Ponad 1 mln osób na kwarantannie. Dla agencji pośrednictwa pracy cały kwartał zapowiada się pracowicie

W Polsce ponad 1 mln osób pozostaje na kwarantannie. Takie dane nie są obojętne dla rynku pracy. Szczególnie odczuwają to branże, w których pracowników nie da się wysłać do pracy zdalnej. Kasjer, magazynier, kierowca czy pakowacz, oni wszyscy muszą być w miejscu pracy. W tej sytuacji agencje pracy czasowej podkreślają: nie narzekamy na brak zleceń - napisały wiadomoscihandlowe.pl.

W dniu, kiedy dzieci i młodzież ze szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych przeszły w tryb nauczania zdalnego, czyli 27 stycznia br., w Polsce liczba osób na kwarantannie przekroczyła 1 mln. Nałożenie się na siebie tych dwóch zdarzeń sprawia, że liczba osób pozostających w domach gwałtownie rośnie, bo wraz z najmłodszymi dziećmi, w domach zostali rodzice.

Według obecnie obowiązujących przepisów, osoby bezobjawowe są zwalniane z kwarantanny po 7 dniach, pod warunkiem uzyskania negatywnego wyniku testu na COVID-19, jednak kwarantanną objęci są również domownicy osoby zakażonej. Szczyt piątej fali wywołanej wariantem Omikron ma być odnotowany w Polsce w połowie lutego br., więc osób objętych izolacją będzie jeszcze więcej. Eksperci podkreślają, że już niedługo kwarantanna może być nałożona nawet na kilka milionów osób, co oznacza nieformalny lockdown.

Reklama

- Branża handlowa i produkcyjna należą do grupy sektorów, które od początku pandemii były najbardziej zagrożone rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Z uwagi m.in. na charakter wykonywanych obowiązków tj. pracę tylko stacjonarną oznaczającą codzienny kontakt z ludźmi, a tym samym narażenie na zakażenie i kwarantannę - mówi Cezary Maciołek, prezes Grupy Progres, który zaznacza, że niektóre firmy już odczuwają braki kadrowe spowodowane piątą falą i kwarantanną. - W przypadku handlu, obserwujemy też duże deficyty zawodowe - brak kandydatów, których zniechęca strach przed zakażeniem w pracy wymagającej od nich stałego kontaktu z innymi pracownikami i klientami - dodaje.

- Zarówno styczeń, jak i cały pierwszy kwartał tego roku zapowiadają się dla nas bardzo pracowicie - mówi szef Grupy Progres. - Nie narzekamy na brak pracy. Projektów jest coraz więcej, a wzrost zainteresowania naszymi usługami dotyczy pracodawców z różnych branż. Wśród nich jest wielu nowych klientów z sektora produkcji i handlu oraz tych, z którymi pracujemy od dużego czasu - informuje.

Kwarantanna w handlu

Zwiększone zapotrzebowanie na pracowników widzi również Gi Group. Ewa Klimczuk, dyrektor operacyjna w tej firmie mówi, że obostrzenia związane z pandemią zwiększają zapotrzebowanie na pracowników w branży handlowej i produkcyjnej. - Pracodawcy zgłaszają wyższe zapotrzebowania głównie ze względu na konieczność zapewnienia większej kadry, zastępstw z powodu nieobecności - choroby lub kwarantanny pracujących - zaznacza.

W podobnym tonie wypowiada się Agnieszka Haponik, dyrektor rozwoju biznesu i marketingu w LeasingTeam Group. Podkreśla, że firmy produkcyjne zwiększają zapotrzebowanie na pracowników, między innymi właśnie ze względu na wzrost liczby zachorowań. - Pracodawcy muszą być przygotowani na kwarantannę czy przedłużającą się chorobę pracowników, a ryzyko wystąpienia tych sytuacji się mocno zwiększyło w ostatnich tygodniach - mówi, choć dodaje jednocześnie, że rosnąca liczba zakażeń, nadal budzi niepokój na rynku, jednak dużo mniejszy niż jeszcze rok temu. - Ze względu na brak drastycznych kroków rządu w IV kw. 2021 roku obserwujemy wśród pracodawców dużo większy spokój. W części segmentów panuje wręcz przekonanie, że rząd nie zdecyduje się na twardy lockdown.

- Największy niepokój widać na rynku centrów handlowych. Choć jesteśmy w czasie wyprzedaży i wzmożonego ruchu konsumentów, firmy niechętnie zwiększają liczbę pracowników w sklepach, obawiając się kolejnych strat finansowych. Nakłada się na to coraz większa oszczędność Polaków związana z ogólnym wzrostem cen. Zaczęliśmy ograniczać wydatki, szczególnie na dobra inne niż pierwszej potrzeby, czyli ubrania, buty, słodycze czy napoje - mówi Agnieszka Haponik.

Zdaniem Mateusza Żydka, rzecznika Randstad Polska można się spodziewać, że znacznie większe przyrosty zakażeń w kolejnych tygodniach oraz większa skala testowania w kierunku COVID-19 mogą spowodować, że firmom produkcyjnym i handlowi zacznie brakować dostępnych pracowników. - I to pomimo starań przedsiębiorców o tworzenie jak najbezpieczniejszych warunków pracy. Ta sytuacja może nawet bardziej dotknąć branżę handlową, bo zakłady produkcyjne w pewien sposób są odseparowane od otoczenia i do wewnątrz nie wchodzą postronne osoby - podsumowuje.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Kogo brakuje w pracy?

- Gospodarka to system naczyń powiązanych, dlatego trudności dotyczą też kwestii ciągłości dostaw ­- zarówno komponentów, jak i towarów. Zachwiany łańcuch dostaw znacząco wpływa na funkcjonowanie firm handlowych oraz produkcyjnych. Z czym już były problemy, a piąta fala może je wywołać na nowo - mówi Cezary Maciołek.

- Rekrutujemy cały czas. Utrudnienia wiążą się przede wszystkim z procedurami związanymi z pandemią. To jednak konieczność, z której wszyscy zdają sobie sprawę, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia pozostają priorytetowe. Innym wyzwaniem jest niedobór pracowników w wybranych województwach w przypadku branży handlowej, w produkcji cały czas obserwujemy brak rąk do pracy, w szczególności specjalistów, ale także pracowników fizycznych - mówi Ewa Klimczuk, Dyrektor Operacyjna Gi Group

Agnieszka Haponik, dyrektor rozwoju biznesu i marketingu w LeasingTeam Group: - Od dłuższego czasu brakuje pracowników na stanowiska podstawowe, np. magazynierów, pracowników produkcji, pakowaczy, ale też wykwalifikowanych, jak operator wózka widłowego czy kierowca. Ostatnie tygodnie pandemii nic w tej kwestii nie zmieniły. Zauważamy jednak, że w ciągu ostatnich 2 tygodni wśród Ukraińców występuje wyraźny spadek zainteresowania ofertami pracy w Polsce. Powodów takiego stanu rzeczy może być kilka - od Nowego Ładu, który obniżył wynagrodzenia netto, skłaniając kandydatów z Ukrainy do poszukiwania pracy w innych krajach europejskich, przez niezrozumienie nowej ustawy na temat zatrudniania obcokrajowców, kończąc na konflikcie ukraińsko-rosyjskim. Na ile jest to chwilowy przestój czy stały trend, pokażą najbliższe miesiące.

Cezary Maciołek, prezes Grupy Progres: Obecnie braki kadrowe dotyczą niemal każdego stanowiska. Jeśli chodzi o handel, to poszukiwani są kasjerzy, pracownicy ds. obsługi klienta oraz obsługi stoisk, osoby do wykładania towarów, przyjmowania dostaw czy utrzymania porządku w sklepie. Firmy z sektora produkcyjnego poszukują m.in. monterów, spawaczy, operatorów i mechaników maszyn produkcyjnych, osób do pakowania towarów, pracowników działów jakości, brygadzistów linii produkcyjnej i techników utrzymania ruchu.

Te same stanowiska wymienia Ewa Klimczuk i dodaje, że nadal poszukiwani są kierowcy i pakowacze w logistyce. Mateusz Żydek zaznacza, że w branży produkcyjnej widać też ogromne zapotrzebowanie na pracowników z kwalifikacjami technicznymi - od operatorów wózków widłowych, czy maszyn CNC, poprzez techników elektryków, automatyków, spawaczy czy lakierników.

Agnieszka Haponik z LeasingTeam Group zaznacza, że współpraca z agencją pracy i wspieranie się pracownikami tymczasowymi jest najlepszym zabezpieczeniem. - Jednak musimy być świadomi, że żadna agencja nie dostarczy pracowników z dnia na dzień. Takie zabezpieczenie należy zaplanować z wyprzedzeniem - radzi.

- O tym, że to istotna pomoc w działalności, przekonali się w czasie pandemii klienci, z którymi współpracujemy od lat, ale pojawiły się też takie firmy, które formułę pracy tymczasowej po raz pierwszy rozważały dopiero w wyniku doświadczeń związanych z absencją chorobową pracowników w ostatnim okresie - mówi Mateusz Żydek.

Magda Głowacka

wiadomoscihandlowe.pl
Dowiedz się więcej na temat: kwarantanna | pracownicy | handel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »