Reklama

Kiedy Polska wejdzie do strefy euro?

Czy Emmanuel Macron - cztery scenariusze dla Francji

Emmanuel Macron został kolejnym prezydentem Francji. Bardzo wyraźnie pokonał Marine Le Pen, liderkę FN. Kluczowe są obecnie wybory parlamentarne zaplanowane na 11 i 18 czerwca Czy Emmanuel Macron uzyska większość w parlamencie niezbędną do wdrożenia jego programu reform.

"Nie ma żadnego sporu między mną a ministrem finansów, z jednego prostego powodu - który dotyczy zwłaszcza kwestii bezpieczeństwa - ja podejmuję decyzje, a on je wdraża." - Jacques Chirac, 14 lipca 2004 r.

Pięć kluczowych wniosków po pierwszej rundzie wyborów we Francji

1. W odróżnieniu od Brexitu i wyborów prezydenckich w USA sondaże we Francji okazały się bardzo trafne. Użyta metoda (dobór kwotowy oraz zastosowanie korekt) umożliwiła zredukowanie marginesu błędu do minimum.

2. Front Narodowy (FN) stracił poparcie w porównaniu do pierwszej rundy wyborów regionalnych z 2015 roku (21,3 proc. wobec 28 proc.).

Reklama

3. W systemie zdominowanym od dekad przez dwie partie (Socjalistów PS i Les Républicains), Macron powtórzył wyczyn Generała Charles De Gaulle'a, prowadząc trzecią polityczną siłę do zwycięstwa.

4. Struktura głosów na założyciela partii En Marche wskazała na kilka kluczowych zmian wobec poprzednich wyborów. Macron wygrał w regionach, w których głęboko zakorzeniona jest chrześcijańska demokracja, ale także w historycznych bastionach PS, takich jak departament Puy-de-Dôme oraz w miastach, które charakteryzują się większym udziałem wyższej klasy średniej.

5. Największym ryzykiem dla inwestorów w 2017 roku jest fakt, że zbyt wielką uwagę poświęcili oni zagrożeniom natury politycznej. Jak wskazały wybory w Austrii, Holandii i Francji, obawy te zostały wyolbrzymione przez rynki w ostatnich miesiącach.

Zwycięzca drugiej rundy jest już znany

Emmanuel Macron został kolejnym prezydentem Francji. Nieformalny alians przeciwko Le Pen, zawiązany przez partie mainstreamu, dał pewne zwycięstwo kandydata En Marche (66,6 proc.). Byłoby jednak błędem porównanie poparcia dla Emmanuela Macrona wobec tego, które uzyskał Jacques Chirac w 2002 roku (w drugiej rundzie przeciwko ojcu Marine Le Pen, ówczesnym liderze FN), ponieważ tymczasem mieliśmy do czynienia z kryzysem finansowym (2007 rok) oraz tak zwaną strategią "dediabolizacji", prowadzoną przez FN od 2011 roku, dzięki której partia znacznie zwiększyła swój elektorat.

Marine Le Pen nie przekroczyła szklanego sufitu.

Kluczowe są wybory parlamentarne zaplanowane na 11 i 18 czerwca

Kluczowym pytaniem dla Francji jest to, czy Emmanuel Macron uzyska większość w parlamencie niezbędną do wdrożenia jego programu reform. Do wyborów parlamentarnych dojdzie 11 i 18 czerwca.

Istnieją cztery możliwe scenariusze:

1. Zdobywa większość absolutną (289 miejsc):

Zgodnie z duchem Konstytucji Piątej Republiki (założonej w 1958 roku) i reformą konstytucyjną z września 2000 r., większość w parlamencie byłaby wynikiem wsparcia En Marche, części PS, członków UDI i zwolenników Alaina Juppé. Umożliwiłoby to wdrożenie zapowiadanych reform. Taki scenariusz zakłada wielki entuzjazm wokół Macrona (na co nie wskazał jednak wynik w pierwszej rundzie wyborów), wsparcie ze strony PS oraz podziały w Les Républicains, co nie wydaje się wysoko prawdopodobne.

2. Zdobywa większość względną: To nasz scenariusz bazowy

Z uwagi na fakt, że Macron i jego rząd nie zdobędzie większości absolutnej w Zgromadzeniu Narodowym, francuskim odpowiedniku Izby Reprezentantów, nowy prezydent Francji będzie musiał walczyć o poparcie w przypadku każdej inicjatywy legislacyjnej. Macron może osiągnąć swoje cele, ponieważ dochodzą pewne sygnały, że niektórzy prominentni członkowie Les Républicains mogliby go wesprzeć.

W takim przypadku premierem musiałby zostać wprawny negocjator, na przykład poseł PS i Sekretarz Generalny En Marche, Richard Ferrand. Byłaby to wyjątkowa, ale nie nowa sytuacja w historii Piątej Republiki, ponieważ z podobnymi okolicznościami musiał się zmierzyć socjalistyczny premier Michel Rocard w okresie 1988-1991. W tamtym czasie mógł on liczyć na wsparcie centrystów, podczas gdy Partia Komunistyczna zgodziła się na pozostanie neutralną.

Korzystał on także bardzo często z Artykułu 49-3. Jest to mechanizm gwarantowany przez konstytucję, który sprawia, że rząd ponosi odpowiedzialność za ustawodawstwo przyjęte automatycznie, chyba że co najmniej 58 posłów złoży wniosek o wotum nieufności będący następnie przyjęty przez 289 posłów (absolutna większość).

W takim przypadku rząd musi zrezygnować, co nie zdarzyło się od 1963 roku. Dlatego też, mimo braku absolutnej większości, w okresie 1988-1991 udało się przeprowadzić głębokie reformy, takie jak wprowadzenie CSG (składki społecznej), ponowne wprowadzenie ISF (podatku majątkowego) oraz wprowadzenie RMI (ulg dla osób poszukujących pracy), które zostały przeforsowane w 1988 roku ze wsparciem RPR (partii konserwatywnej) i UDF. Konstytucja Francji jest zaprojektowana w ten sposób, aby nawet rząd ze względną większością był w stanie przeprowadzić reformy. Dlatego też jest bardzo prawdopodobne, że Emmanuel Macron będzie prezydentem, który wprowadzi choć część zapowiadanych reform.

3. Rząd koalicyjny z Les Républicains i/lub UDI

Jest to z pewnością drugi najbardziej prawdopodobny scenariusz. Oznaczałoby to czwarty rząd koalicyjny od 1958 roku. Zamiast zostania "republikańskim monarchą", Macron zostałby sprowadzony do roli prezydenta z ograniczoną władzą i z pewnością nie miałby szans na przeprowadzenie swoich ambitnych reform gospodarczych. Miałby kompetencje w kilku sferach (obronność i polityka zagraniczna), ale dużo mniejszą rolę w polityce wewnętrznej.

4. Bałkanizacja Zgromadzenia Narodowego

Jest to najgorszy scenariusz, który ma małe szanse na zmaterializowanie się, choć wyniki pierwszej rundy wyborów prezydenckich mogłyby na to wskazywać. Czterech głównych kandydatów otrzymało bowiem po około 20 proc., co mogłoby wskazywać na cztery równie silne grupy parlamentarne oraz niestabilność polityczną przypominającą czasy Czwartej Republiki.

To założenie jest jednak błędne. Na przykład popularność Jean-Luca Mélenchona nie przekłada się na poparcie dla Front de Gauche lub partii komunistycznej, która potrzebuje pomocy ze strony PS, aby przeforsować swoich kandydatów do parlamentu. Dodatkowo, zasada proporcjonalności w wyborach parlamentarnych oznacza, że FN nie zdoła wprowadzić w wyborach wielu kandydatów (obecnie posiada tylko dwóch przedstawicieli).

Christopher Dembik, dyrektor ds. analiz makroekonomicznych w Saxo Banku

Do zgromadzenia pełni władzy, która umożliwiałaby E. Macronowi realizację wyborczych postulatów, konieczne będzie zwycięstwo jego partii (En Marche!) w czerwcowych wyborach do Zgromadzenia Narodowego.

We francuskim, półprezydenckim systemie politycznym Prezydent ma dominującą pozycję w polityce zagranicznej, ale o kształcie polityki wewnętrznej (w tym gospodarczej) decyduje premier. Jednomandatowe okręgi wyborcze (577) w połączeniu z systemem dwuturowym ograniczają szanse wyborcze partii skrajnych (ultralewicowych oraz Frontu Narodowego), a także nowych ruchów (jak En Marche!), które nie mają silnych struktur lokalnych. W przeszłości (w wyborach do ZN) kandydaci "mainstreamowi" w II turze jednoczyli siły w starciu z przedstawicielami ruchów spoza głównego nurtu.

Ostatnie badania opinii wskazują, że ruch Macrona ma szanse na wygraną w wyborach, niemniej konieczne może być stworzenie koalicji, co wiązałoby się z niemożnością realizacji części obietnic wyborczych. Sondaże wskazują na osłabienie pozycji Partii Socjalistycznej i wzmocnienie konserwatywnych Republikanów. Ew. koalicja z tymi ostatnimi umożliwiłaby realizację reform prorynkowych (uelastycznienie rynku pracy, obniżka podatku CIT, ograniczenie wydatków publicznych), niemniej utrudniłaby wypełnienie obietnic prospołecznych (utrzymanie wieku emerytalnego na obecnym poziomie).

Na polu polityki zagranicznej zwycięstwo E.Macrona oznacza, że Francja pozostanie istotną siłą wspierającą dalszą integrację w ramach strefy euro (postulat wspólnego budżetu dla państw strefy euro, czy unijnego funduszu na obronność). Zmniejsza to ryzyko wewnętrznej presji na rozpad strefy euro, jednocześnie jednak zwiększając niebezpieczeństwo selektywnej polityki wspólnotowej (zacieśnienie relacji w ramach EZ, poluzowanie na linii EZ -reszta Unii Europejskiej). O tym, czy scenariusz ten ma szanse realizacji przesądzą w dużym stopniu wyniki wyborów parlamentarnych w Niemczech.

PKO Bank POLSKI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »