Reklama

Bank centralny Szwajcarii wprowadził ujemne stopy procentowe

Bank centralny Szwajcarii (SNB) niespodziewanie wprowadził ujemne stopy procentowe - podał bank w komunikacie. To ważne dla Polaków - kredyty we franku ma 700 tysięcy rodzin w naszym kraju.

Target dla 3-miesięczego LIBOR wynosi teraz -0,75 proc. do 0,25 proc., wobec poprzednio 0,00-0,25 proc. Bank zapowiedział, że jest gotów do podjęcia dalszych działań, jeśli będzie to konieczne. Frank osłabił się wobec euro po tej decyzji SNB o 0,3 proc. do 1,20402.

"W ciągu ostatnich kilku dni szereg czynników wywołało wzrost popytu na bezpieczne inwestycje" - napisał SNB w komunikacie. "Wprowadzenie ujemnych stóp procentowych powoduje, że mniej atrakcyjne staje się lokowanie inwestycji w szwajcarskim franku, i w ten sposób wspiera to minimalny kurs wymiany" - napisano w komunikacie banku.

Reklama

Bank pozostawił w czwartek bez zmian limit kursu franka na poziomie 1,20 za euro, który wprowadził 6 września 2011 r.

Podczas swojego niedawnego posiedzenia, 11 grudnia, bank utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Spekulacje na temat możliwej obniżki pojawiły się już wcześniej po wypowiedzi członka Rady Zarządzającej banku Thomasa Mosera (stwierdził, że SNB jest otwarty na ujemne stopy procentowe), co pozwoliło na skok EUR/CHF ponad 1,21.

Decyzja SNB istotniejsza dla posiadających kredyty w CHF niż dla gospodarki

Decyzja banku centralnego Szwajcarii o wprowadzeniu ujemnej stopy procentowej jest istotniejsza z punktu widzenia pojedynczych osób posiadających kredyty we franku szwajcarskim niż z punktu widzenia polskiej gospodarki - ocenił Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.

- Jest to bardziej informacja dla "frankowców". Frank odszedł od tej magicznej granicy 1,20 do euro. To może być jakaś miła niespodzianka dla posiadających kredyty we frankach. Zawsze fajnie jest trochę mniej płacić. Choć nie sądzę, żeby to spowodowało jakąś dramatyczną zmianę - powiedział Tomasz Kaczor, główny ekonomista z BGK.

- To może mieć zauważalne znaczenie dla pojedynczych osób, które są w takiej sytuacji lub firm, które robią interesy ze Szwajcarią. W skali gospodarki to nie jest jakaś duża zmiana. Przez swoją ilościową wymowę. Pytanie jest o skalę, a nie o kierunek, który jest oczywisty i wynika z prostych, makroekonomicznych zależności. Wydaje się, że nie ma co przeceniać znaczenia tego wydarzenia. Interpretowałbym to w kategoriach pokazywania tego, co się dzieje w gospodarce światowej. To jest sytuacja globalna w pigułce. Bank szwajcarski nadal ma problem. Muszą się bronić przed deflacją, a dodatkowo mają napływ kapitału umacniający franka - dodał.

Zdaniem Kaczora decyzja banku Szwajcarii nie powinna mieć większego przełożenia na decyzje RPP.

- Zawsze niższe stopy za granicą oznaczają u nas relatywnie wyższe stopy. To jest obiektywny fakt, kwestia techniczna. Decyzja ta ma jednak większe znaczenie propagandowe niż takie, że zmienia w jakiś istotny sposób warunki ilościowe polskiej gospodarki. Poza szczególną sytuacją tych, którzy mają "kredyty frankowe" i kilku banków. Choć ostatnio to nie był już tak duży problem. Dlatego ten efekt jest mniejszy. Traktowałbym to jako ciekawostkę, która pokazuje, w jakim świecie żyjemy - powiedział.

Co to oznacza dla osób spłacających kredyty we franku szwajcarskim? Paweł Majtkowski, Główny Analityk Centrum Finansów Aviva Oznacza to, że z dużym prawdopodobieństwem 3-miesieczna stopa LIBOR będzie ujemna. To spowoduje obniżkę oprocentowania kredytów, choć nie wszystkie banki będą uwzględniać występowanie ujemnych stóp. 3-miesieczna stopa LIBOR dla franka szwajcarskiego, to ustalana codziennie w Londynie średnia stopa procentowa po której banki chcą sobie nawzajem pożyczać franki na okres 3 miesięcy. Ta stopa stanowi podstawę obliczania oprocentowania kredytów we franku dla większości polskich kredytobiorców. Oprocentowanie kredytu jest sumą dwóch elementów: stopy LIBOR i marży. LIBOR 3M ustalony wczoraj wynosił 0,007 proc. Jeśli kredyt Pana Kowalskiego miał marżę 1,2 punktu procentowego, wtedy jego obecne oprocentowanie wynosiło 1,2007 proc. Dziś ustalony LIBOR 3M będzie już prawdopodobnie ujemny. Nie wszystkie banki są przygotowane na ujemne oprocentowanie. W wielu umowach kredytowych i regulaminach banki nie wspominają o ujemnej stopie. W takiej sytuacji powinny ją uwzględniać, ale to tylko teoria, bo cześć banków już deklaruje, że ujemnych stóp nie będzie brało pod uwagę przy wyliczaniu rat. Jak zatem zmieni się oprocentowanie kredytu Pana Kowalskiego? Jeśli stopa LIBOR 3M spadnie do poziomu np. -0,2 proc, to w banku który uwzględnia ujemne stopy (przy marży 1,2 p.p.) oprocentowanie wyniesie 1 proc. W banku, który tego nie robi, oprocentowanie wyniesie tyle co marża, czyli 1,2 proc., bo zamiast ujemnej stopy bank przyjmuje do wyliczeń zero. Skąd dowiedzieć się, co zrobi nasz bank? Najpierw najlepiej zajrzeć do umowy kredytowej i sprawdzić, czy są tam zapisy przewidujące ujemne stopy. Jeśli są, to bank postąpi tak jak wynika z zapisu w umowie. Jeśli takiego zapisu nie ma, to najlepiej zadzwonić na infolinię banku i zapytać, jak nasz bank będzie reagował na ujemne stopy.

SNB - chcąc zapobiec utracie konkurencyjności przez rodzimych eksporterów - broni tego poziomu, nie pozwalając na dalszą aprecjację swojej waluty - przypomina ekspert Pracodawców RP Łukasz Kozłowski.

Decyzja SNB może mieć pewien wpływ na polską gospodarkę. Podobnie jak po wprowadzeniu przez Europejski Bank Centralny ujemnej stopy depozytowej, możemy mieć do czynienia ze zwiększonym popytem na polskie obligacje skarbowe.

Wynika to z tego, że inwestorzy, szukając bezpiecznych inwestycji, które przynoszą jakiś zysk, zaczęli przekonywać się do papierów dłużnych krajów naszego regionu, które wcześniej wydawały im się zbyt ryzykowne. Większy popyt na obligacje polskiego rządu przełożyłby się na spadek ich rentowności, a tym samym na obniżenie kosztów obsługi długu publicznego oraz poprawę sytuacji budżetowej.

Obniżenie stóp procentowych w Szwajcarii wpływa także na sytuację Polaków spłacających kredyty we franku szwajcarskim.

Cel SNB dla 3-miesięcznego LIBOR został obniżony do zakresu -0,75-0,25, co oznacza, że w najlepszym - z punktu widzenia kredytobiorcy - przypadku roczny koszt obsługi zadłużenia we franku szwajcarskim przez polskie gospodarstwa domowe z tytułu kredytu hipotecznego spadłby o 98,4 mln zł. Najbardziej prawdopodobne wydaje się jednak to, że stopa LIBOR spadnie o ok. 0,25 pkt proc. - w takim przypadku oszczędności dla polskich rodzin wyniosłyby 32,8 mln zł. Oznacza to, że każda osoba spłacająca kredyt we frankach zyska przeciętnie 50 zł rocznie. Nie jest to szczególnie dużo, ale trochę mogłaby na tym też skorzystać polska gospodarka, dzięki zwiększonej krajowej konsumpcji i oszczędnościom.

Warto pamiętać o tym, że ujemne stopy procentowe to bardzo radykalny środek. Sprawiają one, że osoby posiadające depozyty lub obligacje denominowane we frankach szwajcarskich, zamiast otrzymywać odsetki, będą ponosić dodatkowe opłaty, a w konsekwencji wartość ich aktywów będzie stopniowo maleć. Wprawdzie do lokowania oszczędności w danej walucie mogłoby motywować również oczekiwanie wzrostu jej kursu, jednak w przypadku tej waluty - z uwagi na politykę SNB - jest to mało prawdopodobne.

Wydaje się, że podjęte działania powinny przynieść oczekiwany skutek, chociaż nie ma pewności co do tego, na jak długo wystarczą. Bez wątpienia istotna część inwestorów, chcąc zapobiec ponoszeniu strat, zacznie ograniczać udział frankowych aktywów w swoich portfelach. Dopóki jednak na światowych rynkach finansowych preferowane będą bezpieczne klasy aktywów, zawsze znajdzie się popyt nawet na ujemnie oprocentowane depozyty i obligacje w solidnej i dobrze postrzeganej walucie.

Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »