Amber Gold - koniec złotych zysków

Prawnik: Część pieniędzy klienci Amber Gold mogą otrzymać za dwa lata

Właściciele lokat w Amber Gold mogą otrzymać jedną czwartą do jednej trzeciej kwoty powierzonej spółce i to prawdopodobnie dopiero mniej więcej za dwa lata - ocenia specjalista z zakresu prawa upadłościowego Piotr Zimmerman. Najpierw należne pieniądze otrzymają pracownicy i Skarb Państwa - zaznaczył.

Właściciele lokat w Amber Gold mogą otrzymać jedną czwartą do jednej trzeciej kwoty powierzonej spółce i to prawdopodobnie dopiero mniej więcej za dwa lata - ocenia specjalista z zakresu prawa upadłościowego Piotr Zimmerman. Najpierw należne pieniądze otrzymają pracownicy i Skarb Państwa - zaznaczył.

W czwartek Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ na posiedzeniu niejawnym ogłosił upadłość likwidacyjną Amber Gold spółki z o.o. w Gdańsku. Sąd wezwał wierzycieli firmy do zgłoszenia wierzytelności w terminie trzech miesięcy.

Radca prawny, specjalista z zakresu prawa upadłościowego Piotr Zimmerman w rozmowie z PAP ocenił, że właściciele lokat w Amber Gold mogą otrzymać jedną czwartą do jednej trzeciej kwoty powierzonej spółce. Zwrócił uwagę, że ta ocena zakłada, że prawdziwe okażą się medialne doniesienia, że ujawniony i zabezpieczony majątek spółki jest wart ok. 100 mln zł.

Zaznaczył, że w praktyce właściciele lokat mogą spodziewać się wypłat swoich pieniędzy na pewno nie wcześniej niż za rok, a prawdopodobnie - ocenił - będzie to mniej więcej za dwa lata.

- Po ogłoszeniu upadłości spółki zarząd nad jej majątkiem przejmuje syndyk masy upadłości, który zajmie się jego spieniężeniem, odzyskaniem majątku, który ewentualnie znajduje się w innych spółkach bądź w jakiś sposób niezgodny z prawem został z tej spółki wyprowadzony - mówił.

Reklama

Jak tłumaczył, następnie uzyskane pieniądze syndyk rozdzieli pomiędzy wierzycieli. Każdy z nich musi zgłosić swoją wierzytelność sędziemu komisarzowi w trybie przewidzianym przez prawo upadłościowe z zachowaniem określonych wymogów formalnych.

"To jest dość skomplikowane pismo procesowe i generalnie trzeba by każdemu radzić, żeby jednak poszedł do prawnika i zapytał o te wymogi, bo dla osoby niebędącej prawnikiem może się to okazać niemożliwe do napisania w sposób zgodny z zasadami prawa upadłościowego" - powiedział.

Wskazał, że takie pismo musi złożyć indywidualnie właściciel każdej lokaty do sędziego komisarza w sądzie w Gdańsku w terminie trzech miesięcy od daty obwieszczenia o ogłoszeniu upadłości. "Ten termin nie jest liczony od czwartku, kiedy gdański sąd ogłosił upadłość spółki, tylko od daty obwieszczenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym o ogłoszeniu upadłości" - zaznaczył. Zdaniem Zimmermana w związku z cyklem wydawniczym Monitora obwieszczenie może być opublikowane za tydzień, do dwóch tygodni.

"Najpierw należne pieniądze otrzymają pracownicy spółki, potem Skarb Państwa i Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a następnie zwykli wierzyciele, czyli właściciele lokat" - powiedział Zimmerman.

Jak poinformował w czwartek PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku sędzia Tomasz Adamski, sporządzenie uzasadnienia postanowienia o ogłoszeniu upadłości odroczono na 7 dni. Nie wiadomo więc, jaka jest wartość ujawnionego i zabezpieczonego majątku upadłej spółki oraz jakie są koszty postępowania upadłościowego. W czwartek sąd ogłosił tylko sentencję orzeczenia.

Sąd wyznaczył sędziego komisarza i wyznaczył syndyka masy upadłości, którym został mec. Józef Dębiński, dotychczasowy tymczasowy zarządca majątku spółki.

We wstępnym sprawozdaniu zarządcy przymusowego ws. majątku Amber Gold złożonym do sądu w poniedziałek jako składniki majątku wymienione zostały m.in.: 11 nieruchomości, 140 aut oraz cztery autobusy, sprzęt IT, meble oraz kruszce i pieniądze zabezpieczone przez prokuraturę.

Jak informowała wcześniej Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, w trakcie kontroli siedzib spółki w sierpniu zabezpieczono 57 kg złota, kilogram platyny oraz mniej niż kilogram srebra. Wartość kruszców szacowana jest nieoficjalnie mniej więcej na 10-12 mln zł.

W poniedziałek TVN24 podała, że w sumie szacunkowa wartość majątku, który tego dnia zarządca wykazał w sprawozdaniu, to około 100 mln zł.

Według informacji, które 8 sierpnia przedstawili dziennikarzom przedstawiciele Amber Gold, spółka posiada majątek o wartości 149,5 mln zł.

Według informacji Prokuratury Okręgowej w Gdańsku do 18 września wpłynęło łącznie 7200 zawiadomień od osób, które podejrzewają, że w związku z zawarciem umów o lokaty terminowe z firmą Amber Gold popełniono na ich szkodę przestępstwo doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie przekraczającej 354 mln zł.

17 sierpnia prezes Amber Gold Marcin P. usłyszał sześć zarzutów, w tym prowadzenia bez zezwolenia działalności bankowej. 29 sierpnia śledczy postawili Marcinowi P. zarzut oszustwa znacznej wartości. Śledczy przyjęli, że P. działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc ze swojej działalności stałe źródło dochodu, za co grozi do 15 lat więzienia. 30 sierpnia szef Amber Gold trafił do aresztu. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym.

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »