Reklama

Mateusz Bereziewicz, NeuroGames Lab: Gra znajdzie pracownika

- Zmorą firm są nieefektywne rekrutacje - zabierają czas, energię i pieniądze. W firmie, która ma ponad 2000 pracowników i fluktuację kadr na poziomie 20 proc. może to być nawet 8,5 mln euro rocznie. W bankach wymiana kadr w działach sprzedaży to nawet 44-45 proc., a zatem koszt jest podwójny - szacuje w rozmowie z Interią Mateusz Bereziewicz, twórca i prezes startupu naukowo-technologicznego NeuroGames Lab.

- Zaczynaliśmy od eksperymentu, ale analizując dane z całego świata przekonałem się jak potrzebna jest taka usługa. Mieliśmy pozytywne oceny mentorów, wciągnąłem do współpracy psychologa, HRowca, i game designera. Dziś to korporacje piszą do nas z pytaniem jak rozwiązać problem - opowiada prezes Bereziewicz. - Rekrutują ludzie - ze wszystkimi swoimi słabościami i ograniczeniami, których nie ma... gra. Widzimy jak podczas niej zachowuje się kandydat, jakie i jak szybko podejmuje decyzje, słowem: czy ma predyspozycje do pracy o jaką się  ubiega. Jeśli nie - mówimy jasno że lepiej spełni się gdzie indziej. Działy sprzedaży nie są dla wszystkich, wymagają specyficznych cech osobowości - dodaje.

Reklama

- Gra nie ma fabuły, ma proste polecenia, nie jest intuicyjna, a wręcz podstępna, natomiast bardzo estetycznie wygląda. Najważniejszy jest jednak silnik analityczny oparty o sieci neuronowe, który zbiera dane, przetwarza i generuje rekomendacje. Dwóch na trzech kandydatów w swoim cv i podczas tradycyjnej rozmowy rekrutacyjnej po prostu kłamie, próbuje się dopasować do preferencji pracodawcy. Pracodawca i kandydat zachowują się podczas takiej rozmowy jak na pierwszej randce, ale po kilku miesiącach maski i tak opadają - - przekonuje założyciel NeuroGames Lab.

- Za nami stoi rozbudowana metodologia, wnioski z wielu dziedzin nauki. Bazujemy nie na tym co ktoś myśli, ale co czuje. Przeciętnie inteligentna osoba potrafi domyślić się jaka odpowiedź jest oczekiwana przez rekrutera i takiej udziela. My w ogóle nie zadajemy pytań i nie zbieramy odpowiedzi. Co ważne - również w kontekście pandemii - kandydat włącza grę u siebie w domu, w bezpiecznym otoczeniu, gdzie niczego i nikogo nie musi udawać - podkreśla Bereziewicz.

- Nasza gra służy do preselekcji, ale pracujemy już nad rozwiązaniem, które  całkowicie zastąpi tradycyjną rekrutację. Będzie gotowa w końcu 2023 r. dzięki grantom z NCBiR PARP. Od samego początku myśleliśmy o globalnej popularyzacji tego rozwiązania - prezentujemy je na całym świecie. Podobne prace prowadzi tylko jedna firma w USA. Mamy więc produkt rozwiązujący globalny problem i niemal całkowity brak konkurencji - nie kryje dumy  Mateusz Bereziewicz, twórca i prezes startupu naukowo-technologicznego NeuroGames Lab.

Wojciech Szeląg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »