Reklama

Sejmowe komisje za odrzuceniem projektu Lewicy dotyczącego dyscyplinarek dla nauczycieli

​Sejmowe Komisje: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej opowiedziały się za odrzuceniem projektu nowelizacji ustawy Karta nauczyciela dotyczącego postępowań dyscyplinarnych oraz autopoprawki do niego. Przygotowali je posłowie Lewicy.

Chcą oni wydłużenia czasu na złożenie przez dyrektora szkoły lub przedszkola wniosku do rzecznika dyscyplinarnego o podejrzeniu popełnienia przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. Zgodnie z autopoprawką do projektu dyrektor szkoły miałby na to 14 dni. Jak tłumaczą wnioskodawcy chodzi o danie czasu dyrektorowi na wyjaśnienie, czy faktycznie do takiego czynu doszło.  Wniosek o odrzucenie projektu i autopoprawki złożył podczas pierwszego czytania poseł PiS Tomasz Zieliński. Jak mówił, temat odpowiedzialności dyscyplinarnej jest tak niezwykle ważny.

Reklama

- Każdy chce jeszcze dyskutować nad tym tematem (...) poczekajmy na propozycje ministerstwa - mamy bardzo duże zaufanie do ministerstwa - żeby problem rozwiązać w szerszym ujęciu kompleksowo, żeby wyeliminował pewne mankamenty, które zgłaszał minister (edukacji narodowej Dariusz) Piontkowski - powiedział.

Za odrzuceniem głosowało 27 posłów, przeciw było 15, czterech wstrzymało się od głosu.

W uchwalonej w czerwcu ub.r. nowelizacji Karty nauczyciela zapisano m.in., że dyrektor w ciągu trzech dni musi powiadomić rzecznika dyscyplinarnego nauczycieli, jeśli jego zdaniem doszło do "czynu naruszającego prawa i dobro dziecka". Przepis ten posłowie wprowadzili na wniosek rzecznika praw dziecka.

Zdaniem związkowców niedookreślenie, co należy rozumieć przez "dobro dziecka" powoduje, że nie wiadomo, czy za jakieś przewinienie dyrektor może nałożyć - tak jak było wcześniej - karę porządkową, czy też nie i musi od razu złożyć zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego. W efekcie - jak sygnalizowali - dyrektorzy prewencyjnie wszystkie sprawy zgłaszają do rzecznika dyscyplinarnego. Zwracali też uwagę na to, że trzy dni to zbyt krótki czas dla dyrektora na podjęcie decyzji, czy zgłosić daną sprawę do rzecznika dyscyplinarnego.

Tematowi postępowań dyscyplinarnych poświęcone były dwa spotkania Zespołu do spraw statusu zawodowego nauczycieli, w skład którego wchodzą przedstawiciele rządu, związków zawodowych i korporacji samorządowych.

Po drugim ze spotkań, szef MEN powiedział, że strony ustaliły, że potrzebna jest szybka nowelizacja części zapisów Karty nauczyciela o postępowaniach dyscyplinarnych, zwłaszcza czasu na zgłoszenie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego. Jednocześnie wskazał, że duża część przepisów wymaga głębszego namysłu, dlatego ustalono, że powinno to znaleźć się w dużej nowelizacji ustawy.

Ostatecznie decyzję, czy projekt posłów Lewicy zostanie odrzucony, czy nie, zdecyduje w głosowaniu cały Sejm.

Dowiedz się więcej na temat: nauczyciele | prawo pracy | Karta nauczyciela

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »