Reklama

Afera KNF

Neumann: Jastrzębski wywodzi się z tego samego środowiska, co Chrzanowski

- Nie mam zastrzeżeń do nowego szefa KNF, ale o Marku Chrzanowskim też wszyscy dobrze mówili, dopóki nie poszedł na rozmowę z Leszkiem Czarneckim; to jest to samo środowisko ludzi wokół Mateusza Morawieckiego - powiedział szef klubu PO Sławomir Neumann.

Premier Mateusz Morawiecki powołał w piątek prof. Jacka Jastrzębskiego na funkcję nowego przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Prof. Jastrzębski to prawnik od lat związany z bankiem PKO BP.

Szef klubu PO pytany o prof. Jastrzębskiego, powiedział że z PKO BP związany jest m.in. Grzegorz Kowalczyk - prawnik, którego zatrudnienie w Getin Noble Bank proponował Leszkowi Czarneckiemu były już szef KNF Marek Chrzanowski.

- (Kowalczyk) był wskazany do rady giełdy przez PKO BP, zatwierdzony przez ministerstwo rozwoju, czyli wtedy przez ministra Morawieckiego i przez kancelarię premiera, czyli Beatę Szydło. Dzisiaj premier Morawiecki z tego samego środowiska wskazuje kolejnego szefa KNF, bez wyjaśnienia tej sprawy - powiedział Neumann na konferencji prasowej w Sejmie. - To jest bardzo niebezpieczne i tylko powoduje jeszcze większą potrzebę powołania komisji śledczej - dodał polityk.

Reklama

Podkreślił, że nie ma zastrzeżeń do samego prof. Jastrzębskiego. "Ale o panu Chrzanowskim też wszyscy dobrze mówili, dopóki nie poszedł na rozmowę z panem Czarneckim i nie proponował okupu za spokój dla jego banku. To jest niestety to samo środowisko wokół Mateusza Morawieckiego. To jest element, który nas niepokoi" - powiedział Neumann.

"Gazeta Wyborcza" napisała w zeszły wtorek, że w marcu 2018 r. Chrzanowski, wówczas przewodniczący KNF zaoferował Czarneckiemu przychylność dla jego banku, Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na nagraniu nie znalazła się jednak wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmana Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "Wyborczej" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Jeszcze w dniu publikacji Chrzanowski złożył dymisję, która została przyjęta przez premiera. W poniedziałek Leszek Czarnecki został przesłuchany przez prokuraturę. Złożył obszerne zeznania; przekazał też śledczym nagrania audio i wideo.

CZYTAJ RAPORT O AFERZE KNF

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »