Reklama

Kiedy Polska wejdzie do strefy euro?

Grecja uratowana!

Czwartkowy specjalny szczyt strefy euro w Brukseli zakończył się porozumieniem przywódców w sprawie pomocy dla Grecji. Nowa pomoc z publicznej kasy ma wynieść ok. 109 mld euro. Do tego dochodzi wkład sektora prywatnego w wysokości nawet ok. 50 mld euro.

Uzgodniony w czwartek 3-letni pakiet pomocy uspokoił rynki; już w oczekiwaniu na pozytywne ustalenia szczytu w środę i w czwartek wzrosty odnotowały światowe giełdy. Drogę do porozumienia otworzyło spotkanie prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Berlinie zakończone w nocy ze środy na czwartek.

Reklama

- Problem, przed jakim stoi strefa euro, może być rozwiązany tylko na najwyższym poziomie, a działania muszą być podjęte szybko - powiedział przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy na końcowej konferencji prasowej. - Seria kryzysów finansów publicznych w kilku krajach przekształciła się w systematyczne zagrożenie strefy euro jako całości - dodał. Jak podkreślił, "banki wesprą Grecję poprzez wachlarz możliwych opcji". Dodał, że inwestorzy obawiali się, że spadną na nich "niedobrowolne" straty.

Zadowolenie z pomocy wyraził premier Grecji Jeorjos Papandreu. Jego zdaniem, Grecja ma teraz "wszystkie narzędzia, żeby skutecznie zarządzać długiem" a podjęte decyzje "zmniejszą ciężar, który spoczywa obecnie na obywatelach Grecji".

Według wniosków ze szczytu, nowy program dla Grecji wraz ze wsparciem Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz dobrowolnym wkładem sektora prywatnego ma "w pełni pokryć finansową lukę". Porozumienie osiągnięte po wielogodzinnych rozmowach liderów eurostrefy zakłada, że całkowite "oficjalne" finansowanie nowego programu dla Grecji wyniesie ok. 109 mld euro. Ma się na to głównie złożyć wydłużenie do minimum 15, a maksimum 30 lat spłaty dotychczasowej pożyczki (w sumie 110 mld euro) oraz obniżenie jej odsetek do 3,5 proc. Z takiej samej poprawy warunków pożyczek skorzystają objęte programem pomocowym eurostrefy Irlandia i Portugalia.

Przywódcy UE wielokrotnie podkreślali jednak, że zaangażowanie sektora prywatnego będzie dotyczyć "Grecji i tylko Grecji".

Jak wyliczył Nicolas Sarkozy, "oznacza to redukcję długu greckiego o około 12 punktów proc. PKB". "Sektor prywatny zaangażuje 135 miliardów euro finansowania na przyszłe 10 lat" - dodał.

Sarkozy zapowiedział też, że wraz z kanclerz Merkel przedstawi przed końcem miesiąca wspólne propozycje dotyczące m.in. możliwości powołania europejskiej agencji ratingowej i zarządzania gospodarczego w strefie euro. Stanowczo zastrzegł, że "zarządzanie gospodarcze strefą euro to spotkanie szefów państw i rządów w gronie 17 a nie w 27".

Do pomocy państw strefy euro i MFW (109 mld euro) dochodzi pomoc sektora prywatnego, która była punktem zapalnym czwartkowych rozmów. Chodzi o banki, fundusze i ubezpieczycieli posiadające greckie obligacje. Ostatecznie przywódcy wraz z sektorem finansowym uzgodnili, że ich dobrowolny udział w pomocy dla Grecji wyniesie ok. 37 mld euro. W jednej z wersji projektów wniosków wymieniono trzy możliwości takiej pomocy: wymianę obligacji na długoterminowe, wydłużenie ich zapadalności lub skup z rynku wtórnego. Ostatecznie opcje te nie są wymienione we wnioskach końcowych.

Jednak w przypisie do wniosków ze szczytu zamieszczono adnotację o możliwym wykupie w celu umorzenia na rynku wtórnym greckich obligacji, który zmniejszyłby zadłużenie Grecji i zwiększył zaangażowanie sektora prywatnego o 12,6 mld euro. Obecnie dług Grecji wynosi ok. 350 mld euro.

Przewodniczący KE Jose Manuel Barroso podkreślał podczas konferencji prasowej, że proponowane zaangażowanie sektora prywatnego jest "dla rynków, a nie przeciwko nim". Odniósł się też do uelastycznienia funduszu ratunkowego dla strefy euro (EFSF). - To znaczy, że będziemy w stanie działać wtedy, kiedy pojawia się zagrożenie, nie jak przedtem dopiero wtedy, gdy dochodzi już do znaczącej szkody - powiedział.

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

Wyraził też zadowolenie z ustanowienia tzw. europejskiego planu Marshalla dla Grecji, który ma polegać głównie na szybszym i łatwiejszym wykorzystaniu funduszy strukturalnych i środków Europejskiego Banku Inwestycyjnego do poprawienia konkurencyjności greckiej gospodarki. - To, wraz z programem (pomocowym) dla Grecji, określiliśmy podczas spotkania jako pewien rodzaj europejskiego "planu Marshalla", w ramach którego poprosimy państwa członkowskie i Europejski Bank inwestycyjny o dofinansowanie - powiedział Barroso.

Przywódcy zezwolili też funduszowi EFSF na "rekapitalizację instytucji finansowych, poprzez pożyczki dla rządów włączając w to kraje nieobjęte programem (pomocowym - PAP)" - czytamy we wnioskach ze szczytu. Ponadto fundusz będzie mógł interweniować na rynku wtórnym "w wyjątkowych okolicznościach" - według analiz Europejskiego Banku Centralnego. Taką interwencją jest m.in. skup z rynku wtórnego obligacji zadłużonego kraju.

Z planu pomocy dla Grecji wyraziła zadowolenie Christine Lagarde, szefowa MFW. - To, co jest dla mnie naprawdę ważne, to zaangażowanie państw członkowskich we wsparcie krajów objętych programem pomocowym aż do momentu, kiedy odzyskają dostęp do rynków - powiedziała.

- - - - -

- Wydaje się, że sprawa Grecji została załatwiona, ale przywódcy eurogrupy muszą dalej pracować, aby ustabilizować sytuację w strefie euro - powiedział w piątek minister finansów Jacek Rostowski.

Rostowski powiedział w TOK FM, że decyzje eurogrupy podjęte podczas czwartkowego szczytu są pozytywne dla Polski. - To są jak najbardziej dobre wiadomości dla Polski. To pierwszy duży krok w dobrym kierunku - pierwszy raz od długiego czasu strefa euro wyprzedza zagrożenia - powiedział minister.

- Uważam, że problem grecki jako taki jest już rozwiązany i zrobiono kilka bardzo ważnych kroków w kierunku rozwiązania szerszego problemu strefy euro - dodał.

Wśród tych kroków wymienił m.in. bardzo znaczące obniżenie stóp procentowych od środków pomocowych dla Grecji, Irlandii i Portugalii.

- To była nasza inicjatywa, którą zgłaszaliśmy na forach wewnętrznych unijnych od około dziewięciu miesięcy - podkreślił.

Jego zdaniem, bez tej zmiany wszyscy byli świadomi, że "Grecja nie da rady". - To klasyczna pułapka zadłużenia, bo jak mają zero wzrostu (PKB - PAP) lub nawet zwinięcie się gospodarki, to jak przy długu, który przerasta dochód narodowy o 50 proc. i 6-procentowych stopach (oprocentowanie środków pomocowych - PAP) mogą z tej pułapki kiedykolwiek wyjść? - ocenił Rostowski.

Dodał, że podobny problem mają Irlandia i Portugalia. - Dzięki Bogu przecięto ten węzeł gordyjski - stwierdził.

Minister odniósł się również do znaczącej redukcji greckiego zadłużenia wobec banków. Powiedział, że nie powinno mieć to większego wpływu na europejski system bankowy.

- Istnieje niebezpieczeństwo, że agencje ratingowe ogłoszą, że Grecja jest formalnie niewypłacalna, ale problem Grecji, Hiszpanii i Portugali rozwiązano na tyle, że nie rozleje się on na inne kraje - stwierdził.

Rostowski stwierdził również, że wśród podjętych decyzji na szczycie eurogrupy bardzo ważną była ta o zwiększeniu elastyczności Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego. - Fundusz pomocy będzie mógł funkcjonować teraz w taki sposób, aby pożyczać tym krajom, które nie są bezpośrednio zagrożone przez ten "wirus" - powiedział.

- Bardzo się cieszę, że - jak mi się wydaje - podjęte zostały dwa ważne kroki, ale jest potrzebna dalsza praca ze strony krajów strefy euro i instytucji europejskich, aby naprawdę zapewnić pełną stabilność strefy euro i w ciągu najbliższych miesięcy będą musieli oni jeszcze poważnie popracować - ocenił.

Jak dodał, praca ta będzie musiała polegać na dalszej integracji strefy euro oraz efektywnych i elastycznych programów pomocy, bo te, które istnieją obecnie dla Grecji, Portugalii i Irlandii, takie nie są. - Chodzi o to, aby programy te wyprzedzały wydarzenia, a nie pomagały, kiedy ludzie już toną - powiedział.

Minister odniósł się również do wysokich kursów szwajcarskiego franka, który kosztuje w piątek około 3,36 zł (w poniedziałek ustanowił jednak historyczny - 3,54 zł).

- Najważniejszą rzeczą dla osób, które mają kredyt we frankach jest to, co się stało wczoraj (...). Fakt, że teraz zaczynają naprawiać tę sytuację (Grecji - PAP), to daje najlepsze rokowania, jeśli chodzi o poprawę kursu złotego wobec franka - ocenił.

Dowiedz się więcej na temat: pakiet ratunkowy | Grecja | 50+ | uratował | kryzys gospodarczy | euro | strefa euro
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »