Reklama

BofA Merrill Lynch: Podwyżka stóp w grudniu, potem seria w przyszłym roku

Zdaniem analityków BofA Merrill Lynch, wczorajszy brak podwyżki stóp procentowych w USA ze strony Fed to taktyczne opóźnienie. Pierwsza podwyżka stóp czeka nas w grudniu, potem nastąpi seria kolejnych czterech.

Wstrzymanie się przez Fed z decyzją o podwyżkach stóp procentowych odzwierciedla obawy o wpływ sytuacji w Chinach i rynkach wschodzących na światowy wzrost.

Według inwestorów jest to najbardziej łagodna postawa z możliwych do przyjęcia. Fed będzie z uwagą obserwować wydarzenia zagraniczne.

Podobnie jak w przypadku polityki Fed z 2013 roku, uważamy ostatnie posunięcie za wsparcie dla rynku akcji, biorąc pod uwagę dotychczas obserwowaną awersję inwestorów do ryzyka.

Naszym zdaniem, szczególnie atrakcyjne są spółki europejskie.

Reklama

USA: Uważamy brak podwyżki stóp procentowych ze strony Fed za taktyczne opóźnienie. Biorąc pod uwagę łagodny ton komunikatu, przyjmujemy za scenariusz bazowy termin grudniowy pierwszej podwyżki. Dane z rynku pracy będą kreować nacisk na Rezerwę Federalną, by ta podwyższyła stopy procentowe.

Spodziewamy się czterech podwyżek w ciągu przyszłego roku. Nie sądzimy, że gorsza sytuacja finansowa czy problemy w Chinach mogą zahamować cykl zacieśniania polityki pieniężnej.

Dokonujemy korekty naszej prognozy kursu EUR/USD na koniec bieżącego roku do poziomu 1,05. Łagodna postawa Fedu pozwala oczekiwać równie "gołębiego" nastawienia EBC.

Banki centralne państw G-4 uwzględniły pogarszające się perspektywy globalnego wzrostu. Rynki wydają się być skupione na przekazie dotyczącym słabszego wzrostu gospodarczego. Temat rozbieżności w polityce pieniężnej w poszczególnych regionach odsuwa się na bok, jednak największe banki centralne nadal podążają w różnych kierunkach.

Polska: Obniżamy nasze prognozy dla inflacji w Polsce do -0,8% i 1,4% odpowiednio w 2015 i 2016 r., w porównaniu z poprzednimi prognozami na poziomie -0,5% i 1,5%.

- Nasze nowe prognozy w dużej mierze pokrywają się z przewidywaniami NBP.

- Sądzimy, że taka perspektywa dla inflacji to nadal zbyt mało, by uzasadnić konieczność dalszych cięć stóp procentowych. Zakładamy także, że nawet znaczny spadek cen ropy naftowej, do 30 USD za baryłkę na koniec 2016 r., nie zmieniłby scenariusza wstrzymywania przez NBP się z decyzjami o zmianie polityki pieniężnej.

Jesteśmy przekonani, że czynnikiem, który zachęciłby NBP do dalszego cięcia stóp, byłby powrót inflacji do trendu spadkowego. W innym przypadku tylko znaczące pogorszenie danych dotyczących produkcji przemysłowej mogłoby pchnąć polski bank centralny do działania.

W czasie sześciu cyklów luzowania polityki pieniężnej, jakie miały miejsce od 2004 r., NBP podejmował decyzje o cięciach tylko wtedy, gdy spadki inflacji były znaczne.

Inflacja jest oczywiście jednym z kluczowych czynników kształtujących politykę pieniężną NBP, ale aktualna ścieżka inflacyjna nie skłoni banku do jej zmiany. Dzieje się tak dlatego, że zmiany na globalnych rynkach są w stanie opóźnić moment osiągnięcia celu inflacyjnego NBP, ale nie są w stanie go udaremnić.

Aktualne otoczenie rynkowe utwierdza nas w przekonaniu, że stopy procentowe w Polsce pozostaną na dotychczasowym poziomie (1,5%) aż do 2017 r.

Obniżyliśmy także prognozy dla inflacji w krajach grupy tzw. CE3 (Polska, Węgry, Czechy) średnio o 0,3 pkt. proc. na rok 2016. Jest to głównie umotywowane tendencjami dotyczącymi cen żywności oraz ropy naftowej, co sugeruje, że nie ma powodów, by banki centralne tych państw kontynuowały cięcie stóp. Uważamy, że wstrzymają się one od zmian w polityce pieniężnej w najbliższych miesiącach.

_ _ _ _ _ _ _

Kontrakty na indeksy giełdowe w USA tracą, sugerując wyraźne spadki na otwarciu piątkowej sesji na Wall Street, po tym jak Rezerwa Federalna dzień wcześniej, wbrew oczekiwaniom części analityków, powstrzymała się od podniesienia stóp procentowych.

Kontrakty na S&P 500 spadają o 1,01 proc. do 1.957 pkt.

Dow Jones Industrial Average futures idą w dół o 1,08 proc. do 16.382 pkt.

Nasdaq-100 futures spadają o 0,96 proc. do 4.327 pkt.

- Rynek przeczuwa, że Fed jest zaniepokojony nie tylko stanem gospodarki USA ale również i spowolniającym wzrostem gospodarczym na świecie. Istnieją powody do obaw na tym froncie. Nie ma wątpliwości, że sytuacja gospodarcza uległa zmianie, Fed będzie musiał dlatego poczekać z podwyżką do 2016 roku - ocenił dla Bloomberga Pedro Ricardo Santos, analityk X-Trade Brokers.

Rezerwa Federalna pozostawiła w czwartek bez zmian główną stopę procentową.

W komunikacie po zakończeniu posiedzenia amerykańskiego banku centralnego napisano, że inflacja w USA pozostaje niska, a jej wzrost będzie ograniczała niepewna sytuacja w światowej gospodarce. Federalny Komitet Otwartego Rynku stwierdził, że monitoruje sytuację poza granicami USA.

"Rozwój sytuacji w gospodarce światowej oraz na rynkach finansowych może ograniczyć aktywność gospodarczą i prawdopodobnie przełoży się na dalszą presję na spadek inflacji w krótkim terminie" - napisano w komunikacie Fed.

- Komunikat potwierdził, że na decyzję Fed bardzo duży wpływ ma sytuacja na rynkach finansowych. Pojawia się jednak również duża niepewność co do tego, jak zachowają się członkowie FOMC w przyszłości, jeśli sytuacja międzynarodowa ma tak duży wpływ na ich decyzje - ocenił w CNBC Jeff Rosenberg, główny strateg inwestycyjny ds. długu w BlackRock.

Na rynkach finansowych dominowała duża niepewność co do tego, jaki kształt przyjmie decyzja Fed w tym tygodniu. Inwestorzy byli mocno podzieleni w swoich oczekiwaniach. Z konsensusu Bloomberga wynikało, że tylko nieco ponad połowa ankietowanych analityków spodziewała się pozostawienia stóp procentowych bez zmian tym tygodniu.

W ocenie rynku terminowego prawdopodobieństwo, że Fed podniesie stopy procentowe we wrześniu wynosiło nieco powyżej 30 proc. Jednocześnie kontrakty na stopę Fed wyceniały ponad 50-proc. prawdopodobieństwo, że Fed zdecyduje się na podwyżkę przed końcem roku. Po czwartkowej decyzji i komunikacie Fed rynek terminowy zmodyfikował jednak swoje oczekiwania. Z obliczeń Bloomberga wynika, że pierwszą podwyżkę stóp procentowych w USA wycenia on obecnie dopiero w styczniu przyszłego roku.

FOMC wstrzyma się z podwyżkami stóp w USA do marca - ocenia Barclays Capital.

- Choć oceniamy komunikat jako nieco bardziej gołębi od oczekiwań, sądzimy, że większość uczestników oczekuje podwyżki w tym roku. Jednak my podtrzymujemy prognozę podwyżki w marcu, gdyż nadal uważamy, że słaba ścieżka inflacji na początku przyszłego roku wypchnie podwyżkę poza 2015 r. - napisano w komentarzu BarCap.

W trakcie weekendu w centrum uwagi rynków znajdą się wybory parlamentarne w Grecji. Wyścig o władzę rozegra się między lewicową Syrizą a konserwatywną Nową Demokracją. W sondażach przedwyborczych partie te mają podobne poparcie.

- Wyścig jest bardzo wyrównany. Wszystko wskazuje na to, że różnica między tymi partiami będzie niewielka, najwyżej 5 proc. Nikt nie wie, która zwycięży - zapowiedział PAP komentator polityczny i znany grecki dziennikarz piszący dla dziennika "Kathimerini" Kostas Jordanidis.

W ocenie analityków BarCap nie jest jasne, czy po wyborach uda się stworzyć rząd, który będzie miał wystarczającą bezwzględną większość. Ich zdaniem słaby rząd w Atenach zwiększyłby ryzyka dla programu pomocowego, redukcji długu i mógłby wzniecić obawy o wyjście Grecji ze strefy euro.

Enrique Diaz, Dyrektor ds. Oceny Ryzyka w Ebury:

Słynny wykres Rezerwy, pokazujący oczekiwania członków Komisji co do planowej podwyżki stóp, nadal wskazuje na to, iż większość amerykańskich decydentów przewiduje podwyżkę jeszcze w 2015 roku.

Biorąc pod uwagę powyższe dane, a także fakt iż Yellen dała do zrozumienia podczas wczorajszej konferencji że podwyżka jest nadal możliwa nawet w październiku, uważamy że istnieje 50% szans iż stopy procentowe zostaną podniesione w Stanach w najbliższym miesiącu lub w grudniu. Ta prognoza bazuje jednak na założeniach, iż w międzyczasie nie doświadczymy negatywnych niespodzianek na rynkach światowych.

Zarówno podwyżka w październiku lub grudniu umocni amerykańskiego pieniądza praktycznie do wszystkich pozostałych walut w 2016 roku.

Najpewniej nadal będziemy doświadczać rozbieżności pomiędzy polityką pieniężną w Stanach i strefie euro, co będzie powodować osłabienie euro w stosunku do dolara oraz umocnienie dolara względem brytyjskiego funta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »