Reklama

Kwiecień trudny dla pracowników handlu i turystyki

Pracownicy firm turystycznych, gastronomicznych, handlu oraz motoryzacji częściej niż inni odczuli skutki epidemii we własnych kieszeniach. Najprawdopodobniej w tych branżach najwięcej osób ma obniżone wynagrodzenie, zostało wysłanych na świadczenie postojowe albo zawieszono im część etatu.

Tak można szacować na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego. Dane i informacje zawarte w Biuletynie Statystycznym GUS za kwiecień na temat rynku pracy są na tyle ogólne, że nie wiemy na pewno czy pokazują zwolnienia, czy cięcie etatu. Będzie to pewnie wyraźnie widać pod koniec wakacji, gdy osobom, którym wręczono zwolnienie skończy się dwu lub trzymiesięczne wypowiedzenie.

Reklama

Ale patrząc na dane GUS można już teraz zobaczyć, w których firmach i w jakich branżach wprowadzono najwięcej zmian. Pod koniec kwietnia w firmach, w których pracuje od dziesięciu osób, przeciętne zatrudnienie było niższe o 153 tys. niż miesiąc wcześniej. Nie oznacza to, że tyle osób straciło pracę. O tyle zmniejszyła się liczba stałych, pełnych etatów.

Część firm już w marcu zmniejszyła pracownikom wynagrodzenia, czy zamieniła całe etaty na ¾  albo połowę etatu. Podobnie działo się w kwietniu. Najczęściej zmiany dotyczyły pracowników turystyki i handlu. W handlu detalicznym przeciętne zatrudnienie w ciągu miesiąca spadło o 23 tys., w turystyce (zakwaterowanie i gastronomia) o 17 tys. W transporcie i gospodarce magazynowej o 14 tys., a w handlu hurtowym o 9 tys. Mniej jest też pracowników firm ochroniarskich, sprzątających w budynkach, czyli w branży określonej jako działalność wspierająca i administracyjna. W niej przeciętne zatrudnienie w kwietniu było niższe o 16 tys.

Tylko tak jak w handlu w marcu pracowało ok. 688 tys. osób, tak w turystyce - 131 tys. To oznacza, że bardziej powszechne cięcia etatów (lub zwolnienia) były w turystyce niż w handlu. GUS nie bada co miesiąc sytuacji w mikrofirmach. Statystyka nie pokazuje więc co dzieje się w najmniejszych firmach, gdzie pracuje do 9 osób.

W kwietniu także pensje wielu pracowników były niższe niż miesiąc czy dwa miesiące wcześniej. Przeciętna marcowa płaca w sektorze przedsiębiorstw jest o 204 zł wyższa niż w kwietniu. Ale też pensje za kwiecień były o prawie 46 zł niższe niż w lutym. GUS podaje płace brutto, a przeciętnie wynagrodzenie netto, czyli takie, którym może rozporządzać pracownik, jest o ponad 30 proc. niższe.

Najbardziej spadły przeciętne płace w górnictwie i motoryzacji (po ok. 800 zł w stosunku do lutego) i w turystyce - o ponad 520 zł. Zaś o ponad 400 zł płace w kwietniu były przeciętnie niższe od wypłaconych w lutym u producentów: mebli, tekstyliów, wyrobów skórzanych oraz w handlu hurtowym i detalicznym. 

Z tych samych danych wynika, że przedsiębiorcy o połowę zmniejszyli liczbę ofert pracy w porównaniu z początkiem roku. W kwietniu było ich ok. 58 tys., a w styczniu - lutym po ok. 120 tys. GUS publikuje informacje na temat ofert pracy, które trafiły do urzędów pracy. Przedsiębiorcy najczęściej składają je, gdy chcą otrzymać finansowanie: na stworzenie miejsca pracy, czy refundację części wynagrodzenia pracownika.

Co siódma osoba nie pracowała pod koniec marca ze względu na zamrożenie gospodarki

Z innej publikacji GUS można oszacować, ile osób pod koniec marca nie pracowało z powodu zamrożenia gospodarki. Było to prawie 14 proc. pracujących. Połowa z nich została w domu, bo firmy lub instytucje zostały zamknięte, a kolejnych 30 proc. opiekowało się dziećmi.

Takie dane podał GUS w "Informacji o rynku pracy w I kwartale 2020 roku". Przeciętnie w I kwartale pracowało 16,4 mln osób (we wszystkich firmach, instytucjach, jako osoby samozatrudnione oraz rolnicy). Można więc szacować, że pod koniec marca pracy nie wykonywało ponad 3,1 mln pracowników, w tym 754 tys. otrzymało zwolnienia lekarskie i zasiłki opiekuńcze. Rok temu w domach w tygodniu poprzedzającym podobne badanie zostało 8 proc. pracujących, w tym dziećmi opiekowało się niespełna 1 proc. respondentów.

Z szacunków GUS wynika również, że pod koniec marca pracę zdalną wykonywało 14,2 proc.  pracujących, czyli ok. 2,33 mln osób. 1,67 mln pracowników przyznało, że pracuje zdalnie ze względu sytuację związaną z koronawirusem.  Częściej zdalnie pracowały kobiety (co szósta pracująca pani) niż mężczyźni (co ósmy pracownik). W całym I kwartale 2020 zdalnie pracowało 6,4 proc. osób pracujących.  

Aleksandra Fandrejewska

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus | zarobki | praca | bezrobocie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »