Gwiazdowski mówi Interii. Odc. 50: Czy po wyborach uda się naprawić sądy?

To już 50. odcinek podcastu video „Gwiazdowski mówi Interii”. Tym razem Robert Gwiazdowski porusza temat podatków i sądów administracyjnych. – W trakcie tej kampanii, która się skończyła, o podatkach było cicho w zasadzie. Usłyszałem na finiszu kampanii, że przedsiębiorcy to mają fatalnie w PiS-owskich sądach i że trzeba je zreformować. Chcę powiedzieć, że mieli fatalnie w PO-wskich, SLD-owskich, bo generalnie mają kiepsko w tych sądach. Zresztą nie tylko przedsiębiorcy – mówi Gwiazdowski.

- Opowiem dziś w sposób pewnie humorystyczny, chociaż tym ludziom wcale nie jest do śmiechu, tylko do płaczu, o zwykłych ludziach. Zwykłych wyborcach, którzy dzięki ustawodawcy i tym właśnie sądom administracyjnym, znajdują się czasami w sytuacji okropnej. Dla postronnego obserwatora śmiesznej, dla nich okropnej - zapowiada Gwiazdowski.

- Teraz po wyborach mamy reformować sądownictwo. To ja z uporem maniaka powtórzę to, co gadam od lat ponad 20, że trzeba by zacząć od sądownictwa administracyjnego - zauważa felietonista Interii Biznes.

Sądy administracyjne. W czym problemy?

- W państwie, w którym koncepcja rule of law się narodziła, czyli w Wielkiej Brytanii, w ogóle nie ma sądów administracyjnych. Już Albert Dicey pisał, że sam fakt istnienia sądów administracyjnych narusza zasady państwa prawnego. Na kontynencie mamy sądy administracyjne, w Polsce mamy i zobaczcie co się dzieje - dodaje.

Reklama

Jak mówi: - W państwie prawa, w którym obowiązuje zasada równości wobec prawa i pewności prawa, jeden podatnik w takiej samej sytuacji podatek musi zapłacić a drugi nie. Czy jest to wina ustawodawcy? Po części, bo powinien być nieco bardziej precyzyjny. Ale większa wina to jest jednak tych sądów, które niektórzy chcą reformować.

- Bo jeśli jeden podatnik płaci a drugi nie - to jest równość wobec prawa? No nie ma. A jest państwo prawne? Moim zdaniem nie ma. Oczywiście można powiedzieć: jeden, drugi, trzeci przypadek - to się zdarza. Ale to nie jest jeden, drugi, trzeci, bo np. w sprawie ulgi meldunkowej, tych przypadków było ze 20 tys. Do sądów trafiło mniej spraw, około tysiąca. Nie zapłaciło podatku ostatnich stu, jak NSA zdecydował się na zmianę linii orzeczniczej. Ci którzy wcześniej musieli zapłacić z tej grupy 20 tys. postanowili pójść do urzędów skarbowych i się upomnieć o te pieniądze, które im zabrali. Bo skoro zapłacili podatek nie na podstawie przepisów prawa tylko interpretacji tych przepisów dokonywanych przez NSA, no to jak NSA zmienił interpretację wydawałoby się rozsądnym, żeby im te pieniądze oddać - zauważa Gwiazdowski.

Właśnie niedawno NSA - dodaje - odroczył bezterminowo wydanie wyroku w bardzo ważnej sprawie z tym tematem związanej, dotyczącej rażącego naruszenia prawa. Bo powstało pytanie czy czasami jak wydawano decyzje podatkowe tym ofiarom ulgi meldunkowej nie naruszono prawa w sposób rażący. I powstało zagadnienie co kogo razi?

Kiedy mówimy o rażącym naruszeniu prawa?

W Kodeksie postępowania administracyjnego jest w miarę jasno to ujęte. W prawie cywilnym, karnym też pojawia się pojęcie rażącego naruszenia to interesu publicznego, a to mienia, zdrowia, zaufania.

- I Sąd Najwyższy nie ma specjalnych z tym problemów. Natomiast NSA w prawie podatkowym ma z tym dosyć duże problemy. Ukuto taką bowiem teorię: skoro wydano decyzję podatkową określającą wysokość zobowiązania podatkowego i to jest decyzja ostateczna (...) to jest to decyzja trwała. Ani w KPA, ani w ordynacji podatkowej o żadnej trwałości nie ma mowy (...) Ale są przepisy, które mówią o tym, że taką decyzję można uchylić, że można stwierdzić jej nieważność, a nawet w KPA jest przepis, który mówi, że minister to może - biorąc pod uwagę interes publiczny - stwierdzić nieważność decyzji. W ordynacji podatkowej tego nie ma. Trwałe jest bowiem zabranie pieniędzy podatnikowi - tłumaczy Gwiazdowski.

- Jak ci podatnicy poszli do urzędów skarbowych, co zapłacili podatek, to im urzędy podatkowe powiedziały: decyzja jest trwała. I wtedy się zaczęło. Niektórzy podatnicy spróbowali pewnej "sztuczki" za radą m.in. Fundacji Praw Podatnika. Jest przepis, który mówi o tym, że wznawia się postępowanie, jeżeli w trakcie wcześniejszego postępowania nieznany był cały materiał dowodowy. Więc większość tych podatników miała jakieś koszty poniesione, np. 17 zł opłaty za pełnomocnictwo, więc można było wznowić postępowanie. I niektóre organy podatkowe wznawiały postępowanie, a niektóre nie. Jak podatnicy którym odmówiono zaskarżali takie decyzje do sądów administracyjnych, to te raz oddalały skargi a raz uchylały decyzje. W ramach równości wobec prawa. I pewności prawa. Jeden podatnik miał zapłacić, drugi nie, a trzeci nie wiedział na który skład sędziowski trafi i czy będzie miał zapłacić czy nie. Ale to nie koniec. Jak już wznowił organ podatkowy postępowanie to powstawało zagadnienie czy on ma orzekać na podstawie tej linii orzeczniczej NSA, która obowiązywała kiedy była wydawana tamta uchylona decyzja, czy może na podstawie nowej linii orzeczniczej NSA. Bo z tą linią orzeczniczą to jest dosyć śmiesznie: jak jest kilka to siłą rzeczy można powiedzieć, że nie ma ani równości i pewności - wskazuje felietonista Interii Biznes.

Czy będzie reforma sądów administracyjnych?

- Reformą wymiaru sprawiedliwości w tym głównie sądownictwa administracyjnego nikt nie jest zainteresowany. Większość obywateli, wyborców trafia do sądów administracyjnych, nie dlatego że chcą się "pieniaczyć", tylko dlatego że państwo coś im zrobiło. Do sądów cywilnych idzie się jak powstał jakiś spór. Spór najczęściej powstaje o podział majątku, o miedzę, natomiast w sprawach administracyjnych w spór z obywatelem-podatnikiem wchodzi państwo, reprezentowane przez organ podatkowy. I mamy postępowanie w zasadzie inkwizycyjne, bo tak wygląda postępowanie administracyjne. Organ jest niby stroną tego postępowania, bo chce dla państwa pieniędzy od podatnika, ale jednocześnie jest trochę sędzią, bo sam decyduje, ile ten podatnik ma zapłacić. Sam decyduje o tym czy deklaracja złożona przez podatnika była zgodna z prawem, czy nie była - tłumaczy w najnowszym odcinku podcastu video Gwiazdowski.

Podatnik, obywatel w postępowaniu cywilnym może - dodaje - wystąpić o odszkodowanie do Skarbu Państwa za szkodę, która powstała w jego majątku na skutek działania organu państwa. Natomiast w postepowaniu administracyjnym, nawet tym sądowym, wygląda to inaczej. - Mieliśmy do czynienia z procesem administracyjnym, który powinien być kontrolowany przez sądy zgodnie z Konstytucją, czy organy państwa działały zgodnie z prawem. Do tego są powołane sądy administracyjne. Niestety w swoim postępowaniu bardzo często badają czy podatnik działał zgodnie z prawem. Choć do tego w ogóle nie są uprawnione - podkreśla Gwiazdowski.

Czy po tych wyborach jest jakakolwiek szansa, żeby cokolwiek się mogło zmienić? - zastanawia się autor podcastu. - Mentalności sędziów się szybko nie zmieni, zwłaszcza że większość sędziów w sądach administracyjnych, to ci sędziowie, którzy nie mają statusu neo-sędziów. Zdecydowana większość z nich to są sędziowie, którzy tam są zasiedziani, których powoływał jeszcze prezydent Kwaśniewski, albo Komorowski. Ja jestem za tym żeby zrobić coś z sądownictwem, jestem za tym, żeby zrobić w szczególności coś z sądownictwem administracyjnym, żeby poprawić sytuację obywateli. Podatników, ale tak naprawdę obywateli. Można by zmienić kilka przepisów w Ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich, w Ustawie o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, w ustawie o ustroju sądów administracyjnych, żeby ci obywatele, którzy do tych sądów trafiają byli traktowani sprawiedliwie. Żeby można było powiedzieć, że prawo jest równe i pewne. Żeby obywatel-podatnik nie musiał się zastanawiać do jakiego składu sędziowskiego trafi jego sprawa, że jeden orzeknie tak, a drugi inaczej. Żeby nie musiał się przejmować, że on zapłacił a sąsiad nie. To trzeba zmienić - podsumowuje Gwiazdowski.

Więcej w najnowszym odcinku podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii"

Zobacz też wcześniejsze odcinki.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »