Banki wysyłają klientom aneksy na wypadek likwidacji WIBOR-u. Czy należy je podpisać?

- Wysokość WIBOR-u określana jest przez banki sztucznie i dowolnie czyli niekorzystnie dla klienta. Nadzór finansowy tego nie dopilnował - uważa mec. Sebastian Frejowski z kancelarii Frejowski & Wspólnicy. Niektóre banki chcą - podkreśla - by ich klienci podpisywali aneks na wypadek likwidacji wskaźnika WIBOR. - Nie uważam że trzeba go podpisać, zwłaszcza że niektóre z tych dokumentów zawierają zapisy niekorzystne dla klienta w razie przyszłego sporu z bankiem - dodaje.

  •  Kredyt hipoteczny bez stawki WIBOR do czasu zakończenia procesu - zdecydował sąd w Katowicach 
  • WIBOR to oprocentowanie pożyczek jakich udzielają sobie banki; to też podstawowa stawka, w oparciu o którą wyliczane jest oprocentowanie kredytów, w tym hipotecznych 
  • Zdaniem części ekspertów banki ustalają WIBOR sztucznie i dowolnie
  • Aktualnie WIBOR wynosi 7,24 proc. dla stawki 3M i 7,42 proc. dla 6M 
  • W Polsce mamy ok. 2 mln kredytów hipotecznych udzielonych w złotych
  • Wartość tych kredytów to 400 mld zł
  • 95 proc. kredytów hipotecznych udzielonych w złotych ma zmienne oprocentowanie, które uwzględnia stawkę WIBOR

Reklama

"WIBOR to ukryta marża"

- Niedawne postanowienie sądu w Katowicach, że kredytobiorca spierający się z bankiem, będzie płacił - do czasu zakończenia procesu - ratę kredytu hipotecznego zaciągniętego w złotych, wyliczoną bez stawki WIBOR, czyli wyłącznie ratę kapitału i marżę banku, to z całą pewnością krok w kierunku całkowitego usunięcia WIBOR-u z umów między bankami, a ich klientami. Sektor bankowy mówi że groziłoby nam wtedy finansowe trzęsienie ziemi. Naszym jednak zdaniem WIBOR - który dotyczy kredytów hipotecznych opartych o stopę zmienną, a takie zdecydowanie przeważają - jest w istocie dodatkową, ukrytą marżą, niesłusznie pobieraną przez banki. Oddanie bankowi jego kapitału wraz z jedną, właściwą marżą, nie wyrządza mu szkody. Bankowcy nie mają więc racji - uważa mec. Sebastian Frejowski.

Nadzór finansowy nie dopilnował WIBORu?

- Wiceprezes Związku Banków Polskich mówi, że WIBOR jest wskaźnikiem używanym od lat i uznawanym przez wszystkie podmioty na rynku. Moim zdaniem to komunikat nie tyle do klientów, co do Komisji Nadzoru Finansowego, bo to ostatecznie ona właśnie odpowiada za używanie tego wskaźnika. WIBOR powinien podlegać okresowej, wnikliwej ocenie - pytanie: czy miało to miejsce? WIBOR to oprocentowanie pożyczek jakich banki udzielają sobie nawzajem - tyle że takich operacji realnie od dawna nie ma, a zatem wskaźnik ustalany jest sztucznie i całkowicie dowolnie. A zatem ZBP w istocie mówi KNF: to wy będziecie winni, jeśli okaże się że WIBOR jest obarczony błędami czy wręcz jest nielegalny - zauważa Frejowski. 

Patologię trzeba naprawić

- Podpisując umowę dowiadujemy się czym jest WIBOR. Skoro jednak transakcji między bankami nie ma, to jest on kształtowany inaczej, a zatem otrzymana przez nas informacja była nieprawdziwa. Wskaźnik nie jest ani rynkowy, ani przejrzysty, a zatem nie jest też zgodny z unijnym rozporządzeniem BMR. Dane do wskaźnika banki raportują do spółki GPW Benchmark całkowicie zależnej od Giełdy Papierów Wartościowych, która z kolei zależna jest od Skarbu Państwa. Nad tym wszystkim pieczę sprawuje KNF, podmiotów i osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy jest więc bardzo dużo. Nie przekonuje mnie argument, że ewentualne skutki finansowe popełnionych błędów poniosą - ogólnie - podatnicy. Patologiczną sytuację trzeba pokazać i naprawić - mówi Frejowski.

WIBOR do likwidacji

- Odpowiednie instytucje od dawna otrzymywały informacje, że coś jest nie w porządku. Dostawaliśmy od sygnalistów dane potwierdzające, że banki wcale nie udzielają sobie żadnych pożyczek, odpowiednie zawiadomienie poszło też do nadzoru europejskiego. Dziś premier zapowiada likwidację WIBOR-u - to dobrze, choć o kilkanaście lat za późno. Widocznie rząd i jego eksperci doszli do wniosku że z WIBOR-em nie da się już zrobić nic. Ale problem z konsekwencjami jego stosowania pozostaje - podkreśla Frejowski.

Banki wysyłają do klientów aneksy

- Niektóre banki chcą by ich klienci podpisywali aneks na wypadek likwidacji wskaźnika WIBOR. Nie uważam że trzeba go podpisać, zwłaszcza że niektóre z tych dokumentów zawierają zapisy niekorzystne dla klienta w razie przyszłego sporu z bankiem. Chodzi zwłaszcza o oświadczenia o świadomości zmiany wskaźnika. To heroiczna próba rozwiązania problemu, ale nie usuwa jego sedna - umowy, które zawierają WIBOR, już w chwili zawarcia mogły być dotknięte wadą. To sądy będą decydować czy unieważnić całą umowę czy uznać jej legalność, ale już bez WIBOR-u. Co do zasady - uważam że nawet podpisanie takiego aneksu nie wyklucza ewentualnych roszczeń wobec banku w przyszłości - podsumowuje Frejowski.

Co stwierdził sąd w Katowicach?

Sąd w Katowicach uznał, że kredytobiorca uprawdopodobnił, że umowa faktycznie jest źle skonstruowana, a po drugie, że WIBOR sam w sobie może zostać uznany za wadliwy wskaźnik. Nie oznacza to jeszcze rozstrzygnięcia, a jedynie prawdopodobieństwo, że tak może być i w związku z tym wydane jest zabezpieczenie.

W uproszczeniu, sąd wstępnie uznał, że kredytobiorca może mieć rację, więc czasowo płaci raty wyliczane bez stosowania tego wskaźnika, ale decydujące będzie dopiero ostateczne rozstrzygniecie na ścieżce sądowej.

Związek Banków Polskich wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie, w którym ostrzegał przed błędnym interpretowaniem decyzji sądu.

- W przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o wydaniu przez Sąd Okręgowy w Katowicach postanowienia o zabezpieczeniu spłaty kredytu hipotecznego udzielonego w złotówkach mówiące o tym, iż kredytobiorcy na czas procesu będą musieli spłacać kredyt oparty wyłącznie na marży bez uwzględnienia wskaźnika WIBOR. W związku z tym powstało sporo pytań i nadinterpretacji tego postanowienia - tłumaczył Tadeusz Białek, wiceprezes ZBP.

- Nie jest to stwierdzenie, że Sąd uważa, że WIBOR jest nieprawidłowy, a takie informacje pojawiają się w przestrzeni publicznej - podkreśla Tadeusz Białek, wiceprezes ZBP. Przypomina jednocześnie, że WIBOR jest w pełni licencjonowanym, administrowanym i uznanym przez organy sieci bezpieczeństwa finansowego (Komitet Stabilności Finansowej, Komisja Nadzoru Finansowego) wskaźnikiem referencyjnym, który spełnia wszystkie wymogi płynące z unijnych regulacji, w tym rozporządzenia BMR. 

Rozmawiał Wojciech Szeląg

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »