaliśmy od zawsze. Chcemy sprawniejszej, lepiej finansowanej inspekcji pracy, wyposażonej w realne narzędzia, by pilnować, by prawo pracy było przestrzegane.
- Naprawdę dziwię się histerii, która wokół tego narasta. W mojej ocenie jest wiele przekłamań, niedoprecyzowań i braku postawienia kropki nad "i". Przysłuchiwałem się środowej debacie sejmowej i to, co niektórzy posłowie wygadywali, było absurdalne. Mam wrażenie, że oni nie znają projektu - może zasłyszeli albo przeczytali jednostronicowy raport od lobbystów i go powtarzają.
Jeżeli ktoś twierdzi, że dzięki tej ustawie inspektor będzie mógł przyjść i zamieniać wszystkie umowy B2B czy inne cywilnoprawne na umowy o pracę, to odpowiadam: tego w tym projekcie ustawy nie ma.
- Jeżeli ktoś twierdzi, że dzięki tej ustawie inspektor będzie mógł przyjść i zamieniać wszystkie umowy B2B czy inne cywilnoprawne na umowy o pracę, to odpowiadam: tego w tym projekcie ustawy nie ma. To będzie możliwe tylko tam, gdzie występuje faktyczny stosunek pracy, a inspektor musi być w 100 procentach przekonany, że to, co zastał, jest stosunkiem pracy. To nie dotyczy wszystkich umów cywilnoprawnych. Ta ustawa ma dać narzędzia - nieidealne i nie takie, jakich byśmy chcieli - ale jednak narzędzia do stosowania art. 22 Kodeksu pracy, który przecież od lat istnieje tylko nie jest wystarczająco egzekwowany.
Ale cały czas padają zarzuty, że w tym projekcie także będzie działanie wstecz…Słyszałam dziś w politycznym Graffiti Polsat News posła PiS Przemysława Czarnka, który wyrażał, obawy, że ktoś, kto funkcjonuje na B2B i odlicza sobie faktury, w sytuacji gdy przyjdzie inspektor, zakwestionuje i przekształci umowę, będzie musiał zapłacić składki i podatki za trzy lata wstecz…
- To nieprawda. Jestem na bieżąco z kolejnymi wersjami, wiem, co w każdej z nich było, z czego ministerstwo schodziło i jak wsłuchiwało się w głosy przedsiębiorców. Jeśli słyszę, że przedsiębiorcy mówią, że dialog społeczny był nieefektywny, to cóż, to jest czwarta wersja projektu, w której naprawdę wiele argumentów pracodawców zostało uwzględnionych.
Pytanie, czy to faktycznie były uwzględniane głosy przedsiębiorców i strony społecznej, czy raczej polityków koalicji, którzy się sprzeciwiali poprzednim wersjom…
- Źle się stało, że premier wywrócił tę ustawę na początku stycznia. Projekt grudniowy był zaakceptowany przez Komitet Stały RM. Rządowe Centrum Legislacji miało tylko drobne uwagi. A potem - z tego, co wiem - ktoś wpłynął na premiera, który to wszystko wywrócił. Najpierw ogłosił, że wszystko idzie do kosza, a po dwóch dniach zmienił zdanie. Nie wyglądało to dobrze. Ale mimo wszystko - stanowisko OPZZ jest jasne: ten projekt jest lepszy niż obecny stan prawny. Dlatego uważamy, że powinien wejść w życie.
Czy taka ustawa rozwiązuje główny problem?
- Nie. Moim zdaniem potrzebujemy trzech rzeczy. Po pierwsze: realizacji pierwotnego kamienia milowego, czyli pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych. Nasze stanowisko jest jasne i proste - każdy dochód powinien być opodatkowany i oskładkowany identycznie. Po drugie: potrzebujemy sprawnej inspekcji pracy - i ten projekt to w pewnej części spełnia.
- Po trzecie: potrzebujemy sprawnego sądownictwa pracy. To miało być uzupełnienie do projektu - słyszeliśmy, że trwały rozmowy między Ministerstwem Pracy a Ministerstwem Sprawiedliwości, aby wzmocnić wydziały pracy, które lata temu były likwidowane.
A jeśli chodzi o nadużywanie B2B? Oskładkowanie umów cywilnoprawnych nie dotyka tego obszaru. Czy tutaj też trzeba coś zrobić?
- Powtórzę jeszcze raz: każdy dochód powinien być opodatkowany i oskładkowany w identyczny sposób, aby nie było pokusy szukania "optymalizacji kosztów", co ja nazywam omijaniem prawa.
- Nie mam nic przeciwko umowom B2B ani jednoosobowej działalności. Sprzeciwiam się tylko sytuacjom, gdy mamy stosunek pracy, a nazwany jest inaczej. Ktoś przychodzi od 8 do 16, pracuje w pokoju na sprzęcie pracodawcy, podpisuje listę obecności - a formalnie jest samozatrudnionym. To jest przecież stosunek pracy, bo artykuł 22 Kodeksu pracy mówi o tym wyraźnie.
Czy OPZZ będzie przekonywać MRPiPS i cały rząd do kolejnych kroków, zakładając, że obecny projekt uda się doprowadzić do końca?
- Zobaczymy, w jakim kształcie ustawa wyjdzie z Sejmu, co zrobi Senat, jaka wersja trafi ostatecznie na biurko prezydenta Nawrockiego i co wówczas zrobi prezydent.
Rozmawiała Monika Krześniak-Sajewicz











