Reklama

Rynek pracy: Fatalne prognozy - będzie jeszcze gorzej

Na przestrzeni dwóch dekad liczba osób w wieku produkcyjnym w Polsce zmalała niemal o 1,5 mln, a prognozy demograficzne nie są optymistyczne; polski rynek musi bardziej otworzyć się na siłę roboczą z zagranicy m.in. z Azji - przekonuje ekspert jednej z agencji zatrudnienia.

Agencja zatrudniania Trenkwalder Polska wskazuje, że na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat w Polsce liczba osób w wieku produkcyjnym zmalała niemal o 1,5 miliona. Zwrócono ponadto uwagę, że prognozy demograficzne dla naszego kraju nie pozostawiają złudzeń i będzie jeszcze gorzej. 

- Szacuje się, że w perspektywie 20-30 lat bez cudzoziemców na rynku pracy nie będzie możliwy rozwój gospodarczy, a to poważnie zachwieje całym systemem świadczeń emerytalnych. Coraz częściej pojawiają się niepokojące informacje o braku chętnych do pracy nie tylko w branżach wysokospecjalistycznych, jak ICT, ale też w handlu, budownictwie czy usługach - podkreślono.

Reklama

Powołano się na dane GUS, według których na koniec pierwszego kwartału 2021 r. liczba wolnych wakatów w Polsce wynosiła 110,2 tysięcy, czyli o ponad 30 proc. więcej niż pod koniec 2020 roku.

Trenkwalder Polska zwraca uwagę, że w związku z brakiem lokalnej siły roboczej niczym dziwnym jest to, że z roku na rok rośnie odsetek firm zatrudniających cudzoziemców. Z danych ZUS wynika, że w październiku liczba zarejestrowanych i ubezpieczonych obcokrajowców w Polsce wyniosła 871,7 tys. i wzrosła w stosunku do września o 25,3 tys. Dodano, że dane udostępnione przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej wskazują, że tylko w lipcu i sierpniu cudzoziemcom wydano ponad 83,2 tys. pozwoleń na pracę, czyli o prawie 25 tys. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Ponad 65 proc. z nich wydane było obywatelom Ukrainy. Eksperci HR wskazują jednak, że to jednak wciąż kropla w morzu potrzeb.

W środę Sejm uchwalił nowelę mającą usprawnić legalizację pobytu cudzoziemców w Polsce. Ma ona na celu usprawnienie prowadzenia postępowań administracyjnych, jeśli chodzi o legalizację pobytu cudzoziemców w Polsce, szczególnie w przypadku łączonych zezwoleń na pobyt i pracę, które są najczęściej udzielanym rodzajem zezwoleń na pobyt czasowy.

- Jednym z pozytywnych efektów nowelizacji ustawy o cudzoziemcach powinno być usprawnienie pracy urzędów wojewódzkich, które wydają zezwolenia na pobyt czasowy i pracę. Obecnie jest to jedno z największych wąskich gardeł w całym systemie administracyjnym związanym z legalizacją zatrudnienia obcokrajowców w naszym kraju. Szacujemy, że nowe przepisy znacznie skrócą czas oczekiwania na dokumenty i pozwolą urzędom wojewódzkim zaoszczędzić nawet około 80 proc. czasu przeznaczanego obecnie na wydawanie zezwoleń dla pracowników z sześciu uprzywilejowanych państw: Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Gruzji, Rosji i Armenii, którzy w Polsce mogą legalnie pracować w oparciu o oświadczenia o powierzeniu pracy - wyjaśnia prezes Trenkwalder Polska i członek zarządu Polskiego Forum HR Wojciech Ratajczyk.

Podkreślono, że bardzo ważną propozycją, która została zawarta w nowelizacji, jest wydłużenie z 6 do 24 miesięcy terminu, na jaki może być powierzana praca na podstawie oświadczenia oraz zniesienie 6-miesięcznego okresu karencji pomiędzy kolejnymi oświadczeniami. "To może zachęcić pracowników z Ukrainy do przyjazdu i pozostania w Polsce. Jednakże nasz kraj nie jest jedyny w Unii Europejskiej, który boryka się z deficytem kadrowym" - wskazano.

Trenkwalder Polska zwraca jednak uwagę, że na dzień dzisiejszy w Polsce brakuje około 50 tys. programistów, a od 30-60 proc. firm budowlanych ma problem z pozyskaniem wykwalifikowanych pracowników. Dodano, że nie lepiej wygląda sytuacja w obszarach dotyczących produkcji, handlu czy logistyki.

Według agencji te niedobory mogliby uzupełnić cudzoziemcy, choć wymagałby to wdrożenia dodatkowych procedur usprawniających proces transferu pracowników do Polski, a także o wiele szersze otwarcie rynku pracy na kandydatów spoza Europy. Powinny zostać wprowadzone usprawnienia w zakresie pozyskiwania wiz, bez tego nie można liczyć na większy napływ pracowników z zagranicy.

"Rozwiązaniem tej sytuacji mogłoby być zwiększenie liczby pracowników w polskich konsulatach, dedykowanych obsłudze wniosków wizowych lub stworzenie specjalnych centrów wizowych, które zajmowałyby się kompletowaniem i sprawdzaniem wszystkich dokumentów. Takie centra bardzo dobrze sprawdziły się np. na Ukrainie. Należałoby także znacznie rozszerzyć listę państw, których obywatele mogliby legalnie pracować w oparciu o oświadczenia o powierzeniu pracy" - wskazał Ratajczyk.

Wyjaśniono, że chodzi przede wszystkim o kraje azjatyckie, takie jak Wietnam czy Filipiny, Indie, Pakistan czy Bangladesz. "Obywatele tych państw chcą pracować w Polsce i bardzo często posiadają szereg kompetencji poszukiwanych na naszym rynku pracy. Bez procedur umożliwiających szybkie zatrudnianie obcokrajowców spoza Europy nie uda nam się przezwyciężyć pogłębiających się coraz bardziej deficytów kadrowych" - podsumował przedstawiciel Trenkwaldera. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »