Podczas konferencji "Na przełomie wieków" z okazji 107-lecia Państwowej Inspekcji Pracy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że inspekcja powinna dbać o interesy ludzi pracy, zarówno pracowników, jak i pracodawców. Najbliższym wyzwaniem, jak mówił marszałek, jest m.in. zwiększenie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy. Według projektu przygotowanego przez MRPiPS inspektorzy będą mieli uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.
- Chcę jasno powiedzieć, popieram ten kierunek - powiedział. - Uważam, że nieuczciwie wprowadzane śmieciówki to jest zło, z którym trzeba walczyć - dodał.
Marszałek Sejmu o reformie PIP. Mówił o wzmocnieniu sądów pracy
Wyjaśnił, że nie chodzi o likwidowanie umów cywilnoprawnych za wszelką cenę.
- Chodzi nam o to, że są takie miejsca w Polsce, gdzie jest marny rynek pracy, gdzie pracodawca mówi: albo podpiszesz taką umowę, albo wyjdź z tego biura. Tylko jak się wyjdzie z tego biura, to się nie znajdzie w innym miejscu pracy. I takie praktyki są niedopuszczalne - podkreślił Czarzasty.
Dodał, że w takich sprawach inspekcja pracy powinna być pryncypialna. Zaznaczył, że należy też wzmocnić sądy pracy. Jak mówił, wspólnie z premierem Donaldem Tuskiem doszli do porozumienia, że trzeba dalej pracować nad projektem reformy PIP.
Dziemianowicz-Bąk: Obecny system nie jest w pełni uczciwy
Minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwróciła uwagę, że Państwowa Inspekcja Pracy to instytucja, która jest znakiem ciągłości państwa. Jak zauważyła, w latach 50. władza próbowała rozmontować inspekcję, co doprowadziło do lawinowego wzrostu wypadków przy pracy, w tym śmiertelnych.
Dziemianowicz-Bąk zaznaczyła, że obecny system nie jest w pełni uczciwy.
- Różne rodzaje umów oferowane polskim pracownikom dzielą ich na lepszych i gorszych. Na tych chronionych polskim prawem pracy i na tych, którzy są pozbawiani tej ochrony. Na tych, którym należy się normalny urlop wypoczynkowy, zwolnienie lekarskie, bezpieczny okres wypowiedzenia, i na tych, którym to wszystko jest odbierane - wskazała.
Podkreśliła, że "mamy dobry Kodeks pracy", ale należy wzmocnić jego skuteczne egzekwowanie.
Dodała, że w czasie prac nad zmianą przepisów czasami trzeba iść na kompromisy, zrobić krok wstecz lub się zatrzymać. - Ale nie zbaczamy z tej drogi. Nie zamierzamy się poddawać, bo wzmocnienie inspekcji, a przez to wzmocnienie i urealnienie ochrony polskich pracowników, to jest konieczna i nieuchronna, ale także ważna, dobra i potrzebna przyszłość - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.
Marcin Stanecki o historii PIP. Wspomniał osoby zasłużone
O historii Państwowej Inspekcji Pracy opowiedział jej szef, główny inspektor pracy Marcin Stanecki. Przypomniał o osobach zasłużonych dla instytucji, jak przedwojenny główny inspektor pracy Marian Klott czy Halina Krahelska - kobieta inspektor pracy, która podczas II wojny światowej w obozie koncentracyjnym opracowała nowoczesne zasady funkcjonowania inspekcji w wolnej Polsce.
- 30 lat temu główny inspektor pracy, a był nim wtedy Tadeusz Sułkowski, po raz pierwszy w historii przedstawił Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej i Marszałkowi Sejmu, a funkcję tę sprawował wówczas Aleksander Małachowski, sprawozdanie z działalności Państwowej Inspekcji Pracy. Otworzyło to drogę do debaty parlamentarnej nad ważnymi społecznie problemami - stwierdził Stanecki.
Jak dodał, często wspomina się o inspekcji w kontekście kontroli i kar, jednak z punktu widzenia polskiego społeczeństwa i polskiej gospodarki ta rola jest znacznie szersza.
- Państwowa Inspekcja Pracy to strażnik uczciwej konkurencji. Eliminując patologie, pracę na czarno czy rażące naruszenia BHP, chronimy tych przedsiębiorców, którzy grają fair i budują polskie PKB w sposób etyczny. Państwowa Inspekcja Pracy jest jednym z najważniejszych gwarantów stabilności ustrojowej naszego państwa - podkreślił Stanecki.














