Reklama

15 proc. firm będzie zatrudniać mniej imigrantów niż poprzednio. To efekt pandemii

Problemy związane z epidemią COVID-19 nie wpłynęły na preferencje dotyczące zatrudnienia imigrantów ok. 73 proc. firm, ale ok. 15 proc. wskazywało, że w przyszłości będzie zatrudniać mniej imigrantów niż poprzednio - wynika z badań NBP zawartych w poniedziałkowym raporcie "Imigranci w polskiej gospodarce".

"Problemy związane z epidemią COVID-19 nie wpłynęły na preferencje dotyczące zatrudnienia imigrantów ok. 73 proc. firm, ale ok. 15 proc. wskazywała, że w przyszłości będzie zatrudniać mniej imigrantów niż poprzednio a 7 proc. firm deklarowało, że będzie unikać zatrudniania imigrantów. Około 4 proc. deklarowało natomiast szersze korzystanie z pracy imigrantów w przyszłości" - napisano.

Według NBP, ważniejszym skutkiem epidemii niż czasowe zamykanie granic jest ograniczenie aktywności gospodarczej, które dotknie zarówno polskich, jak i ukraińskich pracowników.

"Może to spowodować spadek popytu na pracowników, a co za tym idzie zwiększone migracje powrotne obywateli Ukrainy w najbliższej (przyszłości - PAP). Zmiany te będą także wpływać na statystyki bilansu płatniczego zarówno poprzez zmiany liczby pracujących imigrantów, ich wynagrodzeń oraz skłonności do przesyłania przekazów pieniężnych wynikającej z sytuacji rodzinnej oraz wielu innych czynników" - dodano.

Według badania NBP firmy zatrudniające cudzoziemców zwykle nie różnicowały w pierwszym okresie pandemii kanałów dostosowania pracujących imigrantów oraz lokalnych pracowników w związku z pandemią, a jeśli już wskazywały różnice to związane ze słabszym dostosowaniem zatrudnienia i rekrutacji imigrantów.

NBP szacuje, opierając się na publikowanych danych, że w 2018 r. Ukraińcy stanowili ok. 5 proc. podaży pracy w Polsce i dokładali się do wzrostu PKB w okresie 2014 -2018 przeciętnie o ok. 0,5 pkt. proc. rocznie. W 2019 roku wzrost ten uległ jednak wyhamowaniu, a 2020 roku pozostaje według NBP niewiadomą.

Suma przekazów pieniężnych cudzoziemców mieszkających w Polsce przekroczyła w 2019 roku sumę pieniędzy napływających od emigrantów z Polski i ukształtowała się na poziomie ok. 16 mld PLN rocznie, co stanowiło ok. 0,7 proc. PKB Polski - podaje NBP.

Duża cześć pracujących w Polsce obywateli Ukrainy chciała zostać w Polsce na dłużej, to znacznie więcej niż jeszcze pięć lat temu - wynika z badań NBP przeprowadzonych przed pandemią.

Struktura odpowiedzi na zadane imigrantom pytanie o planowane dalsze pozostawania w Polsce wskazuje że, że 24 proc. z nich chciałby zostać na stałe, kolejne 14 proc. przynajmniej na 3 lata, a 17 proc. na 1-3 lata, a 22 proc. nie wie jakiej odpowiedzi udzielić.

Porównanie wyników obecnego badania do badania z podobnym pytaniem realizowanego w 2015 roku w Warszawie pokazuje, że wówczas zdecydowana większość (80 proc.) planów migracyjnych dotyczyła pozostania poniżej 1 roku.

Tymczasem według badania w Warszawie w 2020 roku 52 proc. planuje pozostanie powyżej 3 lat vs. 8 proc. w 2015 r.

Według NBP obecna sytuacja przypomina deklaracje imigrantów z Polski w Europie Zachodniej kilka lat po wejściu do Unii Europejskiej.

"Odsetek migracji wahadłowych wciąż był wysoki, ale powiększał się także udział osób pragnących pozostać za granicą na dłużej. W przypadku migracji obywateli polskich wewnątrz Unii Europejskiej nie stanowiło to problemu. W przypadku imigracji z Ukrainy w Polsce realizacja tych planów jest ograniczona przez przepisy imigracyjne" - dodano.

NBP wskazuje, że jest widoczna transformacja od migracji krótkookresowej do migracji osiedleńczej, co wiąże się z przyjazdami członków rodzin imigrantów.

"Około 47 proc. imigrantów przebywała w Polsce bez innych członków rodziny, ale pozostałe 53 proc. imigrantów deklaruje najczęściej, że towarzyszy im małżonek(a)/partner(ka) (36 proc.), dalsza rodzina (20 proc. imigrantów) oraz pełno lub niepełnoletnie dziecko (18 proc. imigrantów).

Przed pandemią w większości regionów Polski odsetek imigrantów deklarujących przesyłanie pieniędzy na Ukrainę wynosił ok. 50-60 proc. i jest to wartość zbliżona do wcześniejszych informacji z badań realizowanych na zlecenie NBP we Wrocławiu i Bydgoszczy w 2018 roku.

Przeciętna suma roczna przekazów pieniężnych imigrantów, którzy wysyłali pieniądze do rodzin przed pandemią wynosiła nieco powyżej 8 tys. zł rocznie. W porównaniu z wcześniejszymi badaniami przeciętne przekazy w skali ogólnopolskiej okazały się wyższe niż wynikało to z wcześniejszych badań w 2018 roku we Wrocławiu i Bydgoszczy.

"Może to wynikać z większego zróżnicowania przekazywanych kwot zarówno w poszczególnych regionach, jak i pomiędzy respondentami - wskazano.

Zdecydowana większość imigrantów przed pandemią pracowała w polskich firmach jako niewykwalifikowani pracownicy fizyczni, choć część dużych firm rekrutuje tylko imigrantów z wyższymi kwalifikacjami.

Według deklaracji pracodawców osoby pracujące fizycznie bez kwalifikacji stanowiły 70 proc. zatrudnienia w ankietowanych firmach, wykwalifikowani pracownicy fizyczni stanowili 16 proc. zatrudnionych imigrantów, niższy personel w biurze ok. 2 proc. a specjaliści z wyższym wykształceniem ok. 12 proc. zatrudnionych imigrantów.

Zatrudnienie imigrantów tylko jako niewykwalifikowanych pracowników fizycznych deklarowało prawie 60 proc. firm, z drugiej strony ok. 16 proc. stanowiły firmy (głównie bardzo duże z sektora usług), które zatrudniały cudzoziemców tylko jako pracowników umysłowych (zarówno niżej kwalifikowanych jak i specjalistów).

W rekrutacji imigrantów dużą rolę odgrywają agencje pracy tymczasowej. Ogółem zatrudnionych za pośrednictwem agencji było 24 proc. imigrantów pracujących w badanych firmach.

Głównym motywem zatrudnienia imigrantów był w zdecydowanej większości przypadków brak krajowych pracowników, a nie niższe koszty zatrudnienia.

Około 83 proc. firm wskazywało brak chętnych do podjęcia pracy polskich pracowników jako najważniejszy (1 w rankingu) powód zatrudnienia imigrantów. Najczęściej wskazywanym jako drugi (przez 59 proc.  firm) była dużo większa dyspozycyjność pracowników cudzoziemskich. Niższe oczekiwania płacowe były wskazywane jako najważniejszy powód jedynie przez 5 proc. firm, choć duża część wskazywała ten powód na 3-4 miejscu.

Wymiar czasu pracy cudzoziemców w polskich firmach jest przeciętnie wyraźnie wyższy niż 40 godzin w tygodniu najbardziej typowe dla rodzimych pracowników. Pracodawcy najczęściej płacą podobnie jak Polakom na tych samych stanowiskach.

Deklarowane przez pracodawców stawki płac imigrantów i rodzimych pracowników na tych samych stanowiskach były podobne w prawie 90 proc. firm. Około 10 proc. deklarowała, że pracujący imigranci otrzymują wyraźnie niższe stawki godzinowe.

Z drugiej strony w około 1/3 firm imigranci byli zatrudnieni w wymiarze przynajmniej 45 godzin w tygodniu, czyli wyraźnie więcej niż przeciętny czas pracy rodzimych pracowników.

Badania NBP zostały przeprowadzone w okresie listopad 2019 - maj 2020 i objęły imigrantów zatrudnionych w Polsce, firmy zatrudniające imigrantów oraz instytucje ważne dla lokalnych rynków pracy.

Reklama


Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »