Reklama

Paweł Średniawa, Onde: Liczę że sytuacja na rynku ustabilizuje się w miarę szybko

Onde planuje emisję tzw. zielonych obligacji. I chociaż sytuacja na rynku dzisiaj nie motywuje do tego, by z taką emisją obligacji do inwestorów wychodzić, to prace nad jej przygotowaniem ruszyły. - Decyzje mam nadzieję będziemy podejmować niebawem. Liczę że sytuacja na rynku się ustabilizuje w miarę szybko - powiedział Interii prezes Onde Paweł Średniawa. Firma szuka także nowych źródeł przychodów. - Na rynku niemieckim instalacje wiatrowe powstawały już dość dawno temu i w najbliższym czasie przyjdzie czas na tzw. repowering. Liczymy na to, że rzeczywiście w tym obszarze będziemy mogli pokazać nasze doświadczenie - dodał.

Minister klimatu Anna Moskwa wskazała, że przy "zwiększonych ambicjach" w Polsce możliwe jest osiągnięcie 50 GW mocy w Odnawialnych Źródłach Energii do 2030 r. Jak bardzo ambitny jest to plan? - pytany o to prezes Onde powiedział Interii, że plan ten, chociaż jest dość ambitny, to jednak realny do zrealizowania.

- Trzeba zwrócić uwagę na to, że problemem, który może stanąć na drodze nie są tylko możliwości firm wykonawczych - bo taką firmą jest Onde - ale różnego rodzaju inne problemy, które również dostrzegamy - stwierdził. Wskazał także, że można budować instalacje wiatrowe, fotowoltaiczne, ale trzeba móc też wprowadzić energię elektryczną wyprodukowaną z tych instalacji do sieci.

Reklama

- Inwestycje dotyczącego tego obszaru są również bardzo istotne (...) Pamiętajmy o tym, że zielona transformacja czeka Polskę z całą pewnością i powinniśmy dołożyć wszelkich starań by uniezależnić się od paliw kopalnych. Czy zrobimy to w roku 2030, 2028 czy 2032 nie ma tak już dużego znaczenia. Istotne jest to, że czeka nas okres bardzo wytężonej pracy - podkreślił.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

W oczekiwaniu na zmiany w ustawie 10H

Co robić aby budować więcej mocy OZE? Prezes Onde przypomniał, że jednym z powodów, dla których spodziewana jest luka inwestycyjna dotyczącej budowy farm wiatrowych, to obowiązująca ustawa 10H. - Już od kilku, kilkunastu miesięcy słyszymy informacje o tym, że przepisy te będą liberalizowane. Aktualne deklaracje mówią o tym, że ustawa zostanie znowelizowana jeszcze w I poł. 2022 r. - to jest bardzo dobry sygnał. Na rynku mogą w najbliższym czasie pojawić się kolejne projekty przede wszystkim dotyczące energetyki wiatrowej, które będą mogły zostać przekazane do procesu budowlanego i będziemy mogli zwiększać ilości zainstalowanych mocy - wyjaśnił Średniawa.

Podstawowym elementem, fundamentalnym, które ograniczają inwestycje są - jak się wyraził rozmówca Interii - bariery legislacyjne. Ale są też inne: te, chociażby, związane z kosztami, których wzrost w ostatnim czasie napędza wojna na terenie Ukrainy.

- Ceny zarówno robocizny jak i materiałów budowalnych, komponentów wykorzystywanych przy budowie farm wiatrowych czy fotowoltaicznych podrożały. Część projektów, które w najbliższym czasie miałyby być realizowane mają zapewnioną stronę przychodową w postaci wygranych aukcji na rzecz URE; inwestorzy zaczynają się zastanawiać nad tym czy tego typu projekty są możliwe do zrealizowania i czy one będą spinały się z punktu widzenia finansowego. Bo stronę przychodową mamy już zapewnioną - wiemy jakich przychodów możemy się spodziewać. Natomiast CAPEX wzrósł dość znacząco w ostatnim czasie. Drugi element, który wpływa na decyzje inwestycyjne to cena finansowania - wymieniał Średniawa.

Finansowanie coraz droższe

Jak dodał: - Decyzje dotyczące podniesienia stóp proc. wpływają znacząco na to jak kształtuje się oprocentowanie kredytów niezbędnych przy realizacji tego typu inwestycji.

- Oprocentowanie takich kredytów zmieniło się z poziomu WIBOR długoterminowy zabezpieczony ok. 3-4 miesiące temu na poziomie 0,7 proc.; dzisiaj rozmawiamy o wartościach przekraczających 5 proc. Przy IRR, które szacowane jest na nieco niższym poziomie zaczynamy mieć wątpliwości czy rzeczywiście będzie miało to rację bytu - oceniał.

Prezes Onde zwraca uwagę na znaczenie działań stowarzyszeń tj. m.in. PSEW, które wnioskują o wydłużenie okresu, w którym inwestorzy są zobowiązani do dostarczania energii elektrycznej w ramach wygranych aukcji URE. - Dzisiaj mamy bardzo niestabilny czas: ceny materiałów to element - który z mojego punktu widzenia wpływa mocno na koszty związane z realizacją inwestycji - dzisiaj jest trudno przewidywalny. Ceny zmieniają się z dnia na dzień. Istotna jest przewidywalność, więc najbliższych kilka miesięcy to czas kiedy będziemy rozpoczynać mniej projektów inwestycyjnych po to by inwestorzy uzyskali ten czas na odnalezienie się w nowej sytuacji - powiedział Średniawa i dodał, że są też czynniki wpływające pozytywnie na decyzje inwestycyjne, jak chociażby ceny energii.

- Trzeba znaleźć ten złoty środek, tę równowagę pomiędzy kosztami związanymi z realizacją projektu a przychodami, które te projekty będą realizować w przyszłości - podsumował.

Emisja obligacji "niebawem"

Spółka Onde w 2020 r. zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych, a kapitał pozyskany z emisji akcji wykorzystany został na budowę własnego portfela projektów inwestycyjnych. Dzisiaj jest to już ponad 830 MW (stan na 26 kwietnia). Ale spółka - na co zwraca uwagę Średniawa - ma większy apetyt. - Z tego względu podjęliśmy decyzję by przygotować program emisji obligacji. Sytuacja na rynku nie motywuje do tego, by z taką emisją obligacji do inwestorów wychodzić. Stopy proc. powodują to, że mamy do czynienia dzisiaj z wysokim kosztem pieniądza. Natomiast istotne jest to, że jako spółka chcemy przygotować program emisji obligacji i decyzje dotyczącą tego czy z tego programu będziemy chcieli skorzystać czy też nie będziemy podejmować w najbliższych miesiącach. Jeśli warunki rynkowe będą sprzyjające to z całą pewnością zdecydujemy się na ten krok by wyemitować obligacje - zapowiedział prezes Onde. - Jeżeli warunki nie będą sprzyjające myślę że wstrzymamy się z tego typu decyzjami. Istotne jest to, by program przygotować jeszcze teraz, dlatego że ten proces trwa. To nie jest proces, który będziemy w stanie zrealizować w ciągu jednego czy dwóch dni, a nawet w ciągu jednego miesiąca, dlatego całą dokumentację dotyczącą programu emisji już przygotowujemy. Rozpoczęliśmy prace. Decyzje mam nadzieję będziemy podejmować niebawem. Liczę że sytuacja na rynku się ustabilizuje w miarę szybko - dodał.

Onde planuje wyemitować tzw. zielone obligacje, których celem będą przede wszystkim inwestycje w OZE.

Niepewność hamuje akwizycje?

W rozmowie z Interią Średniawa podkreślił, że sytuacja na rynku globalnym dzisiaj jest trudna. Zauważył jednak, że "prowadząc biznes trzeba być odpornym na różnego rodzaju zmiany". - Trzeba być przygotowanym na "czarne łabędzie", o których dość często mówimy w ostatnim czasie. Jest ich aktualnie coraz więcej. Ale historia naszej spółki pokazuje, że potrafimy odnaleźć się w tego typu sytuacjach, chociażby w 2016 r. po wprowadzeniu ustawy 10H, gdy znaczna część rynku - można by powiedzieć - przestała istnieć. Natomiast w 2016 r. nasza spółka miała przychody rzędu 300 mln zł; pięć lat później, 2021 r. zakończyliśmy przychodami 1,2 mld zł. Myślę że to jest argument na to, że potrafimy odnaleźć się w trudnych warunkach. Kluczem jest dywersyfikacja - mówił Średniawa.

Szukając nowych źródeł przychodów spółka rozważa zaangażowanie w realizację projektów poza Polską. - Zaczęliśmy prowadzić prace dotyczące akwizycji spółki, która pracuje na terenie Niemiec. Nie mamy jeszcze wybranej spółki, którą chcielibyśmy przejąć ale prace dotyczące tego obszaru już rozpoczęliśmy - wskazał rozmówca Interii.

Dlaczego akurat rynek niemiecki? - Przede wszystkim dlatego, że jako Grupa Erbud, bo jesteśmy jej częścią, ma tam bogate doświadczenia i rozwija się od wielu lat na tym rynku. Poza tym widzimy na tym rynku możliwości dla rozwoju biznesu, który my prowadzimy. Rynek niemiecki to rynek na którym instalacje wiatrowe powstawały już dość dawno temu i w najbliższym czasie przyjdzie czas na demontaż starych instalacji, tzw. repowering i liczymy na to, że rzeczywiście w tym obszarze będziemy mogli pokazać nasze doświadczenie - wyjaśnił.

Prezes Onde podkreślił także, że "rozwój zagraniczny trzeba rozpocząć od jednego kraju i - jeśli się uda - to potem myśleć o kolejnych". - Niedobrym rozwiązaniem byłoby to, by nagle zacząć pracować na terenie 3-4 krajów. Pamiętajmy o tym, że przepisy prawa, przepisy budowalne są odmienne. Istotne jest to by zaangażować się w prace na terenie innego, dzisiaj obcego dla nas rynku, natomiast kiedy ten rynek poznamy będziemy mogli myśleć o poszukiwaniu kolejnych zleceń na innych rynkach w innych obszarach - podsumował.

Rozmawiał Bartosz Bednarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »