Reklama

Leszek Skiba, prezes Banku Pekao: Boom na kredyty hipoteczne trwa

Wysoki popyt na kredyty mieszkaniowe utrzymuje się także w trzecim kwartale - wskazuje w rozmowie z Interią Leszek Skiba, prezes Banku Pekao. W jego ocenie popyt na kredyty hipoteczne jest obecnie tak duży, że banki dotarły do granicy swojej codziennej przepustowości.

W lipcu padł rekord wartości udzielonych kredytów hipotecznych (ponad 8 mld złotych). - Jest tak duży poziom popytu, że banki dotarły już do granicy swojej codziennej przepustowości. Drugi kwartał (w Pekao - red.) był lepszy w stosunku do pierwszego o prawie 40 proc., czyli to dosyć wyraźny skok, a ta korzystna tendencja wzrostowa utrzymuje się też w trzecim kwartale - powiedział w rozmowie z Interią podczas Forum Wizja Rozwoju w Gdyni prezes Banku Pekao Leszek Skiba.

Jak dodał, sektor bankowy zarabia na kredycie hipotecznym. - Oczywiście nie jest to najbardziej zyskowny produkt, bo marża jest zazwyczaj w okolicach 2 proc., ale jest to istotny filar wsparcia relacji z klientem, żeby ta relacja z klientem była trwała - wyjaśniał.

Reklama

Odpowiadając na pytanie o źródło zarobków banków w środowisku niskich stóp procentowych, Skiba podkreślił, że "banki zawsze będą zarabiać na tym, że mają wiedzę, aby środki finansowe, które pozostawia w banku klient, przekazywać w formie kredytu komuś, kogo uznają za wiarygodnego". - Ten proces kredytowy jest niezmiernie ważny. Dzisiaj częściej niż przed kryzysem banki przede wszystkim zarabiają na udzielaniu kredytu, ale także na obsłudze transakcji jak emisje obligacji, transakcje kartowe, leasing - tłumaczył.

Według Skiby, w gospodarce widać wzrost inwestycji. - Drugi kwartał tego roku był pod tym względem dużo lepszy niż pierwszy. Inwestycje w średnich i małych przedsiębiorstwach ruszyły, w leasingu także. W tych większych przedsiębiorstwach i korporacjach trochę słabiej, bo one czekają na uruchomienie środków europejskich, ale rzeczywiście można powiedzieć, że jest bardzo silne popandemiczne ożywienie pomimo tego, że w dalszym ciągu mówimy o czwartej fali - wskazywał.

Szef Pekao odniósł się też do jednego z filarów strategii banku, który zakłada finansowanie odnawialnych źródeł energii. Czy to oznacza rezygnacje z finansowania tzw. "brudnej energii"? - Ogłosiliśmy swoją strategię ESG, czyli strategię środowiskową na najbliższe lata (...). Mówimy w niej, że chcemy wspierać transformację energetyczną. W Polsce ta transformacja została już zaprezentowana przez Ministerstwo Aktywów Państwowych i chcemy towarzyszyć tej transformacji jako instytucja finansowa. Oznacza to odejście od źródeł ["brudnych" - red.] w dłuższym horyzoncie czasu i finansowanie nowej energii - powiedział Skiba.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Jak dodał, Pekao sfinansuje co najmniej 8 mld  zł nowych instalacji OZE w horyzoncie najbliższych kilku lat, a kolejne 22 mld zł przeznaczy na wsparcie w zakresie emisji obligacji OZE. - Wierzymy, że to jest możliwe. W ostatnich miesiącach udało nam się wyemitować kilka miliardów złotych obligacji razem z Orlenem i innymi instytucjami finansowymi - przypomniał Skiba.

Pytany o to, co najbardziej ciąży obecnie bankom, wskazał na problem franków. - Na szczęście nie jest to problem Pekao, ale kredyty frankowe to czynnik, który silnie rzutuje na wyniki banków, bo odpisy kredytowe, które te banki najbardziej obciążone kredytami frankowymi czynią, dosyć silnie rzutują na poziom dochodów. I to pewnie pozostanie czynnikiem wpływającym na ten sektor w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat - ocenił w rozmowie z Interią.

Rozmawiał Paweł Czuryło

Wsp. Dominika Pietrzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »