Reklama

Kiedy Polska wejdzie do strefy euro?

W 2015 r. Polska będzie gotowa?

Europejskie kryteria spójności gospodarczej stanowią warunek dla rozwoju polskiej gospodarki, niezależnie od tego, czy jest dla nas dostępne dziś planowanie wejścia do strefy euro - powiedział prezydent Bronisław Komorowski rozpoczynając debatę nt. kryteriów wejścia do strefy euro.

W czwartkowej dyskusji w Pałacu Prezydenckim "Jak trwale spełnić kryteria nominalne strefy euro?" biorą udział m.in. prezes NBP Marek Belka, wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński, pełnomocnik rządu ds. wprowadzenia euro Jacek Dominik, przewodniczący rady gospodarczej przy premierze Jan Krzysztof Bielecki, szef komisji finansów Dariusz Rosati oraz wielu ekonomistów i ekspertów.

Komorowski zauważył, że kryzys europejski wiele zmienił, jeśli chodzi o nastawienie w stosunku do dążenia Polski do znalezienia się w strefie euro. "Widać to nie tylko w badaniach opinii publicznej, ale też wypowiedziach ekspertów" - zauważył Komorowski.

Reklama

Dodał jednak, że integracja europejska pogłębia się pomimo kryzysu. Jego zdaniem "europejskie kryteria spójności gospodarczej stanowią warunek dla rozwoju gospodarki polskiej, niezależnie od tego, czy jest dla nas dostępne dziś planowanie wejścia do strefy euro".

Prezydent oświadczył, że dziś potrzeba "przerwania niedojrzałej licytacji na daty wejścia do strefy euro", a trzeba się skoncentrować na uzyskaniu zdolności wypełnienia kryteriów konwergencji. Podkreślił, że cały szereg istotnych reform należy robić ze względu na potrzeby polskiej gospodarki.

Prezydent aktywnie włącza się w debatę na temat przystąpienia naszego kraju do strefy euro. W lutym zorganizował Radę Gabinetową (czyli posiedzenie rządu pod jego kierownictwem) na ten temat. Komorowski jest zdania, że do 2015 r. Polska powinna spełnić kryteria niezbędne do przyjęcia wspólnej waluty.

By przystąpić do strefy euro, kraj musi spełnić kryteria konwergencji dotyczące wskaźników makroekonomicznych: kryterium inflacji (inflacja nie wyższa niż o 1,5 pkt proc. od średniej z trzech krajów UE o najniższej inflacji); kryterium fiskalne (zakładające, że deficyt finansów publicznych nie może przekraczać 3 proc. PKB, a dług publiczny nie może być większy niż 60 proc. PKB); kryterium wysokości stopy procentowej (zakłada, że w ciągu roku przed badaniem średnia nominalna długoterminowa stopa procentowa ma nie przekroczyć więcej niż o dwa pkt proc. stopy procentowej trzech państw członkowskich o najbardziej stabilnych cenach) oraz kryterium dotyczące wahania kursu waluty krajowej (+/- 15 proc. w stosunku do euro przez minimum 2 lata).

Prezes Belka powiedział że Polska powinna domagać się zwolnienia z warunku wejścia do ERM-2 przed wejściem do euro. Argument, że przebywanie w ERM-2 to duże ryzyko dla Polski da się obronić. Tą wypowiedź widzimy jednak w szerszym kontekście. Minister Sikorski często mówi o wejściu do eurolandu, ale ze względów politycznych.

Jednocześnie minister Rostowski i prezesa Belka prezentują inne punkt widzenia polityków gospodarczych i bardziej pragmatyczne podejście. Stawiają więc wygórowane warunki gotowości, co odsuwa moment rzeczywistego wejścia.

OPINIA

Pozytywnie akcesję do strefy euro w perspektywie kilku lat ocenia 48,5 proc. szefów firm - wynika z badania firmy ACCA. Z badania wynika, że optymalny kurs wymiany EUR/PLN to przedział 4,00-4,20.

"Niemal połowa (48,5 proc.) badanych przez ACCA osób zawodowo zajmujących się finansami, mając na względzie funkcjonowanie ich firmy jest pozytywnie nastawiona do zastąpienia polskiego złotego euro w perspektywie kilku lat. Kolejne 18,2 proc. byłoby za tym, aby wspólną walutę europejską wprowadzić w naszym kraju jak najszybciej. Jednocześnie 24,2 proc. respondentów wolałaby, aby ich przedsiębiorstwo nadal rozliczało się w złotych i jest pomysłowi wdrożenia euro przeciwna" - napisano w raporcie.

Z badania wynika, że optymalny kurs wymiany złotego na euro powinien według respondentów wynieść między 4,00 a 4,20 zł.

"Największa grupa respondentów, którzy wzięli udział w badaniu ACCA uważa, że kurs po jakim powinno zostać wprowadzone euro to 4,00 do maksymalnie 4,20 złotego/euro. Jest to poziom zbliżony do obecnego kursu i zdaniem wielu ekonomistów odzwierciedla faktyczną wartość naszej waluty. Warto jednak zauważyć, że spora grupa osób chętniej widziałaby kurs niższy, nawet mniej niż 3,8 zł (ponad 20 proc)" - dodano.

Dowiedz się więcej na temat: R. | Prezydent Bronisław Komorowski | strefa euro | 2015 | była | dziś | Polskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »