Reklama

Jerzy Buzek: Gaz większym wyzwaniem niż ropa i węgiel

Węgiel i ropa byłyby dostępne dla Europy, nawet gdyby zrezygnowała ona z dostaw z Rosji, choć wyższa byłaby ich cena. Trudniej jest z gazem ze względu na specyfikę jego transportu i pewne ograniczenia infrastrukturalne, w części krajów mogłyby pojawić się pewne braki w zaopatrzeniu - mówi Interii Jerzy Buzek, były premier, poseł do Parlamentu Europejskiego. Dodaje jednak, że mimo to Europa powinna przeciwstawić się agresji Rosji, godząc się na wyższe ceny energii.

- Aż 97 proc. posłów Parlamentu Europejskiego jest przekonanych, że trzeba się przeciwstawić agresywnej, brutalnej polityce Rosji - poinformował Jerzy Buzek. - W Parlamencie Europejskim mówimy jednoznacznie: nasz system wartości, którego dziś bronią Ukraińcy, jest wart wszystko. Możemy wiele dać od siebie, by ich wesprzeć. Jednym z kosztów jest droższa energia w Europie - dodał.

Przekonywał, że w obliczu strat, które ponoszą Ukraińcy, wyższa cena energii, na którą wiele krajów stać, nie wydaje się aż tak dużym poświęceniem. Zaznaczał jednocześnie, że ludziom, dla których wyższe ceny energii będą nie do udźwignięcia, trzeba będzie pomóc. - To obowiązek państw członkowskich i Unii Europejskiej - mówił.

Reklama

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Buzek informował, że odcięcie się od dostaw z Rosji nie byłoby krytyczne jeśli chodzi o rynek węgla czy ropy. Oczywiście wyeliminowanie z rynku jednego z dostawców oznaczać będzie wzrost cen, ale możliwy będzie transport surowców z innych kierunków.

- Najtrudniej jest z gazem. To nie jest nawet tak, że nam zabraknie w Europie gazu. Amerykanie zdecydowali się już zwiększyć dostawy do Europy. Mamy dość gazu na kontynencie, ale nie wszystkie kraje mogą być nim zasilane w sposób odpowiedni. Na przykład Austriacy, Czesi, Rumuni, Słowacy, Węgrzy czy Niemcy mogą odczuwać braki w zaopatrzeniu. Z kolei Hiszpanie i Portugalia mają nadmiar gazu. Jeśli chcieliby sprowadzać tyle surowca, ile mają możliwości - z Maroka, z USA, Kataru, mieliby go dwa-trzy razy więcej niż potrzebują - mówił.

Wyzwaniem jest rozprowadzenie gazu do innych państw. Wyjaśnił, że należałoby dobudować elementy infrastruktury gazowej w niektórych krajach.

Zaznaczał, że Polska jest stosunkowo dobrze przygotowana do bieżących wyzwań. Podjęła działania w kierunku dywersyfikacji dostaw, budując terminal w Świnoujściu, inwestując w Baltic Pipe, rozbudowując połączenia z krajami sąsiednimi.

Rozmowa odbyła się przed przerwaniem dostaw gazu do Polski przez Gazprom. Rosyjski koncern wstrzymał od środy dostawy gazu do Polski i Bułgarii ze względu na odmowę realizowania płatności za surowiec w rublach.

Monika Borkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »