Reklama

Walczymy o prawo do drzemki w pracy

Zwycięzcy pandemii tryskają optymizmem. Firmy informatyczne, sprzedawcy w sieci, usługodawcy finansowi - mają krociowe zyski w okresie lockdownów i mocno rozwinęli biznes. Ale "bohaterowie są zmęczeni" i stoją nad kolejnym klifem. Pracodawcy muszą bardzo ostrożnie postępować z kruchym dobrem, jakim są pracownicy.

Empik zawdzięcza pandemii nie tylko wzrost przychodów, podobnie jak inne sieci handlowe, które już przed pandemią zbudowały swoją rozpoznawalność nie tylko w galeriach, ale także w Internecie. Firma weszła w zupełnie nowe obszary biznesu - mówiła Ewa Szmidt-Belcarz, prezes Empiku podczas zdalnej debaty menedżerów na temat tego czy uda się przełamać popandemiczny pesymizm w ramach Europejskiego Kongresu Finansowego.

- Nastąpił wzrost sprzedaży kultury cyfrowej, seriali online (...). Jeśli chodzi o subskrypcje jesteśmy ciągle przed punktem przegięcia i maksymalnego wykorzystania tego potencjału - powiedziała.

Reklama

- Staliśmy się twórcą treści oryginalnych, seriali audio - dodała.

Cudowne dziecko polskiej myśli finansowej i technologicznej

Cudowne dziecko polskiej myśli finansowej i technologicznej, system płatności BLIK zanotował spektakularny wzrost transakcji. Żeby dostarczać klientom nowych funkcjonalności, zatrudnił - w wyniku zdalnej rekrutacji - o połowę więcej pracowników.

- Klienci, którzy przenieśli się do e-commerce już z nami zostali. Zauważyliśmy też odchodzenie od gotówki. Wiele branż (....) zgłaszało potrzeby rozwiązań dla płatności bezgotówkowych. Dostawaliśmy propozycje współpracy od agentów transgranicznych (...).

Visa i Mastercard wyprzedzone

- Wyprzedziliśmy w rozpoznawalności marki Visa czy Mastercard, ale też ApplePay - chwali się Monika Król, wiceprezes Polskiego Standardu Płatności, operatora BLIK-a.

Michał Sadowski, prezes firmy Brand24 zajmującej się monitoringiem internetu, śledzącej m.in. opinie o markach wyrażane w sieci, a posiadającej klientów w 120 krajach mówi, że fakt, iż klienci przyzwyczaili się do spotkań online zamiast rozmów twarzą w twarz spowodował duże oszczędności na benzynie, podróżach, powierzchni biurowej. Ale przede wszystkim pandemia spowodowała, że duże korporacje, dla których pracuje, dostrzegły potencjał Internetu, a w tym środowisku Brand24 czuje się jak ryba w wodzie. Dzięki temu zaczęła sięgać po coraz większych i bardziej zasobnych klientów, o których wcześniej było jej trudno.

Nigdy wcześniej dostęp nie był tak łatwy

- Mamy dostęp do ekspertów na całym świecie, możemy korzystać z ich doświadczenia. Nigdy wcześniej dostęp ten nie był tak łatwy. Oznacza to, że nasi konsultanci są też dostępni dla innych - mówił Jacek Kędzior, partner w globalnej firmie doradczej EY.

Teraz zwycięzcy pandemii stają przed kolejnym kluczowym wyborem - jak wrócić do "normalnych" czasów, kiedy gospodarka jest stopniowo otwierana, zaczynają działać stacjonarne sklepy, knajpy, coraz więcej ludzi zamiast spotykać się nie na zoomie wybiera znowu rozmowy "twarzą w twarz". A przede wszystkim - jak zarządzać pracownikami, z których duża część zrzuciła mokasyny i wsunęła kapcie, bo przez kamerkę ich nie widać.

Zamiana trzewików na klapki wcale nie skończyła się katastrofą

Wielu zwycięzców pandemii mówi, że zamiana trzewików na klapki wcale nie skończyła się katastrofą dla wydajności pracy i właśnie dzięki pracownikom mieli szansę z okresu lockdownu wyjść z tarczą.

- Efektywność pracowników się zwiększyła - twierdzi Michał Sadowski.

Zbiorowa trauma izolacji społecznej

Ale Małgorzata Ohme, psycholog, współzałożycielka platformy wsparcia psychologicznego Mindgram dodaje, że pandemia przyniosła "zbiorową traumę izolacji społecznej", która dla pracowników może oznaczać wypalenie związane ze stresem. A pandemiczny stres, płynący z różnych źródeł na raz spowodował psychiczną kruchość ogromnych rzesz ludzi.

- "Bohaterowie są zmęczeni", to był bardzo wymagający czas, powoli się kończy i nie wiemy, czy się skończy i czym się skończy - mówił Jacek Kędzior.

Nadchodzi ożywienie

Dodaje, że zwłaszcza w warunkach polskich nadchodzące ożywienie gospodarcze jeszcze bardziej wpłynie na to, iż rynek pracy będzie rynkiem pracownika. A także - co już widać w sektorze IT i usługach finansowych - rynkiem wojny o talenty. Tymczasem globalne badanie EY pokazuje, że pracownicy podnoszą swój sztandar w górę. 54 proc. z nich mówi, że jeśli nie zobaczą wystarczająco elastycznego podejścia pracodawców do trybu pracy po pandemii, rozważą zmianę pracy.

Co zatem robić? 

Zmuszać ludzi, żeby siedzieli dalej w domu, kiedy np. druga połowa zrzędzi, a dzieci są rozbrykane? A może przykuć na powrót łańcuchami do biurek? Niektórzy mówią - będzie praca hybrydowa i kończą na tym, choć wiadomo, że można sobie wyobrazić bardzo dużo różnych hybryd.

- Ważne będzie, żeby zarządzać oczekiwaniami różnych grup pracowników i na pewno nie będzie to jeden model - powiedziała Ewa Szmidt-Belcarz.

- Wyzwaniem nie jest tylko decyzja, czy jesteśmy dalej zdalni czy hybrydowi (...) Trzeba zarządzać nowymi relacjami pracodawca-pracownik - dodała Monika Król.

Wojna o talenty

Jacek Kędzior do sytuacji, w jakiej u progu wyjścia z pandemii znaleźli się polscy pracodawcy, dodaje jeszcze jeden ważny aspekt. Skoro trwa wojna o talenty, a nie trzeba siedzieć za biurkiem, podpisywać listy, czy odbijać karty z chipem na bramce przy wejściu i wyjściu, to łatwo wyobrazić sobie pracę dla firmy oddalonej nie o 30 km, do której trzeba było czołgać się w korku, ale np. o 3 tys. km. Pewne ograniczenia narzucają - rzecz jasna - strefy czasowe, ale nawet Wschodnie Wybrzeże USA dla polskich sów może być jeszcze całkiem atrakcyjne.

- Z perspektywy zagranicznych firm Polska jest bardzo ciekawa do pozyskiwania talentów - powiedział.

Tymczasem Małgorzata Ohme mówi, że polscy pracownicy oczekują odwzorowania w pracy warunków domowych.

- Na przykład miejsca do drzemki - wyjaśnia.

Spory kłopot dla firm

Dla pracodawców może to stanowić spory kłopot, bo przed pandemią starali się maksymalizować liczbę biurek w szklanych klatkach, po jej wybuchu wysłali wszystkich do domu często nie troszcząc się nawet, czy mają spokojny kąt, i wydawało im się, że zaoszczędzą na wynajmowanej powierzchni. A teraz stają przed dylematem o ile ją trzeba będzie powiększyć, żeby dla każdego ustawić leżankę i to w takim miejscu, żeby chrapanie albo spotkanie z kolegą nie przeszkadzało innym.

Sprawa jednak wygląda poważnie i nie wolno jej bagatelizować. O ile nawet nie wiemy, ile osób, które zachorowały na covid cierpi na zespół pocovidowy i wymaga dość intensywnej rehabilitacji medycznej, to psycholodzy twierdzą, że co najmniej połowa z nas w mniejszym lub większym stopniu wychodzi z pandemii z zaburzeniami psychicznymi.

Najgorsze nadejdzie

- To wielka szansa, bo kryzysy, także psychiczne, otwierają możliwości rozwojowe (...). Jeszcze nie dziś doświadczamy największych konsekwencji (...). Najgorsze nadejdzie, ale to ogromna szansa na pozytywne zmiany - powiedziała Małgorzata Ohme.

Tymczasem Polska jest na przedostatnim miejscu w Europie jeśli chodzi o dostępność wsparcia psychologicznego. Zapewnienie wszystkim pracownikom opieki psychologicznej jest oczywiście niemożliwe, choć są tacy, którzy mówią, że wielkiej narodowej psychoterapii wymagaliśmy jeszcze przed pandemią. Ale zamiast karnetu na fitness można zaproponować karnet do psychoterapeuty. Małgorzata Ohme dodaje, że spotyka wiele firm, które chcą dać pracownikom wsparcie rozwojowe i wsparcie w kryzysie.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Sposób, w jaki przedsiębiorstwa będą wychodzić z pandemii może także podzielić je na wygranych i przegranych, podobnie jak zrobił to przyniesiony przez nią kryzys. Kluczem do zwycięstwa po kryzysie mogą okazać się relacje z pracownikami na coraz trudniejszym dla pracodawców rynku.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »