Reklama

Polski Ład. Fachowcy, inżynierowie, przedsiębiorcy zapłacą więcej

Propozycje dotyczące zmian wysokości składki zdrowotnej oznaczają de facto wzrost podatków dla przedsiębiorców i samozatrudnionych. Więcej zapłacą osoby lepiej zarabiające czyli specjaliści, eksperci. Polska właśnie teraz potrzebuje inżynierów, informatyków, naukowców, programistów, lekarzy. Nie możemy sami podkopywać sobie podstaw rozwoju wypychając tych fachowców do pracy za granicę, gdzie wynagrodzenia na rękę okażą się dla nich korzystniejsze - oceniają przedstawiciele organizacji przedsiębiorców i pracodawców.

Reklama

Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan

Reklama

Polska gospodarka przeszła przez koronakryzys relatywnie dobrze dzięki śmiałemu programowi ochrony przedsiębiorstw i miejsc pracy, ale też dzięki odpowiedzialności i zaangażowaniu pracowników i pracodawców, którzy włożyli ogromny wysiłek współpracując w celu utrzymanie firm.

Udało się względnie szybko wrócić na ścieżkę wzrostu jednocześnie ograniczając do minimum wzrost bezrobocia. Ten sukces jest jednak na kredyt. Żeby z niego wyjść potrzebujemy impulsu rozwojowego, który przyniesie nadzwyczajny zwrot, a jednocześnie pozwoli zbudować konkurencyjność i stabilność  gospodarki na lata.

To dobrze, że Polski Ład został w końcu ogłoszony. To już najwyższy czas żeby ustalić, jakie reformy i inwestycje są konieczne, aby w najbliższych latach nasza gospodarka mogła wyjść z kryzysu i szybciej się rozwijać. Aby jednak w pełni wykorzystać potencjał wynikający ze szczególnego momentu wychodzenia z kryzysu, program ten powinien być zrównoważony w części społecznej i gospodarczej, a przedsięwzięcia dotyczące rozwoju gospodarczego i warunków prowadzenia biznesu powinny zostać skonsultowane, a nawet wypracowane z pracodawcami i przedsiębiorcami.

W trakcie prezentacji Polskiego Ładu przedstawiono dziesiątki  propozycji zmian wartych miliardy złotych. Ale nie poinformowano, kto zapłaci za te wszystkie obietnice. A zapłacą lepiej zarabiający Polacy i przedsiębiorcy, bo odprowadzą wyższe podatki. Kolejny raz podwyżkę podatków nazywa się podniesieniem opłat, obciążeń. Czerwony dywan dla przedsiębiorców, który zapowiedziano w czasie prezentacji programu, oznacza w rzeczywistości podwyżkę podatków.

Propozycje dotyczące zmian wysokości składki zdrowotnej, która będzie płacona od całości zarobków, niezależnie od tego czy ktoś prowadzi firmę, czy jest na umowie o pracę, oznaczają de facto wzrost podatków  dla przedsiębiorców i samozatrudnionych. Więcej zapłacą osoby lepiej zarabiające czyli specjaliści, eksperci. A Polska właśnie teraz potrzebuje jeszcze większej przedsiębiorczości, innowacyjności, rozwoju kapitału intelektualnego i ludzkiego. Potrzebuje inżynierów, informatyków, naukowców, programistów, lekarzy itp. Nie możemy sami podkopywać sobie podstaw rozwoju wypychając tych fachowców do pracy za granicę, gdzie wynagrodzenia na rękę okażą się dla nich korzystniejsze. Mówiliśmy to już przy okazji, na szczęście nieudanej, próby likwidacji tzw. limitu 30-krotności. Nie nakładajmy na firmy i ludzi, którzy wykorzystują swój  potencjał rozwojowy i reformatorski dodatkowych obciążeń. Chcielibyśmy zobaczyć pełne wyliczenie kosztów i przychodów reformy podatkowej, ale i otrzymać zapewnienie, że nie będzie ona "wspierana" w przyszłości dodatkowymi daninami, o których dzisiaj nie wspomniano.

Każda reforma podatkowo-składkowa wymaga głębokiego przemyślenia i szerokich konsultacji. Polski nie stać na błędy, zwłaszcza w takim momencie. Okres wychodzenia z kryzysu to nie czas na podnoszenie podatków, kiedy inne kraje je raczej obniżają. Jak wszyscy lubiłem oglądać Janosika w telewizji, ale zabieranie "bogatym", żeby dać biedniejszym bez odpowiedniego przygotowania i w tak specyficznej sytuacji może się źle skończyć. Polityka gospodarcza i góralskie legendy rzadko idą w parze.

Polski Ład zakłada znaczące zaangażowanie państwa w gospodarkę. Należy jednak pamiętać, że naprawdę silne i konkurencyjne gospodarki światowe są budowane w oparciu o sektor prywatny (o Chinach nie rozmawiajmy, bo to wyjątek potwierdzający regułę). Polska gospodarka nie będzie w stanie osiągnąć pełnego rozwoju jeżeli nie wykorzysta potencjału sektora prywatnego. Ogłoszenie nowego programu bez wcześniejszych uzgodnień z prywatnym biznesem na pewno nie pomoże w budowie zaufania do państwa - tak ważnego dla potencjalnych inwestorów.

Dlatego po ogłoszeniu program, który ma reformować Polskę, powinien być pilnie i dogłębnie skonsultowany ze stroną społeczną, pracodawcami, związkami zawodowymi. Mamy zapowiedź dyskusji o Polskim Ładzie na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego 20 maja br. Mam nadzieję na regularny i realny dialog podczas prac nad ustawami, które będą wprowadzały poszczególne rozwiązania. Chciałbym taką deklarację od premiera usłyszeć. My jesteśmy gotowi zaangażować potrzebne środki, żeby włączyć się w proces uzdrowienia, a właściwie zbudowania jak najlepszej formy dla polskiej gospodarki.

prof. Adam Mariański, ekspert BCC ds. podatków, sukcesji biznesu i restrukturyzacji, prezes Krajowej Izby Doradców Podatkowych

Program podatkowy zakłada poprawę sytuacji osób o dochodach minimalnych, co należy ocenić pozytywnie. Kwota wolna 30.000 zł jest jak najbardziej zasadna. Również zwiększenie progu podatkowego do 120.000 zł jest bardzo ważnym krokiem. Przez ostatnie 12 lat średnie wynagrodzenie wzrosło o ponad 70 proc., a tym samym podatnicy szybciej byli opodatkowani wyższą stawką podatkową 32 proc.

Zmiany te byłyby uzasadnione, gdyby jednocześnie nie nastąpiło zwiększenie innych obciążeń podatkowych i składkowych.

Należy zwrócić uwagę na powtarzane podczas konferencji twierdzenie, że podatek dochodowy od osób fizycznych jest regresywny. Jest ono nieprawdziwe, bowiem wysokość podatku rośnie w miarę wzrostu dochodu. Z opodatkowaniem nie można łączyć składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

To błędne twierdzenie ma  usprawiedliwić opodatkowanie proporcjonalną składką na ubezpieczenie zdrowotne. Składka ta staje się zwykłym podatkiem, płaconym od wysokości dochodu. Oznacza to wzrost obciążeń, dla przedsiębiorców z 19 proc. na 28 proc., a dla osób uzyskujących dochody z działalności osobistej z 32 proc. na 41 proc.

Z prezentowanych założeń wynika, że dla osób osiągających dochody powyżej 8.000 zł miesięcznie wzrosną obciążenia, zarówno osób pracujących na umowach o pracę, cywilnoprawnych, jak i prowadzących własną działalność gospodarczą. Pogłębi to niesprawiedliwe opodatkowanie, w zależności od rodzaju źródła przychodów. Dodatkowo, w małych i średnich firmach zmniejszą się dochody po opodatkowaniu (o 9 proc.), a tym samym może to znacząco zahamować inwestycje. 

Warto także zwrócić uwagę, że zwiększenie kwoty wolnej od podatku oraz progu podatkowego w znacznej części sfinansują samorządy terytorialne, które mają ponad 50 proc. udział we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych. Nie będą jednak one mieć udziału w składce zdrowotnej. Natomiast zmniejszenie wpływów budżetu państwa z podatku dochodowego będzie rekompensowane zwiększonymi wpływami z podatku zwanego składką na ubezpieczanie zdrowotne. Pozwoli to sfinansować podniesienie kwoty wolnej od podatku oraz progu podatkowego, a także zwiększone wydatki na służbę zdrowia.

Proponowane zmiany utrwalają, a w niektórych sytuacjach powiększają, niesprawiedliwe opodatkowanie równych dochodów w zależności od ich źródła przychodów. Najwyżej opodatkowane dochody z własnej pracy (działalności osobistej), będą jeszcze mocniej obciążone daninami publicznoprawnymi. Nastąpi także prawie 50 proc. wzrost obciążeń dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.

Dowiedz się więcej na temat: podatki | praca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »