Pracowniczka Amazona ujawnia kulisy pracy. "Za naszą wydajność otrzymujemy ocenę"
Pracowniczka Amazona ujawniła, jak wygląda praca w firmie. Z relacji wynika, że pracownicy są non stop monitorowani przez pracodawcę, który sprawdza szybkość wykonywania zadań takich jak pakowanie produktów. Zdaniem zatrudnionych ciągła kontrola wpływa na nich demobilizująco.
"Jest jeden system, z którego Amazon korzysta i który koduje nasze dane. Gromadzi informacje o pracownikach, o szybkości ich pracy i o tym, w jaki sposób oni wykorzystują swój czas w pracy" - ujawnia w rozmowie z "Faktem" Magdalena Malinowska, pracownica Amazona i działaczka Inicjatywy Pracowniczej. "Jeżeli w ciągu trzech minut nie zeskanujecie jakiegoś produktu, to automatycznie u menedżerów zapala się czerwona lampka" - mówi Malinowska.
Pracowniczka tłumaczy, że pod koniec dnia czas ten jest sumowany, a pracodawca uznaje go za nieregulaminową przerwę, co wpływa na późniejszą ocenę pracownika.
"Za naszą wydajność, czyli to, jak szybko pracujemy, otrzymujemy ocenę pracowniczą. Niestety ten system skonstruowany jest tak, że tylko negatywna ocena ma jakieś skutki. W Amazonie jeśli dostajemy pozytywną ocenę, to nawet nas o niej najczęściej nie informują, ponieważ ona nie ma żadnego znaczenia dla naszej przyszłości w tej firmie, poza tym, że nas ewentualnie nie zwolnią" - dodaje.
Zdaniem Malinowskiej system, który stosuje firma sprawia, że pracownicy czują się jak roboty, zmuszone do pracowania w tempie maszyn. "Dla systemu, który Amazon stosuje, ważne jest to, żebyśmy nie tylko szybko pracowali, ale równo, w z góry narzuconym tempie. No to naprawdę już jest odczuwalne, że człowiek ma się zamienić w taki mały robocik" - mówi "Faktowi" działaczka Inicjatywy Pracowniczej. "Oni uważają, że każda sekunda naszego przebywania w tym magazynie i nawet poza magazynem powinna być pod ich kontrolą. My nie jesteśmy robotami i nie jesteśmy maszynami. Jesteśmy ludźmi i mamy swoje potrzeby. No i tutaj o te potrzeby pojawia się konflikt" - dodaje.
Pracowniczka dodaje również, że Amazon stosuje "pozakodeksowe" praktyki wobec zatrudnionych. Zamiast formalnych upomnień czy nagan, od których można się odwołać, firma wręcza tzw. notatki. "Nie wiemy dokładnie, jak obliczane są przerwy, bo zajmują się tym algorytmy, a od takiej decyzji trudno skutecznie się odwołać" - tłumaczy Magdalena Malinowska. Jak podkreśla, takie sytuacje zdarzają się regularnie, choć notatki otrzymują wybrane osoby, bez jasnego kryterium. "Według nich to nieregulaminowa przerwa. A jeśli ktoś dostaje notatkę, że miał godzinę dodatkowej przerwy, to wygląda to poważnie, również w sądzie" - wskazuje.
Amazon odpiera zarzuty
Amazon, do którego z prośbą o komentarz zwrócił się "Fakt", twierdzi że przestrzega przepisów Kodeksu pracy dotyczących ewidencjonowania wydajności zatrudnionych. "W Amazon czas pracy jest rejestrowany na starcie i zakończeniu zmiany, a także na początku i końcu przerwy obiadowej" - wyjaśnia Aleksandra Zarychta-Kuzalska, Corporate Comms CEE Lead w Amazonie. Jak dodaje, efektywne zarządzanie czasem pracy jest istotnym elementem funkcjonowania firmy.
Amazon zaznacza, że systemy cyfrowe nie zastępują menedżerów, a jedynie wspierają ich w monitorowaniu pracy zespołu i identyfikowaniu obszarów wymagających poprawy. "Kluczową rolę w procesie oceny pracy zespołu odgrywają menadżerowie. Dane systemowe stanowią jedynie wsparcie w rozmowach z pracownikami i pomagają w identyfikacji potencjalnych przeszkód w codziennej pracy" - tłumaczy Zarychta-Kuzalska.
Odnosząc się do zarzutów dotyczących monitorowania szybkości skanowania produktów, firma podkreśla, iż rozumie, że wszelkie dłuższe przerwy mogą wynikać np. z problemów technicznych. Zdaniem przedstawicieli Amazona menedżerowie ustalają wtedy z pracownikami przyczynę, aby znaleźć rozwiązania usprawniające pracę operacyjną. "Jeśli przerwy są dłuższe, niż zakłada standardowy proces logistyczny, managerowie ustalają z pracownikami ich powód, aby znaleźć rozwiązania usprawniające pracę" - czytamy.












