Jak podaje Reuters, Intel zdecydował się na obniżki pensji dla menadżerów wyższego i średnie szczebla, które wejdą w życie od 1 marca 2023 r. Przykład ma pójść z góry, ponieważ dyrektor generalny firmy, Pat Gelsinger ogłosił, że sam obetnie swoje zarobki o 25 proc.
Oszczędności obejmą menadżerów
Nieco mniejsze obniżki obejmą kierownictwo wykonawcze, bo o 15 proc. Menadżerowie wyższego szczebla będą zarabiali o 10 proc. mniej, natomiast kierownicy ze średniego szczebla hierarchii o 5 proc. Cięcia zarobków nie dotkną szeregowych pracowników.
W oświadczeniu rzecznik firmy, Addy Burr, podkreśli, że "zmiany mają na celu większy wpływ na naszą populację kadry kierowniczej i pomogą wesprzeć inwestycje i ogólną siłę roboczą".
Jednocześnie poza pensjami Intel zdecydował się na ograniczenie budżetu na podwyżki oraz premie kwartalne. Taki krok podjęty przez zarząd koncernu ma zmniejszyć wydatki firmy o 3 mld dol. w 2023 r. i o 10 mld dol. na przestrzeni kolejnych dwóch lat.
Wpływ na krok podjęty przez producenta mikroprocesorów miała mniejsza sprzedaż komputerów osobistych.
Decyzja wpłynie również na polskich pracowników
Decyzja zarządu firmy ma wymiar globalny. Dotknie ona również osoby zatrudnione w Polsce, gdzie koncern technologiczny ma największy kampus w Europie. Intel Technology Poland zatrudnia ok 3,8 tys. osób, a jego siedziba mieści się w Gdańsku.
Przedstawiciele polskiego biura firmy w komunikacie przekazanym portalowi trojmiasto.pl wypowiedzieli się w podobnym tonie jak rzecznik prasowy Intela. Jak podkreślili, przeprowadzenie cięć zarobków "pomoże wesprzeć inwestycje oraz siłę roboczą, potrzebną do przyspieszenia transformacji i realizacji naszej długoterminowej strategii".
W polskim oddziałem Intela działa zespół wsparcia, zajmujący się udzielaniem pomocy pracownikom z regionu EMEA - Europa, Bliski Wschód oraz Afryka. Dodatkowo pracownicy w gdańskim kampusie prowadzą rekrutacje dla fili znajdujących się w 38 krajach.
Oprac. Alan Bartman












