W skrócie
- Projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy został przyjęty przez rząd i skierowany do parlamentu.
- NSZZ Solidarność wyraziła jednoznacznie krytyczną opinię o projekcie, podkreślając brak rozwiązania problemów z umowami śmieciowymi.
- OPZZ oceniło kierunek zmian pozytywnie, choć z zastrzeżeniami co do części nowych regulacji.
- Kolejny etap to prace w Parlamencie, a potem trafi na biurko prezydenta
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
We wtorek, Rada Ministrów przyjęła projekt wzmacniającej uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy. Wcześniej wzbudzał wiele kontrowersji nie tylko wśród partnerów społecznych, ale także w samym rządzie.
Choć związki zawodowe narzekały na brak realnego dialogu społecznego przy pracach nad projektem, to jednak wzmocnienie uprawnień PIP powinno wzmocnić stronę pracowniczą.
Generalna ocenia projektu przez obie centrale jest różna.
O ile - przy sporych zastrzeżeniach i wątpliwościach dotyczących praktycznego funkcjonowania części nowych regulacji - OPZZ pozytywnie oceniło kierunek zmian zmierzających do ograniczenia segmentacji rynku pracy oraz przeciwdziałania nadużywaniu umów cywilnoprawnych w miejsce umów o pracę, argumentując, że proponowane rozwiązania, w porównaniu z obecnym stanem prawnym, wprowadzają korzystniejsze mechanizmy walki z nieuprawnionym zastępowaniem umów o pracę umowami cywilnoprawnymi i zasługują na poparcie, to druga centrala związkowa wydała jednoznacznie krytyczną opinię.
Prezydium Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" oceniło projekt negatywnie, a przewodniczący Piotr Duda nazwał go w mediach społecznościowych "skandalicznym". Zwracano uwagę, że projekt nie rozwiązuje problemów związanych z umowami śmieciowymi, nie pozwoli na systemową zmianę obecnej, częściowo patologicznej struktury rynku pracy i na zaprzestanie promowania optymalizacji podatkowej wpływającej negatywnie na długofalową stabilność systemu ubezpieczeń społecznych. Jak napisano, nie przyczyni się do kompleksowej reformy mającej zapewnić wyraźne ograniczenie segmentacji rynku pracy, co zapowiedziano w KPO.
Związki zawodowe podzielone w ocenie reformy PIP
"Rząd powinien przygotować zmiany, które wyrównają obciążenia publicznoprawne (składki na FUS oraz podatki) pomiędzy zatrudnieniem pracowniczym a niepracowniczym. W naszej ocenie warunkiem trwałej normalizacji sytuacji na rynku pracy jest także wycofanie zwolnienia z obowiązku opłacania składki na FUS w przypadku umów cywilnoprawnych zawieranych z osobami poniżej 26. roku życia, które się uczą, oraz pilna modyfikacja mechanizmów 'małego ZUS' oraz 'ulgi na start' w przypadku samozatrudnienia" czytamy w opinii cytowanej na oficjalnej stronie NSZZ Solidarność.
Prezydium "Solidarności" przypomniało, że "w pierwotnym kształcie, zgodnym z wypełnieniem tzw. kamienia milowego KPO, poprzedni rząd proponował pełne oskładkowanie tzw. umów śmieciowych, co popierała Solidarność. Projekt jednak został zablokowany przez obecny rząd".
Rząd PiS zapowiadał pełne oskładkowanie umów, ale go nie wprowadził
Trzeba jednak przypomnieć, że rząd PiS zapowiadał walkę ze śmieciówkami i pełne oskładkowanie umów cywilnoprawnych, co wpisał do KPO, ale przekładał je, odsuwał w czasie i nie tylko nie wprowadził, ale nawet nie zaczął prac legislacyjnych. .
Jednocześnie wprowadzony za rządów PiS Polski Ład zwiększył zachęty podatkowo składkowe do przechodzenia z etatu na B2B w przypadku osób o wysokich zarobkach, bo pozwala płacić dużo niższe podatki i dużo niższą składkę zdrowotną.
Specjaliści zgadzają się, że problem trzeba rozwiązać u źródła, czyli zlikwidować różnice w kosztach składkowo - podatkowych między etatem a samozatrudnieniem, ale nie zrobił tego ani rząd PiS, ani obecny.
Stanowisko NS ZZ Solidarność może być ważne w kontekście przyszłej decyzji Prezydenta Nawrockiego, kiedy ustawa trafi na jego biurko.
Monika Krześniak-Sajewicz












