Incredible Academy

Incredible Academy. Ludzie to kapitał firmy, a nie koszt

Pandemia koronawirusa postawiła część przedsiębiorców, w tym startup-erów, przed trudnymi decyzjami dotyczącymi cięcia kosztów w firmie. Eksperci są zgodni, że redukcja zatrudnienia lub wynagrodzeń powinna być ostatnim elementem szukania oszczędności. A jeśli już trzeba zwalniać lub ciąć pensje, to przy pełnej transparentności i w dialogu z zespołem.

- Te czasy są trudne dla wszystkich w szczególności dla młodych ludzi, którzy nigdy przed taką sytuacją kryzysu nie stanęli. One są trudne z tego względu, że to jest inny kryzys niż te dotychczasowe. Doradcy też nie mają gotowych wzorców, którymi mogliby się podzielić. Jeżeli przychodzi ten trudny moment, że trzeba ciąć koszty, to pamiętajmy o tym, że trzeba zająć się wszystkimi kosztami, ale nie ludzkimi. Ludzie to jest kapitał firmy. To nie jest koszt - podkreślała podczas webinaru Incredible Academy "Zespół w firmie. Trudne decyzje w trudnych czasach" Iwona Suchomska, asesor, doradca, CEO, od 20 lat związana z branżą HR.

Reklama

- Traktowanie ludzi jako kapitału ludzkiego, obdarzenie ich zaufaniem, to jest zwiększenie produktywności - dodawał Maciej Noga, dyrektor zarządzający Pracuj Ventures, współzałożyciel oraz przewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Pracuj.

Dialog z zespołem

Cięć kosztów można szukać wszędzie i będąc przedsiębiorcą, niekoniecznie trzeba uciekać się do redukcji zespołu lub zarobków. - Począwszy od tego, że nie musimy mieć biura, bo teraz praca zdalna stała się nawet nie benefitem, tylko zwykłą normalnością. Dodatkowo można pomyśleć o tym, że zmieniamy nasze etaty. Zanim posuniemy się do najbardziej drastycznych i przykrych decyzji, musimy zrobić wszystko, żeby zapewnić naszej firmie dłuższy czas do kolejnej rundy [finansowania - red.] - wskazywał Maciej Noga.

Kluczem do przetrwania firmy w trudnych czasach powinna być transparentna komunikacja z zespołem. - Kultura organizacyjna w czasach prosperity powoduje, że podążamy za tzw. wzrostem. Może brakuje u nas kultury dzielenia się informacją, skąd się biorą pieniądze w firmie i jaki dział jest absolutnie niezbędny. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ten dialog uruchomić wcześniej - wskazywała Iwona Suchomska.

Jak dodawała, członkowie zespołu muszą wiedzieć o działaniach firmy i planach dotyczących oszczędności już w chwili, kiedy przedsiębiorca zaczyna działać. - Ta transparentność nie może pojawić się w momencie, kiedy mówimy: słuchajcie, jest już tak trudno, że musimy się zająć naszymi wynagrodzeniami i to jest ostatni element, który nam pozwoli przetrwać. Ta transparentna komunikacja powinna się pojawić w momencie, kiedy zaczynamy szykować ten plan awaryjny - podkreślała ekspertka.

Jak wskazywał Maciej Noga, kiedy prowadzimy transparentną komunikację, to w stanie zagrożenia zespoły się mobilizują. - Zachęcam do tego, żeby nie tylko samotnie, jako założyciele, podejmować decyzje, tylko wciągnąć pracowników w bieżące rozwiązywanie problemów - mówił. Według ekspertka dobrym rozwiązaniem jest szukanie oszczędności razem z pracownikami, nie zaś przedstawianie gotowego planu cięć. - Niewiarygodne jest to, co dzieje się, kiedy ludzie dostaną broń w postaci odpowiedzialności - co są w stanie wymyślić, żeby pomóc firmie - wskazywał Noga.

- To jest ten moment, kiedy pojawia się prawdziwa zespołowość. Nie ma wtedy zarządu, kierowników i pracowników. Jest zespół. Jeżeli jesteśmy w tej firmie, bo zależy nam na tym, żeby tu być, jeżeli budowaliśmy tę firmę, to wszystkim nam zależy jednakowo, żeby ta firma przetrwała. Zgadzam się z Maciejem, że jesteśmy wtedy gotowi do nieprawdopodobnych poświęceń po to, żeby przetrwać - dodawała Iwona Suchomska. Jak mówiła, zapraszanie całego zespołu do rozmowy jest niewątpliwym novum, a młodzi przedsiębiorcy mają szansę zbudować nową jakość komunikacji i dialogu, oraz dopuścić głos ludzi.

Ostrożnie ze zwolnieniami

Co w przypadku, kiedy właściciel firmy nie ma wyjścia i musi podjąć decyzję o zwolnieniach? Eksperci radzą, żeby robić to na jasnych zasadach i nie zostawiać pracownika samemu sobie. To jak przedsiębiorca zachowa się w ciągu najbliższych tygodni, ludzie zapamiętają bowiem na lata.

Do redukcji etatów trzeba podchodzić bardzo ostrożnie. - Doświadczeniem z 2008 roku jest to, że firmy za wcześnie i za bardzo zredukowały zatrudnienie i to się odbiło bardzo źle na morale - ostrzegał Maciej Noga. - Jeżeli miałbym doradzać, to na pewno trzeba to zrobić bardzo transparentnie. W pierwszej kolejności musimy pomyśleć o tym, czy zredukowanie naszych wynagrodzeń i zawarcie pewnego rodzaju kontraktów z naszymi pracownikami przyniesie taki skutek, że firma będzie w stanie przetrwać przez dłuższy okres. Ludzie czują się dzisiaj bardzo niepewnie. Jeżeli myślimy o zredukowaniu wynagrodzeń i redukcji etatów, to musimy to zrobić raz - wskazywał ekspert. Jak wyjaśniał, nie można przeprowadzać zwolnień następującymi po sobie falami, bo pracownicy będą czuli się niepewnie i zaczną się zastanawiać, czy nie zostaną zwolnieni w kolejnym miesiącu.

Jak dodawała Iwona Suchomska, najgorsze jest to, co nas zaskakuje. - Jeżeli dowiadujesz się dzisiaj, że za pięć dni kończy się miesiąc i wszystkim zostaną obcięte wynagrodzenia, to to jest straszna sytuacja. A jeżeli pracownik dowiedział się o przedsięwziętych działaniach w związku z trudną sytuacją na przykład dwa miesiące wcześniej, to nadal czuje się on częścią zespołu - mówiła ekspertka.

Przy redukcji zatrudnienia ponownie najważniejsza jest więc gra zespołowa. - To jest też tak, że przez redukcję tego zatrudnienia i redukcję wynagrodzeń ratujemy swoją firmę i ratujemy więcej miejsc pracy. To są trudne decyzje i powinniśmy je podejmować również z zespołem - mówił Maciej Noga.

Jak dodawał, teraz, jak nigdy dotąd, przedsiębiorcy mogą wykazać się ludzkimi cechami. - Jako liderzy powinniśmy prowadzić ten dialog bardzo transparentnie, mówiąc o sobie, o swoich uczuciach, o tym, że zostaliśmy zmuszeni do takich decyzji. O tym, że to jest miecz obosieczny, bo jeżeli obniżamy wynagrodzenie to w pierwszej kolejności sobie. Jeżeli stać nas, jako lidera zespołu, to całkowicie obniżamy sobie to wynagrodzenie - radził podczas webinaru Maciej Noga.

"Dobre" odejście

Nie ma gotowej recepty na to, kto powinien zostać w firmie, a kto powinien odejść. Jak podkreślali eksperci, w przypadku każdej firmy, to będzie inny zestaw kluczowych osób, które muszą zostać. Przy podejmowaniu decyzji o zwolnieniach przedsiębiorca powinien brać pod uwagę wszystkie kryteria. - Pracodawca musi wiedzieć jaka jest sytuacja rodzinna, społeczna, zdrowotna swoich pracowników - podkreślała Iwona Suchomska.

- Jeżeli już jesteśmy zmuszeni do tego, żeby zredukować część etatów, to musimy przeprowadzić analizę tego, kto w tym zespole jest potrzebny i też nie tylko na bieżące prowadzenie biznesu, ale też takie, które zapewni ciągłość w przyszłości, kiedy ten kryzys już się skończy. Bo dużym błędem jest na przykład wycinanie drogich specjalistów, dlatego że mają wysokie pensje. Bo w przyszłości, jeżeli ten biznes się odbuduje, to zostaniemy bez człowieka, i też zaufanie się zmniejszy. Jeżeli zwalniamy człowieka, to musimy myśleć o tym, że on pewnie już do nas nigdy nie wróci - mówił Maciej Noga.

Rolą pracodawcy jest nie tylko zadbanie o transparentną komunikację w przypadku konieczności redukcji zatrudnienia, ale i podjęcie starań, żeby pomóc zwolnionemu pracownikowi. - To co musi zrobić nowoczesne przedsiębiorstwo, to usiąść i powiedzieć: słuchaj, u nas teraz nie ma miejsca, ale jest X firm, które to robią. Jeżeli to jest dobry talent, to pomóc pracownikowi w przekwalifikowaniu. Ja też do tego namawiam - mówił Maciej Noga. - To jest na osłodę tego, że byliśmy zmuszeni do zwolnienia, ale jest dla ciebie miejsce gdzieindziej. Dobre odejście charakteryzuje się tym, że nie zostawiamy pracownika samego sobie - podkreślał ekspert.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Start-up | webinarium | Incredible Academy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »