Reklama

GUS podał dane z rynku pracy w Polsce

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w wrześniu br. wzrosło o 8,7 proc. r/r (inflacja zwyżkowała o 5,9 proc. r/r), zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 0,6 proc. r/r, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).

W ujęciu miesięcznym, przeciętne wynagrodzenie nie zmieniło się i wyniosło 5841,16 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach w ujęciu miesięcznym spadło o 0,1 proc. i wyniosło 6347,2 tys. osób, podano w komunikacie.

"We wrześniu 2021 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw minimalnie obniżyło się względem sierpnia br. (o 0,1 proc.). Podobna sytuacja miała miejsce w sierpniu br. względem lipca br., kiedy przeciętne zatrudnienie obniżyło się o 0,2 proc.. Niewielki spadek przeciętnego zatrudnienia we wrześniu 2021 r. wynikał m.in. z zakończenia i nie przedłużania umów terminowych, rozwiązywania umów o pracę (niekiedy z powodu COVID-19), sezonowości zatrudnienia, a także pobierania przez pracowników zasiłków chorobowych - co w zależności od ogólnej długości ich trwania mogło także zaważyć na sposobie ujmowania tych osób w przeciętnym zatrudnieniu i zarazem w wynagrodzeniach" - czytamy w komunikacie.

Reklama

"We wrześniu 2021 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw było na poziomie zbliżonym do notowanego w sierpniu 2021 r., zaś we wrześniu 2020 r. względem sierpnia 2020 r. obserwowano niewielki wzrost płac (o 0,6 proc.)" - czytamy dalej.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Konsensus rynkowy to 8,6 proc. wzrostu r/r w przypadku płac i 0,6 proc. wzrostu r/r w przypadku zatrudnienia.

Spadek zatrudnienia mdm we IX m.in. z zakończenia i nie przedłużania umów terminowych

Lekki spadek zatrudnienia we wrześniu w porównaniu z sierpniem br. wynikał m.in. z zakończenia i nie przedłużania umów terminowych, rozwiązywania umów o pracę, sezonowości zatrudnienia, a także pobierania przez pracowników zasiłków chorobowych - podał w komentarzu do danych Główny Urząd Statystyczny.

"Niewielki spadek przeciętnego zatrudnienia we wrześniu 2021 r. (w porównaniu do sierpnia br. - PAP) wynikał m.in. z zakończenia i nie przedłużania umów terminowych, rozwiązywania umów o pracę (niekiedy z powodu COVID-19), sezonowości zatrudnienia, a także pobierania przez pracowników zasiłków chorobowych - co w zależności od ogólnej długości ich trwania mogło także zaważyć na sposobie ujmowania tych osób w przeciętnym zatrudnieniu i zarazem w wynagrodzeniach" - napisano.

We wtorek GUS podał, że przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw obniżyło się względem sierpnia br. o 0,1 proc.

W ujęciu rdr zatrudnienie w tym sektorze wzrosło o 0,6 proc.

PIE: Wysoki wzrost wynagrodzeń jest konsekwencją niedoboru pracowników

Na rynku pracy coraz bardziej brakuje pracowników, czego efektem jest wysoki wzrost wynagrodzeń - wynika z komentarza PIE do danych GUS o płacach i zatrudnieniu. W nadchodzących kwartałach niedobór pracowników znów da o sobie znać - uważają analitycy.

Jak poinformował we wtorek Główny Urząd statystyczny, przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw we wrześniu 2021 r. wyniosło 5 841,16 zł, co oznacza wzrost o 8,7 proc. rdr. Zatrudnienie w tym sektorze rdr wzrosło o 0,6 proc.

"Wzrost zatrudnienia obniżył się we wrześniu z 0,9 do 0,6 proc., zgodnie z rynkowymi prognozami. Zmiana odzwierciedla jednak głównie efekty statystyczne. Przedsiębiorstwa wciąż zgłaszają wysoki popyt na pracowników - liczba ofert pracy powróciła do poziomów sprzed pandemii. Optymistyczne wyniki dostarczają także badania koniunktury GUS i MIK" - podano we wtorkowym komentarzu Polskiego Instytutu Ekonomicznego do danych GUS.

Zdaniem ekonomistów PIE, w nadchodzących kwartałach ponownie da o sobie znać niedobór pracowników. Zwrócili oni uwagę na dane GUS, które wskazują, że od kwietnia 2020 r. odsetek osób długotrwale niepracujących w relacji do bezrobotnych wzrósł z 45 do 55 proc. - także do poziomów sprzed pandemii. Oznacza to, że coraz mocniej kurczy się pula łatwo dostępnych pracowników. Polskie przedsiębiorstwa będą coraz częściej musiały aktywizować pracowników 50+.

"Konsekwencją niedoboru pracowników jest wysoki wzrost wynagrodzeń. We wrześniu dynamika spowolniła z 9,5 do 8,7 proc., ale to dalej wysokie tempo nawet w porównaniu do lat 2018 - 2019. Badanie NBP Szybki Monitoring wskazuje, że w II kwartale 63 proc. firm raportowało większe żądania płacowe ze strony pracowników - to wielkość zbliżona do szczytowych poziomów. Dlatego też dynamika wzrostu wynagrodzeń pozostanie wysoka w kolejnych kwartałach" - stwierdzono w komentarzu PIE. 

Bank Pekao: Bez niespodzianek w nowych danych z krajowego rynku pracy

- Bez niespodzianek we wrześniowych danych z krajowego rynku pracy - ocenił we wtorek analityk banku Pekao Kamil Łuczkowski. Ekspert dodał, że przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi wzrosło we wrześniu o 0,6 proc. r/r wobec wzrostu o 0,9 proc. r/r w sierpniu.

"Wrzesień przyniósł drugi miesiąc z rzędu spadek przeciętnego zatrudnienia w porównaniu do poprzedniego miesiąca (tym razem o 5 tys.). Jesteśmy świadkami dalszego wyhamowywania szybkiego, pokryzysowego odbicia zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Rynkowi pracy dalej ciążą ograniczenia podażowe (zatory w łańcuchach dostaw, wysokie ceny surowców i komponentów) wymuszające przestoje w firmach, szczególnie w przemyśle. Z drugiej strony, zatrudnieniu we wrześniu nadal sprzyjała stabilna sytuacja epidemiczna oraz brak nowych restrykcji epidemicznych" - napisał ekonomista.

Zdaniem Łuczkowskiego, dalsza regeneracja rynku pracy będzie "stopniowa i mocno uzależniona od czynników zewnętrznych".

"Na horyzoncie pojawia się także coraz bardziej wzmożona czwarta fala zakażeń Covid-19. Niemniej jednak, kolejna fala pandemii będzie miała już mniejszy negatywny wpływ na gospodarkę niż poprzednie ze względu na wysoki poziom zaszczepienia populacji. Popyt na pracę pozostaje silny o czym świadczy historycznie wysoka liczba publikowanych ofert pracy" - dodał ekspert. Jak ocenił rynek pracy bardzo szybko przeistacza się w "rynek pracownika", bo firmy "chcą szybko zwiększać zatrudnienie by sprostać utrzymującemu się wysokiemu popytowi przy nasilających się problemach ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników".

Jak zauważył, zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw we wrześniu utrzymała się na wysokim poziomie 8,7 proc. r/r wobec wzrostu o 9,5 proc. r/r miesiąc wcześniej. jego zdaniem dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw "pozostaje wysoka i w okresie postpandemicznej odbudowy zaskakuje na plus", a poziom płac "znajduje się już solidnie powyżej trendu, który rysował się przed pandemią".

"Szybkie ożywienie gospodarcze przy jednocześnie stopniowo wyczerpującym się rezerwuarze dostępnych pracowników utrzymują dynamikę płac na podwyższonym poziomie. Problemy ze znalezieniem pracowników raportują już nawet pracodawcy z sektora HoReCa, który jak wiemy szczególnie mocno ucierpiał przez pandemię koronawirusa" - czytamy w analizie.

Jak ocenił ekonomista banku Pekao, nie bez znaczenia "pozostaje presja płacowa związana z utrzymującą się na relatywnie wysokim poziomie inflacją".

"Trzeba także pamiętać, że wysoka inflacja powoduje spadek siły nabywczej wynagrodzeń, a ryzyko wystąpienia efektów drugiej rundy rośnie. Przy prognozowanej w najbliższych miesiącach inflacji oscylującej w okolicach ponad 6 proc. dynamika realnych wynagrodzeń obniży się w kierunku 3 proc. r/r" - dodał.

Zdaniem eksperta, może to stanowić "pewne ryzyko dla perspektyw konsumpcji prywatnej", jednakże jak zauważył "przynajmniej w najbliższych miesiącach, efekt ten będzie miał ograniczony wpływ". Dodał, że obecnie konsumpcja gospodarstw domowych jest "mocno wspierana przez wydatkowanie nagromadzonych w czasie pandemii oszczędności i materializację odroczonego popytu".

"W całym 2021 r. prognozujemy, że nominalne wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosną średniorocznie o ok. 8,5 proc. (mocno tą dynamikę podbił efekt niskiej bazy statystycznej z I połowy 2020 r.). Wyżej wymienione problemy na rynku pracy będą się nasilać dalej w 2022 r. dlatego zakładamy, że w przyszłym roku płace dalej będą rosły w szybkim tempie (średniorocznie ponad 7,5 proc.)" - czytamy w analizie banku Pekao.

ING Bank Śląski: Spadek zatrudnienia może świadczyć o niedopasowaniu rynku pracy

Spadek zatrudnienia od trzech miesięcy może świadczyć o niedopasowaniu rynku pracy - ocenił we wtorkowym komentarzu ING Bank Śląski. 

Według ekspertów, powodem mogą być m.in. trwające selektywne zwolnienia po wygaśnięciu tarcz antykryzysowych. Główny Urząd Statystyczny podał we wtorek, że przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw obniżyło się we wrześniu względem sierpnia br. o 0,1 proc., a w ujęciu rdr zatrudnienie w tym sektorze wzrosło o 0,6 proc.    

Dawid Pachucki z ING Banku Śląskiego zwrócił uwagę, że roczne tempo wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw zwolniło do 0,6 proc. z 0,9 proc. w sierpniu. W ujęciu miesięcznym zatrudnienie spadło "nieco bardziej niż średnia sezonowa zmiana z ostatnich lat".    

"Wrzesień to trzeci miesiąc kiedy notujemy spadek zatrudnienia mdm, w ujęciu odsezonowanym, pomimo utrzymującego się podwyższonego popytu na pracę" - zaznaczył Pachucki. Dodał, że o dużym popycie na pracę świadczą dane z firm zajmujących się rekrutacją pracowników - według tego źródła we wrześniu liczba nowych ofert pracy w Polsce wzrosła o 21,5 proc. rdr.    

"Ich zdaniem, nawet uwzględniając niską bazę z 2020, popyt na pracowników jest w Polsce wysoki, o czym świadczy to, że liczba ofert pracy czwarty miesiąc z rzędu jest wyższa niż w analogicznym okresie 2019 r., czyli przed pandemią" - zaznaczył.    

W opinii banku, powodem spadków zatrudnienia mogą być m.in. trwające selektywne zwolnienia po wygaśnięciu tarcz antykryzysowych. Pachucki wskazał też na problem z dostępem do pracowników o odpowiednich kwalifikacjach.   Jak zaznaczył ekonomista, wciąż zmniejsza się rotacja na rynku pracy. W III kwartale br. - jak dodał - liczba pracowników, którzy w ciągu ostatnich 6 miesięcy zmienili pracę spadła kwartał do kwartału o 1 pp. do 19 proc., a ta tendencja się umacnia. Spada też odsetek osób aktywnie szukających pracy. "Teoretycznie może to wskazywać na rosnącą niechęć podejmowania ryzyka zmiany przez pracowników, np. w obawie o powodzenie zmiany" - ocenił. Według niego wyraźnie skrócił się czas poszukiwania nowej pracy, a ankietowani jako przyczynę braku aktywnego poszukiwania pracy najczęściej wskazują satysfakcję z dotychczasowej.    

Zdaniem banku, tempo płac może dalej rosnąć, "bo jak wskazują pracownicy wysokość zarobków jest wciąż najczęściej wymienianym powodem zmiany pracy". Pachucki dodał, że może to też tłumaczyć nieco wyższy od konsensusu wzrost płac. W wrześniu w sektorze przedsiębiorstw, jak podał we wtorek GUS, wzrosły one o 8,7 proc. rdr wobec przeciętnych oczekiwań na poziomie 8,6 proc. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw we wrześniu 2021 r. wyniosło 5.841,16 zł.    

"Roczne tempo płac jest wciąż zaburzone przez efekty bazy z 2020 r. dlatego warto spojrzeć na wzrosty mdm odsezonowane, które od około czterech miesięcy przekraczają typową sezonowość, pomimo jednoczesnego spadku zatrudnienia (mdm) w tym czasie, co wskazuje że presja na rynku pracy rośnie" - podsumował Pachucki. 

Analiza Credit Agricole: Normalizacja wzrostu wynagrodzeń

Zgodnie z danymi GUS, wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób zmniejszył się we wrześniu do 8,7 proc. r/r wobec 9,5 proc w sierpniu, kształtując się zgodnie z przewidywaniami rynku i lekko powyżej naszej prognozy (8,5 proc.) - pisze we wtorkowej analizie Credit Agricole. 

Eksperci banku dodali, że w ujęciu realnym, po skorygowaniu o zmiany cen, wynagrodzenia w firmach zwiększyły się we wrześniu o 2,7 proc. r/r wobec wzrostu o 3,8 proc. w sierpniu. 

Ich zdaniem mimo narastającej presji placowej w przedsiębiorstwach, sygnalizowanej w badaniach koniunktury dynamika wynagrodzeń obniżyła się "głównie z uwagi na efekty statystyczne". 

"Czynnikiem oddziałującym w kierunku zmniejszenia dynamiki wynagrodzeń była niekorzystna różnica w liczbie dni roboczych (w sierpniu ich liczba była o 2 dni większa w 2020 r., podczas gdy we wrześniu była taka sama jak przed rokiem). Ponadto wzrost wynagrodzeń w ujęciu r/r był ograniczony przez efekty wysokiej bazy sprzed roku (we wrześniu 2020 r. wynagrodzenia wzrosły w ujęciu miesięcznym najsilniej od 2015 r.). Podtrzymujemy jednocześnie naszą opinię wyrażoną przed miesiącem, że presja płacowa związana z dobrą sytuacją na rynku pracy będzie narastać stopniowo" - czytamy w analizie Credit Agricole. 

Jak zauważyli eksperci banku, według danych GUS dynamika zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw zmniejszyła się we wrześniu do 0,6 proc r/r wobec 0,9 proc. w sierpniu, "kształtując się zgodnie z konsensusem rynkowym i nieznacznie naszej prognozy (0,7 proc.)". 

"Przyczyną znaczącego spadku rocznej dynamiki zatrudnienia był przede wszystkim silny efekt wysokiej bazy sprzed roku, związany z szybką odbudową zatrudnienia po pierwszej fali pandemii. W ujęciu miesięcznym zatrudnienie zmniejszyło się we wrześniu o 4,8 tys. osób wobec spadku o 9,7 tys. w sierpniu. Choć spadek zatrudnienia we wrześniu nie jest zjawiskiem nietypowym, jego skala była najwyższa od 2012 r. Zgodnie z komunikatem GUS, wynikał on m.in. z zakończenia i nie przedłużania umów terminowych, rozwiązywania umów o pracę (niekiedy z powodu COVID-19), sezonowości zatrudnienia, a także pobierania przez pracowników zasiłków chorobowych. Spadek zatrudnienia we wrześniu sprawił, że jego poziom był o 98,7 tys. osób niższy niż przed wybuchem pandemii, tj. w lutym 2020 r." - dodali. 

"Naszym zdaniem, obniżenie zatrudnienia we wrześniu mogło być również kontynuacją procesu dostosowywania zatrudnienia w firmach korzystających z tarczy finansowej obwarowanej warunkiem utrzymania zatrudnienia w okresie korzystania z pomocy. Firmy mogły również ograniczać plany kadrowe z uwagi na niepewność związaną z przebiegiem IV fali pandemii, pogorszeniem się perspektyw gospodarczych na świecie oraz utrzymujące się ograniczenia podażowe (w tym postoje w niektórych przedsiębiorstwach). Te czynniki będą ograniczać skłonność firm do zwiększania liczby etatów również w kolejnych miesiącach, jednak uważamy, że w IV kw. będziemy obserwować wzrost zatrudnienia" - czytamy w analizie. 

Jak zauważyli ekonomiści banku, realna dynamika funduszu płac w sektorze przedsiębiorstw - iloczynu zatrudnienia i przeciętnego wynagrodzenia skorygowanego o zmiany cen - obniżyła się we wrześniu do 3,3 proc. r/r wobec 4,7 proc. w sierpniu i tym samym ukształtowała się na najniższym poziomie od marca br. 

"Do wyraźnego jej zmniejszenia przyczyniło się omówione wyżej spowolnienie wzrostu zatrudnienia oraz dalszy wzrost inflacji we wrześniu. Spowolnienie wzrostu realnego funduszu płac (do 4,4 proc. r/r w III kw. wobec 7,5 proc. w II kw.) jest spójne z naszą prognozą zakładającą, że dynamika konsumpcji obniży się w III kw. do 3,5 proc. r/r wobec 13,3 proc. w II kw." - czytamy. 

Ekonomiści Credit Agricole uważają, że spadek zatrudnienia odnotowany przez dwa miesiące z rzędu, oddziałujący w kierunku zmniejszenia presji płacowej "będzie stanowił dla części członków RPP argument przeciwko dalszym podwyżkom stóp procentowych". 

"Stanowi to wsparcie dla naszego scenariusza zakładającego brak zmian w polityce pieniężnej na listopadowym posiedzeniu Rady. Dzisiejsze dane o zatrudnieniu i płacach w sektorze przedsiębiorstw są neutralne dla kursu złotego i rentowności" - ocenili.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »