Reklama

Incredible Academy: Jak zarządzać pieniędzmi w trudnych czasach?

"Kryzys w finansowaniu czy finansowanie w kryzysie - jak zarządzać pieniędzmi w trudnych czasach?" - to trzeci z cyklu podcastów w ramach jesienniej odsłony Incredible Academy. Tym razem goście Jarosława Sroki rozmawiali o perspektywach finansowych dla młodych przedsiębiorców. Zdaniem ekspertów, trwa dobry czas na pozyskiwanie inwestorów przez startupy, ale fundusze będą szukać konkretnych projektów. Kto ma szansę na finansowanie?

- Czasy, w których żyjemy, czyli ogólnoświatowa sytuacja gospodarcza związana z pandemią plus sytuacja polityczna w Polsce, to wszystko oznacza wielką niepewność. Patrząc na samą pandemię, to oznacza strukturalne zmiany w samej gospodarce, przyspieszenie pewnych procesów. Mamy do czynienia z takim kryzysem, którego jeszcze nie było - mówił podczas podcastu Jakub Karnowski ekonomista, finansista, menadżer, były prezes PKP. Ekspert wskazywał, na co powinni zwracać uwagę młodzi przedsiębiorcy, analizując trwający kryzys.

Reklama

Jak podkreślał, należy przyglądać się trendom makroekonomicznym. - To co widzę i to co nie jest specjalnym odkryciem dla obserwatorów gospodarki, to jest zadłużanie się - wskazywał Karnowski. - Rządy się zadłużają. Z jednej strony jest to pomoc dla przedsiębiorców, z drugiej strony to jest zadłużenie w skali niemającej precedensu, szczególnie w Polsce - oceniał.

W jaki sposób wzrost zadłużenia państwa przekłada się na realną sytuacje przedsiębiorców? Według eksperta, tego jeszcze do końca nie wiadomo, a problem ten stał się przedmiotem sporów ekonomistów. -  To co wiemy dzisiaj to, że są wydawane dodatkowe pieniądze. Deficyty są ogromne po to, żeby finansować te potrzeby przedsiębiorców, które wynikają z sytuacji, która zaskoczyła nas wszystkich. Pytanie, jak te pieniądze są wydawane, czy one trafiają do tych, do których powinny trafić i czy nie ma nadzwyczajnie dużej korupcji przy tej okazji - zastanawiał się Karnowski.  

Gospodarczy alert pogodowy

Czy młodzi przedsiębiorcy potrafią jednak dobrze odczytywać czarne chmury na gospodarczym horyzoncie? - Myślę, że to zależy przede wszystkim od wieku i dojrzałości przedsiębiorcy - oceniał Rafał Plutecki, inwestor z obszaru nowych technologii.

- Część przedsiębiorców - jeżeli rzeczywiście ten biznes im idzie, a w obecnej sytuacji pandemii pewne sektory gospodarki digitalowej idą wyśmienicie - wszyscy oni są absolutnie skupieni na tym, żeby firma się rozwijała i żeby wykorzystać tę sytuację - wskazywał. Jak dodawał, tacy przedsiębiorcy nie koncentrują się na śledzeniu bieżącej sytuacji makroekonomicznej, z czym wiąże się ogromne ryzyko dla nich. Plutecki przywołał własne doświadczenia związane z prowadzeniem pierwszych biznesów i przyznał, że będąc młodym przedsiębiorcą, nie śledził doniesień z rynku, przez co w momencie gdy nadszedł kryzys, zareagował zbyt późno.

- Dla każdego przedsiębiorcy obserwowanie, co się dzieje w gospodarce, jest bardzo ważne. Rynek może mu wybaczyć krótkoterminowe błędy albo nieobserwowanie, jeżeli wszystko dobrze idzie. Natomiast na długofalowe prowadzenie biznesu trzeba założyć, że co 5-7 lat jest duży kryzys. Coś się dzieje w ekonomii. Na niektórych to działa, na niektórych nie działa, ale trzeba bacznie obserwować - podkreślał Plutecki.

O to, jakie zjawiska pojawiające się na gospodarczym radarze pogodowym są ostatecznymi alertami, które powinny skłonić młodych przedsiębiorców do działania, pytał uczestników rozmowy Jarosław Sroka, członek zarządu Kulczyk Investments oraz koordynator programu InCredibles.

Jak odpowiadał Rafał Plutecki, przedsiębiorca w pierwszej fazie budowania firmy, powinien zwracać uwagę na to, czy klienci opłacają faktury i jakie jest tempo przyrostu zamówień. W przypadku wielu firm z obszaru nowych technologii, te elementy nie zostaną zachwiane w dobie obecnego kryzysu, a rozwój biznesu wręcz przyspieszy. Wiele branż nie uniknie jednak zawirowań. Co w takiej sytuacji? - Moje doświadczenia pokazują, że czasami trzeba zrobić szybkie, zdecydowane cięcia kosztów, żeby przeżyć w branży, która została istotnie dotknięta, bo kryzys trwa od roku do trzech lat - wskazywał Plutecki, wyjaśniając, że wspomniany okres jest potrzebny na odbudowywanie fundamentów firmy, która ucierpiała na skutek kryzysu.

Piramida cięć

Od czego zacząć cięcia w sytuacji, gdy spółka została dotknięta kryzysem z niezawinionych przyczyn zewnętrznych? Jak wyjaśniał Jakub Karnowski, rozwiązanie zależy od skali kosztów. - Każda firma ma inne koszty, które są ważne. Natomiast to, co łączy firmy, to są pewnie koszty osobowe. Trzeba popatrzeć na to, które kategorie [kosztów - red.] są duże, a które mniejsze i zacząć od tych dużych - tłumaczył.

- Nie ma uniwersalnych rozwiązań dla firm, ale trzeba przewidzieć, kiedy popyt na nasze usługi czy produkty się odbuduje, jak będzie zachowywała się konkurencja. Pewne jest raczej, że firmy będą poszukiwały oszczędności poprzez zwolnienia ludzi, czego zresztą w tej chwili jeszcze nie widać, bo teraz mamy do czynienia z takim efektem, że raczej się zatrudnia, często na krótki okres, żeby obsłużyć braki ludzi, które wynikają z kwarantanny. Ale w zależności od tego, jak będzie wyglądała sytuacja pandemiczna i gospodarcza, trzeba będzie to dostosować. Słowo, które jest kluczem dla mnie to niestety "niepewność" - mówił Karnowski.

Czy obecna sytuacja, to już moment na włączenie trybu awaryjnego w firmach i cięcie kosztów? - Jest za późno. Jeżeli ktoś nie przygotował się, mając informacje z lutego, że pandemia to jest coś, co się nie skończy po miesiącu, coś co będzie miało drugą falę, coś co być może będzie z nami trzy lata, to myślę, że może być za późno. Prawdopodobnie część firm, które nagle straciły bardzo dużą część przychodów, zostały zmuszona do cięć, natomiast jeżeli ktoś funkcjonuje w jakimś komforcie, no to może się to po prostu źle skończyć - oceniał Rafał Plutecki. I podkreślał, że w obecnej sytuacji nie ma komfortu.

- Ktokolwiek ma zapasy gotówki, to te zapasy gotówki trzeba schować i pilnować. Niestety trzeba dokonać bardzo bolesnych cięć. Przedsiębiorcy, którzy kochają swój produkt i swoją firmę, ale też ludzi, których zatrudniają, mają z tym bardzo duże problemy. Te pierwsze zwolnienia są bardzo emocjonalne i bardzo trudne, ale nie ma wyjścia - dodawał inwestor.

Jak ratować firmę

Jak wyjaśniał Rafał Plutecki, w czasie kryzysu warto słuchać rad doświadczonych inwestorów, którzy przeszli przez kilka cykli koniunkturalnych. - Niepoleganie za bardzo na swojej intuicji to jest coś, co bym sugerował przedsiębiorcom, którzy budują po raz pierwszy. Nie ufajcie sobie. Weźcie kogoś doświadczonego do tego procesu decyzyjnego, przejdźcie przez strukturę kosztów i zobaczcie, co trzeba ściąć - radził ekspert. Dopytywany o to, czy w pierwszej kolejności zdecydowałby się na zwolnienia, czy może sięgnąłby po narzędzie, jakim jest redukcja wynagrodzeń członków zarządu, opowiedział, że z pewnością zdecydowałby się na cięcie wynagrodzeń wśród zarządzających, ale to nie rozwiązuje sytuacji.

Plutecki postawił też kontrowersyjne pytanie, o to dlaczego nie podwyższyć wynagrodzeń zarządu, w sytuacji, gdy jego członkowie przejmują na siebie coraz więcej obowiązków. - Jeżeli się okaże, że biznes nam upadł o połowę i powinniśmy zwolnić sporą część kadry średniego szczebla, to być może ty za pensję wyższą o 20 proc. przejmiesz to, będziesz pracował 12 godzin dziennie, ale uratujesz firmę - wyjaśniał. Jak dodał, są to jednak krótkoterminowe rozwiązania.

- Na pewno temat kadr potraktowałbym jako bardzo ważny element, ale nie skupiałbym się na nim jako na rzeczy o najwyższym, długoterminowym priorytecie. W pandemii ściąłbym na przykład wszystko, co związane z biurem. Po co biura, po co samochody? Jeżeli możesz wyjść z długoterminowych umów o najem biura, samochodów, to wszystko trzeba ściąć - radził Plutecki i uzupełniał, że to tematu redukcji personelu podszedłby w drugiej kolejności i tylko w sytuacji, w której pracownicy faktycznie nie mieliby realnych zadań do wykonywania na co dzień.

Fundusze będą inwestować

Podczas podcastu eksperci radzili, gdzie obecnie można szukać źródeł finansowania działalności gospodarczej. - Jeżeli chodzi o startupy i rynek młodych firm, to tutaj sytuacja jest związana nie tylko z koniunkturą makroekonomiczną, ale też z koniunkturą związaną z pozyskiwaniem inwestorów do funduszu. Dzisiaj w Polsce oraz w wielu innych krajach ta sytuacja jest bardzo dobra, bo fundusze zbierały przez ostatnich kilka lat pieniądze, pojawiły się instytucje państwowe - w Polsce PFR - i unijne, które tych pieniędzy mają cały czas dużo - wskazywał Rafał Plutecki. Jak dodawał, startupy dysponujące innowacyjnymi rozwiązaniami, mogą zapukać do drzwi funduszy Venture Capital, które widzą przyspieszenie pewnych trendów cyfrowych i będą chciały teraz inwestować. - Dla dobrych projektów, czas jest teraz korzystny - stwierdził. Jak uzupełniał, "ruch w interesie jest, ale bardzo wyselekcjonowany", co oznacza, że doświadczeni inwestorzy skupiają się na spółkach, które wygrają nie tylko na pandemii, ale i w świecie po pandemii.

Jak jednak wynegocjować finansowanie w przypadku, gdy firma ma już kłopoty? - W sytuacji, gdy spółka portfelowa funduszu Venture Capital przechodzi przez trudny moment, może zwrócić się do inwestorów, ale już z przygotowanym, a najlepiej wdrożonym planem restrukturyzacji. Fundusze mogą podejść do tego przychylnie, jeżeli zobaczą, że mają zdeterminowany zarząd founderów, którzy walczą, mają rynek, który po pandemii na pewno się nie skończy - wskazywał Plutecki. Jak dodawał, pozyskanie nowego inwestora dla spółki jest dużo trudniejsze.

- Spółka, która ma problemy powinna iść raczej do obecnego akcjonariatu niż do nowego. Nowy od razu będzie chciał zorientować się, jakie jest dodatkowe ryzyko i być może obniżyć wycenę - oceniał inwestor. Przedstawił również własną kategoryzację funduszy inwestycyjnych. - Ja dzielę fundusze na cztery kategorie: fundusze wspierające, fundusze kontrolujące, fundusze kierujące spółką oraz fundusze wykorzystujące - mówił Plutecki. - Fundusze wykorzystujące (...) to są fundusze, które zarabiają na znajdowaniu trudnych sytuacji. Chcą to wykorzystać w sposób absolutny. Na szczęście tych funduszy jest coraz mniej na rynku - wskazywał.

W jaki sposób spółka potrzebująca finansowania może zweryfikować, czy warto wchodzić w biznes z konkretnym funduszem inwestycyjnym? Jak wyjaśniał Rafał Plutecki, warto sprawdzić trzy elementy. - Zobaczyć listę spółek, w którą fundusz zainwestował - zarówno te z sukcesami jak i z porażkami - i obdzwonić prezesów, przedsiębiorców, zapytać, co się dzieje. (...) Drugi element to wysłany term-sheet [dokument zawierający listę kluczowych warunków dotyczących wejścia inwestora do firmy - red.], czy ma elementy przyjazne, czy zawiera pułapki. (...) Trzeci element jest to coś, co doświadczony przedsiębiorca już potrafi nazwać, a niedoświadczony trochę mniej - niedoświadczony nazywa to chemią, doświadczony pewnym stylem komunikacji - opisywał Plutecki. I wyjaśniał, że podczas negocjacji łatwo zauważyć, jakie postawy prezentują członkowie funduszu inwestycyjnego, np. to, czy są nadmiernie kontrolujący, czy może sygnalizują chęć wsparcia. Jak podkreślał inwestor, nie należy lekceważyć czerwonych lampek, które pojawiają się na początku, bo w późniejszym okresie współpracy, urosną one do skali dużych problemów. 

d.p.

Relacja z podcastu została opublikowana w ramach cyklu "Incredible Academy", którego partnerem jest "Incredibles. Powered by Sebastian Kulczyk"

JESIENNA EDYCJA INCREDIBLE ACADEMY to cztery, szyte na miarę podcasty z udziałem mentorów programu InCredibles, praktyków rynku, którzy przedstawią konkretne rozwiązania w zakresie finansowania, rekrutacji i zarządzania zasobami ludzkimi, organizacji pracy, w tym w trybie zdalnym, a także nowych sposobów dotarcia do klientów i sprzedaży swoich usług lub produktów.

Wszystkie podejmowane zagadnienia są odpowiedzią na realne potrzeby start-upów, które zostały zdefiniowane podczas rozmów przeprowadzonych ze start-upami - finalistami programu InCredibles. Finaliści programu InCredibles uzyskają dodatkowo bezpośrednie wsparcie w postaci sesji mentoringowych sprofilowanych pod ich indywidualne potrzeby i oczekiwania.

Wszystkie podcasty Incredible Academy dostępne będą na kanale Incredible Inspirations na YouTube oraz na platformie Anchor.fm. Można ich też słuchać za pośrednictwem Spotify, Radio Public, Google Podcasts, Breaker.

Następny podcast:

Podcast 4:

Tytuł: Lockdown w świecie start-upów czyli jak docierać do klientów, sprzedawać i rozliczać się w czasie pandemii

Data publikacji: 1 grudnia 2020 (wtorek)

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »