Reklama

​W polskich rafineriach coraz więcej ropy spoza Rosji

Polskie rafinerie dywersyfikują zakupy ropy, ale wciąż dostawy surowca z Rosji stanowią istotną część koszyka zakupowego. Dzieje się tak ze względu na uwarunkowania historyczne i lokalizacyjne. Powoli jednak to się zmienia. Orlen informuje, że w zakładzie w Płocku już prawie połowa zakupów pochodzi z kierunku innego niż rosyjski.

W 2019 roku globalna produkcja ropy naftowej wyniosła 100,3 mln baryłek dziennie. Największym producentem ropy na świecie są obecnie Stany Zjednoczone. W ciągu ostatnich kilkunastu lat wydobycie tam wzrosło z 5,5 mln baryłek dziennie do 12,3 mln baryłek dziennie w minionym roku. Było to możliwe dzięki rozwojowi technologii wydobycia ropy ze złóż łupkowych. W efekcie wzrósł też amerykański eksport. W zeszłym roku wyniósł on 3 mln baryłek dziennie.

Reklama

Na kolejnych miejscach, jeśli chodzi o wydobycie, są: Rosja z produkcją 11,6 mln baryłek dziennie, a następnie Arabia Saudyjska (9,8 mln baryłek dziennie), Irak (4,6 mln baryłek dziennie) i Kanada (3,7 mln baryłek dziennie).

W Polsce na koniec 2019 roku mieliśmy udokumentowanych 86 złóż ropy naftowej, w tym w Karpatach 29 złóż, w zapadlisku przedkarpackim 12 złóż, na Niżu Polskim 43 złoża, a na obszarze polskiej strefy ekonomicznej Bałtyku - dwa złoża.

Złoża ropy w Karpatach są na wyczerpaniu, z kolei na pozostałych dalej trwają prace wydobywcze. W 2018 roku poziom wydobywalnych zasobów ropy i kondensatu wynosił prawie 24 mln ton. Wydobycie ropy i kondensatu w 2018 r. ze wszystkich krajowych złóż wyniosło 937 tys. ton. Polska ropa pokrywa jedynie 3 proc. całkowitego krajowego zapotrzebowania na ten surowiec.

  W 2019 roku w Polsce przerobiono 27,2 mln ton ropy. Należąca do Lotosu rafineria w Gdańsku przerobiła niemal 10,7 mln ton, a zakład z Płocka, którego właścicielem jest Orlen, 16,2 mln ton. Przy czym przerób całej grupy Orlenu wyniósł 33,9 mln ton (do wolumenów z Płocka doliczyć należy 7,9 mln ton ropy przerabianej w Unipetrolu i 9,5 mln ton w Możejkach).

Ropa rosyjska wciąż w przewadze

W 2019 roku ropa naftowa do krajowych rafinerii była dostarczana przede wszystkim z Rosji. Wynika to zarówno z położenia geograficznego, jak i istniejącej infrastruktury oraz z przystosowania krajowych rafinerii do przerobu surowca z tego kierunku. Mowa o REBCO (Russian Export Blend Crude Oil), inaczej Ural. To mieszanka rop cięższych, o wyższej zawartości siarki, pozwalający wyprodukować więcej tzw. średnich destylatów (diesla i paliwa lotniczego).

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Z Rosji kupiliśmy w zeszłym roku 67 proc. surowca. Sporo, ale i tak dużo mniej niż jeszcze kilka lat temu - w 2015 roku było to aż 89 proc. Ale do Polski trafia też ropa z innych kierunków, w tym z Arabii Saudyjskiej (ok. 14 proc.), z Iraku, Kazachstanu, Nigerii oraz ze Stanów Zjednoczonych.



  Polskie koncerny paliwowe zapewniają, że pracują nad dywersyfikacją dostaw surowca. Pomogło to spółkom przetrwać trudny czas, kiedy to wstrzymany został do Polski transport rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń. Do awarii doszło w zeszłym roku, na przełomie kwietnia i maja. Przyczyną wstrzymania transportu surowca było jego zanieczyszczenie chlorkami organicznymi. Przetrwa trwała 46 dni.

Firmy kupowały przez ten czas większe ilości rop droższych, niskosiarkowych, sprowadzanych do Polski drogą morską. - W tym czasie budowaliśmy i wzmacnialiśmy relacje z nowymi i obecnymi partnerami, m.in. z Afryki, USA czy z Zatoki Perskiej - informuje prezes Orlenu Daniel Obajtek.

W Płocku prawie połowa ropy spoza Rosji

Orlen posiada cztery rafinerie - w Płocku, w czeskim Litvinovie, w czeskich Kralupach i w litewskich Możejkach.

W 2019 roku w firmie obowiązywały dwie umowy długoterminowe na dostawy ropy rurociągami do Płocka zawarte z Rosnieftem i Tatnieftem, a także na dostawy drogą morską w ramach umowy długoterminowej z Saudi Arabian Oil Company i sześciomiesięcznej z Saudi Aramco Products Trading Company, spółką córką Aramco.

Spółka informuje, że obecnie prawie 50 proc. ropy kupowanej do zakładu w Płocku pochodzi z innych kierunków niż rosyjski - z Norwegii, Angoli, Nigerii i Arabii Saudyjskiej, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i z Kazachstanu.

Do rafinerii w Czechach dostarczano ropę z Rosji, Arabii Saudyjskiej, Azerbejdżanu, Kazachstanu, Libii, Nigerii i USA. Z kolei zakład w Możejkach był zaopatrywany głównie w ropę rosyjską, realizowano też dostawy z Arabii Saudyjskiej, Kazachstanu, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.  

Także Lotos stara się dywersyfikować dostawy. Spółka w 2018 r. przerobiła szesnaście gatunków ropy - z Morza Północnego, Bliskiego Wschodu, Ameryki Północnej i Afryki Zachodniej, a także ropę rosyjską, litewską i polską (wydobywaną przez PGNiG i Lotos Petrobaltic).

Zanim dojdzie do zakupu nowej ropy, technolodzy gdańskiej spółki analizują charakterystykę surowca, badając, czy przerób jest możliwy i opłacalny w konkretnej sytuacji rynkowej. W rafinerii Lotosu przerabia się najczęściej mieszaniny różnych gatunków.

Jak wynika z raportu rocznego Lotosu, w zeszłym roku ponad 22 proc. przerabianej ropy pochodziło z kierunku innego niż wschodni. Surowiec ze złóż krajowych z Lubiatowa i wydobywana spod dna Bałtyku ropa Rozewie miały ok. 4-proc. udział w przerobie gdańskiej rafinerii. Pozostałą część stanowił surowiec sprowadzany z innych kierunków.

Spółka tłumaczy, że zarówno poziom dywersyfikacji, jak i przerób ropy w spółce nieznacznie spadły w porównaniu z 2018 rokiem, a wynika to z włączania do systemu rafineryjnego nowej instalacji - EFRA (efektywnej rafinacji).

Inwestycje w upstream

Obie polskie firmy rozwijają również od lat wydobycie w ramach własnych struktur.

Lotos w 2019 roku wydobył 7,6 mln baryłek węglowodorów, w tym 5,6 mln w Norwegii, gdzie prowadzi główną działalność upstreamową, 1,7 mln w Polsce i 0,2 mln baryłek na Litwie. Przy czym w rocznej strukturze sprzedaży 58 proc. stanowił gaz, a 52 proc. ropa naftowa.

Średnie dzienne wydobycie w Lotosie w minionym roku wyniosło 20,7 tys. boe (baryłek ekwiwalentu ropy) dziennie, co oznacza potencjał roczny na poziomie ok. 1 mln ton boe. Z tego około 75 proc. pochodziło ze złóż norweskich.

Aktywa produkcyjne gdańskiej firmy to złoża B3 i B6 na Bałtyku, złoża Sleipner, Heimda i Utgar na Morzu Północnym oraz AB Geonafta na Litwie. Najtaniej Lotosowi udało się wydobywać w Norwegii - tu koszt produkcji, według danych za 2019 rok, wyniósł 9,4 dol. na baryłkę. Na Litwie było to 18,5 dol. na baryłkę, a w Polsce aż 35,7 dol.

Z kolei Orlen wydobywa węglowodory w Polsce i w Kanadzie. W Kanadzie w ciągu zeszłego roku płocki koncern wydobył 6,3 mln boe, a w Polsce 0,4 mln boe.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

Dziennie w Polsce średnie wydobycie wyniosło 1 tys. boe dziennie, przy czym w 100 proc. jest to gaz. Z kolei w Kanadzie spółka produkowała 17,2 tys. boe dziennie, z czego 49 proc. to węglowodory ciekłe. W sumie dziennie produkcja w grupie Orlenu wynosiła więc 18,2 tys. boe, czyli nieco mniej niż w przypadku Lotosu.

Monika Borkowska

Ropa Brent natychmiast

69,54 +2,80 4,20% akt.: 05.03.2021, 22:59
  • Max 69,68
  • Min 66,68
  • Stopa zwrotu - 1T 7,93%
  • Stopa zwrotu - 1M 16,76%
  • Stopa zwrotu - 3M 41,77%
  • Stopa zwrotu - 6M 64,24%
  • Stopa zwrotu - 1R 38,75%
  • Stopa zwrotu - 2R 6,02%
Zobacz również: OLEJ KANADA ROPA CRUDE SOK POMARAŃCZOWY


Dowiedz się więcej na temat: paliwa | surowce
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »