Reklama

Wyjazd (dez)integracyjny?

Gry i zabawy na świeżym powietrzu, alkohol lejący się strumieniami, a później impreza w hotelowej dyskotece "piekiełko". Takie skojarzenia wywołuje zwykle hasło "wyjazd integracyjny". I choć u niektórych wizja napicia się na koszt szefa wciąż wywołuje szeroki uśmiech, to z punktu widzenia coraz większej liczby pracowników tego typu imprezy są całkowicie zbędne. Czy warto zatem organizować takie wyjazdy?

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez firmę manBase S.A. we współpracy z portalem INTERIA.PL, 67 proc. pracowników uważa, że wyjazdy integracyjne nie są najlepszym narzędziem motywowania pracowników. 31,8 proc. ankietowanych twierdzi, że tego typu wyjazdy są zbędne i nie wpływają na motywację, zaś 35,2 proc. jest wobec nich obojętna. Tak kształtujące się wyniki powinny stanowić przestrogę dla pracodawców, aby dobrze przemyśleli, czy organizacja wyjazdu integracyjnego będzie opłacalna i przyniesie firmie wymierne korzyści. Zafundowanie pracownikom pobytu w drogim hotelu, gdzie jedyną rozrywką będzie picie wódki do upadłego, niekoniecznie osiągnie zamierzony cel integracyjny, a może nawet przynieść efekt odwrotny.

Reklama

Różne oblicza integracji

Stereotypowy sposób myślenia o wyjazdach integracyjnych nie bierze się znikąd. Sceptyczne nastawienie pracowników w stosunku do tego narzędzia motywacji jest często wynikiem relacji "naocznych świadków" i uczestników takich wyjazdów. Wspominają oni nie tylko suto zakrapiane imprezy, ale także zabawy odpowiednie raczej dla gimnazjalistów niż dla ludzi na poważnych stanowiskach.

Wyniki badania potwierdzają, że nie o takim rodzaju "integracji" i motywacji marzą pracownicy. Co więcej, wielu z nich uważa, że wyjazdy integracyjne zamiast scalać zespół wzmagają niechęć i rywalizację, a pracownicy zamiast czuć się swobodnie robią wszystko, by przypodobać się szefowi. Dlatego pani Basia z nadwagą za wszelką cenę podejmuje próbę wspinaczki w parku linowym, a pan Józek, mimo kaca, dosiada quada, żeby tylko nie dać odczuć pracodawcy, że wyrzucił pieniądze w błoto organizując mu takie atrakcje.

Żeby nagroda nie okazała się karą

Jednak nie każdy wyjazd integracyjny musi wyglądać jak ten przedstawiony w polskiej komedii pod tym samym tytułem. Jeśli pracodawca mimo wszystko decyduje się na organizację takiej imprezy, ale chce uniknąć przykrych konsekwencji w postaci intryg i rywalizacji w zespole, powinien zadbać o przemyślany program wyjazdu.

Warto wziąć pod uwagę profil i liczbę uczestników. Jeśli pracodawca ma młody zespół kilkunastu 20-, 30-latków, prawdopodobnie sporty ekstremalne czy wyjazd w ciekawe miejsce połączony z kilkugodzinnym zwiedzaniem będą dla nich atrakcyjnym wyzwaniem. Jeśli jednak zespół jest bardziej zróżnicowany pod względem wieku czy płci, program musi być dużo bardziej elastyczny, tak by wspomniana pani Basia nie musiała się męczyć w parku linowym, bo "szef patrzy".

Wyjazd integracyjny oprócz motywowania jest również formą nagradzania pracowników, dlatego też wymuszanie na nich uczestnictwa w konkretnych zajęciach czy imprezie w ogóle, z pewnością nie spełni swojej roli. Jeśli komuś nie do końca odpowiada jej program czy termin lub woli w tym czasie poświęcić się rodzinie, pracodawca powinien to uszanować. W przeciwnym wypadku pracownik zamiast czuć się doceniony i nagrodzony, potraktuje obowiązek uczestnictwa jak karę.

Dwie pieczenie na jednym ogniu

Aby inwestycja w wyjazd integracyjny się opłaciła, powinien on zostać starannie przemyślany jako element szerszych działań motywacyjnych. Organizacja tego typu imprezy bez konkretnego celu, jako jednorazowy "wypad" za miasto w ramach nagradzania pracowników to zdecydowanie za mało. Nawet świetnie zaplanowany zestaw gier i zabaw, dopasowany do uczestników, nie wystarczy, by przynieść firmie wymierne korzyści.

Przy okazji wyjazdu integracyjnego warto więc zorganizować szkolenie, zaprezentować plan rozwoju firmy czy nowe cele i strategie. Luźna i bezstresowa atmosfera sprawi, że pracownikom łatwiej będzie przyswoić nową wiedzę i będą mieli świadomość, że poświęcony na to czas zostanie zrekompensowany przez wcześniej zaplanowane atrakcje.

Dobrze zaplanowane zajęcia mogą wpłynąć na stopień integracji pracowników, a co za tym idzie - umiejętność lepszej współpracy i wykonywania zadań grupowych. To z kolei przełoży się na wyniki finansowe osiągane przez przedsiębiorstwo, zaś wyjazdy integracyjny okaże się trafioną inwestycją.

Lepiej dmuchać na zimne

Biorąc jednak pod uwagę koszty takiego jednorazowego przedsięwzięcia, wahające się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, i stopień ryzyka, może warto pomyśleć o alternatywnych (i tańszych) sposobach integracji pracowników, jak choćby zadania grupowe wewnątrz firmy. Przemawiają za tym również argumenty samych pracowników, którzy - jak pokazują badania - w większości nie są zainteresowani wyjazdami integracyjnymi. Zaoszczędzone pieniądze można by przeznaczyć na inne formy motywacji, jak choćby dofinansowanie wypoczynku pracowników, szkolenia czy atrakcyjne pakiety socjalne.

Michał Grząbka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »