Reklama

Niemcy. Podwyżka zasiłków socjalnych od stycznia 2023 roku

Niemcy przeprowadzają właśnie największą od lat reformę zasiłków socjalnych. Miejsce zasiłku "Hartz IV" zajmie zasiłek obywatelski, a jego wysokość wzrośnie.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Od 1 stycznia 2023 r. milionom osób będą przysługiwać wyższe świadczenia. W środę (14.9.2022) rząd Olafa Scholza dał zielone światło dla zmian.

Od przyszłego roku tzw. zasiłek Hartz IV, który pobiera obecnie ponad pięć milionów osób, zostanie zastąpiony nowym zasiłkiem obywatelskim. - Wzmocni on państwo opiekuńcze i na stałe wyciągnie ludzi z bezrobocia - uważa niemiecki minister pracy Hubertus Heil. Kanclerz Olaf Scholz ogłosił na Twitterze: "1 stycznia zostawiamy za sobą Hartz IV".

Reklama

Jaka podwyżka?

Podstawowa stawka zasiłku wzrośnie od stycznia przyszłego roku z 449 do 502 euro. Osoby dorosłe żyjące z partnerami otrzymają 451 euro, a młodzież powyżej 14. roku życia 420 euro. Dzieciom w wieku 6-14 lat będzie przysługiwać 348 euro, a poniżej szóstego roku życia 318 euro.

Rząd, uwzględniając wyjątkowo wysoką inflację, zmienił także mechanizm, według którego w przyszłości będą rosły stawki zasiłku. Nowy mechanizm ma lepiej i szybciej reagować na wzrost cen.

Mniej sankcji

Zmiany dotyczą także sankcji: dla tych, którzy nie współpracują z urzędem pracy - będzie ich zdecydowanie mniej. W sześciomiesięcznym tzw. okresie zaufania urząd pracy będzie miał ograniczone możliwości zmniejszenia wypłacanego zasiłku. Kto jednak nie stawi się na umówione spotkania w urzędzie pracy, musi się liczyć z tym, że wypłacone mu świadczenia będą niższe.

Z kolei ten, kto nie będzie chciał przyjąć oferowanej pracy, przez sześć miesięcy nie musi obawiać się sankcji. Dopiero po upływie tego czasu urzędnicy mogą obciąć świadczenia nawet o 30 procent, przy czym nie może to dotyczyć świadczeń wypłacanych na mieszkanie i ogrzewanie.

Mieszkanie i kursy

Osoby, które będą pobierać zasiłek obywatelski, w pierwszych dwóch latach nie będą musiały przenosić się do mniejszego lub tańszego mieszkania. W tym czasie koszty wynajmowanego mieszkania lub własnej nieruchomości będą uznawane niezależnie od wielkości lokum.

Przez dwa lata możliwe będzie także posiadanie oszczędności do 60 tys. euro.

Aby zachęcić bezrobotnych do podjęcia nowej pracy, przewidziano zachęty finansowe za udział w kursach dokształcających i integracyjnych. Urzędnicy mają też bardziej uwzględniać życzenia bezrobotnych i razem z nimi opracowywać "plan współpracy".

Minister pracy Hubertus Heil kładzie także nacisk na komunikację. Obiecuje, że urzędowe pisma będą pisane w bardziej przyjaznym tonie i będą zawierać jasne zdania zamiast prawniczych formułek.

Krytycy: Wiecznie na garnuszku państwa

Nadzieje pokładane w nowym świadczeniu są duże. - Zasiłek obywatelski wiąże się z okazaniem ludziom zaufania i oferuje większą niż dotychczas zachętę, by samemu podjąć pracę - podkreślił Christian Lindner, lider FDP - najmniejszej partii tworzącej koalicję w Berlinie.

Nie wszyscy jednak są zachwyceni zmianami. Opozycyjna chadecja i związki pracodawców zarzucają koalicji, że pozostawia osoby bezrobotne i te o niskich dochodach na stałe na garnuszku państwa.

Organizacje społeczne i związki zawodowe krytykują z kolei, że planowane podwyżki są zbyt małe.

Ustawę muszą jeszcze uchwalić obie izby niemieckiego parlamentu.

Prasa o nowym zasiłku socjalnym: "Reformy były konieczne, ale..."

Nowy i wyższy zasiłek obywatelski zastąpi w Niemczech zasiłek "Hartz IV". To dobrze, ale dla wielu osób będzie to niesprawiedliwe - komentuje niemiecka prasa.

Według komentatora "Rhein Zeitung" kontraproduktywne są elementy, które nadwyrężają solidarność podatników. Przez pierwszych sześć miesięcy odbiorcy zasiłku obywatelskiego, którzy nie przestrzegają zasad, nie muszą obawiać się sankcji. Znacznie podwyższono także pułap oszczędności, które można posiadać przez dwa lata. To poszerzy grupę odbiorców i spowoduje wzrost kosztów - pisze dziennik z Koblencji. Przez dwa lata urzędnicy nie będą sprawdzać, czy mieszkanie jest odpowiednie, a państwo oprócz czynszu pokryje także koszty ogrzewania, które poszybowały w górę. "W związku ze wzrostem miesięcznych świadczeń o prawie 12 procent do ponad 500 euro mamy nierównowagę na niekorzyść tych, którzy na samym dole skali płac regularnie pracują. Osoby, których to dotyczy, szczególnie te z rodzinami, dobrze się zastanowią, czy regularna praca jest dla nich jeszcze opłacalna".

"Wspierać i wymagać - to była myśl przewodnia, z którą rząd SPD i Zielonych wprowadził swojego czasu (zasiłek) 'Hartz IV'" - pisze regionalny dziennik "Mitteldeutsche Zeitung". "Tylko, że wsparcia było za mało. To ma się teraz zasadniczo zmienić". Zasiłek obywatelski zamiast 'Hartz IV' to szansa na zerwanie ze stygmatyzacją osób, które go otrzymują, ale też zmniejszenie obaw przed degradacją w środku społeczeństwa. Warto spróbować" - czytamy.

Ustawy Hartza nie były doskonałe, prowadziły też do niesprawiedliwości i kosztowały socjaldemokratów wielu zwolenników i członków, którzy przeszli do partii Lewica - czytamy w dzienniku "Augsburger Allgemeine". Reformy były konieczne. "Gdzie państwo wiele daje, a niewiele wymaga, cementuje tylko istniejące warunki i prawie nieuchronnie zachęca do nadużyć" - pisze bawarski dziennik.

W "Allgemeine Zeitung" czytamy: "Istnieją dobre powody, aby odwrócić formułę wsparcia i wymagań i w przypadku zasiłku obywatelskiego wysunąć na czoło wsparcie obywateli. Jednak zrezygnować z wymagań, czyli sankcji, jeśli klienci nie współpracują, jest błędem". Chodzi o to, że od odbiorców zasiłku nie będzie się już wymagać tego, co musi przestrzegać każdy pracownik: dotrzymywania umówionych spotkań, umów, zobowiązań. Taka polityka może nie zaszkodzić Zielonym, ale już na pewno SPD - pisze dziennik z Moguncji.

Jedno jest pewne: zasiłek obywatelski będzie wyższy niż zasiłek "Hartz IV" - czytamy w "Stuttgarter Zeitung". "Nie ma nic wspólnego z faktem, że koalicja SPD, Zielonych i FDP naruszyła równowagę między tymi, którzy otrzymują pomoc państwową, a tymi, którzy utrzymują się z własnej pracy. Nawet gdyby nie było zasiłku obywatelskiego, zasiłek "Hartz IV" musiałby wzrosnąć, bo w przeciwnym razie miliony ludzi nie uzyskałyby rekompensaty za inflację".

(DPA/dom), Redakcja Polska Deutsche Welle

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »