Reklama

Duża zmiana czeka nas na marcowym posiedzeniu RPP

Na najbliższym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej spotka się w całkiem odmienionym składzie. W dwudniowych obradach będzie uczestniczyć ośmiu nowych członków. Czy w związku z tym zmieni się dotychczasowa polityka monetarna, czy Rada postanowi obniżyć stopy procentowe, czy może pozostawi je na dotychczasowym poziomie? Przekonamy się o tym już 11 marca.

Reklama

Aktualnie Radę zasiliło pięciu nowych członków. Przez Senat zostali wybrani dr Marek Chrzanowski, prof. Eugeniusz Gatnar oraz dr Jerzy Kropiwnicki, którzy towarzyszyli już swoim kolegom podczas styczniowego zebrania. Kolejnych dwóch - prof. Grażynę Antycypowicz i prof. Eryka Łona - powołał Sejm w trakcie obrad, które miały miejsce w końcu stycznia.

Nowy skład Rady nie zaskoczył inwestorów swoimi decyzjami. Utrzymanie stóp na dotychczasowym poziomie jest prawdopodobnie powodowane kolejnymi wymianami w składzie Rady. W połowie lutego bowiem wygasa kadencja kolejnych trzech członków. Wszelkich ruchów w polityce Rady należy się zatem spodziewać nie wcześniej niż 11 marca, kiedy to planowane jest spotkanie przy udziale wszystkich nowo zaprzysiężonych.

Niemal całkowita zmiana składu RPP - jedynie kadencja prof. Jerzego Osiatyńskiego kończy się w 2019 r. - może, ale nie musi zmienić jej dotychczasowego sposób postępowania. Wielu ekonomistów przewiduje, że RPP mimo styczniowego wstrząsu spowodowanego decyzją agencji Standard & Poor's o obniżeniu ratingu, dokona kolejnej obniżki stóp procentowych na nadchodzącym posiedzeniu.

Możliwe, że nowi członkowie będą bardziej skłonni do działań mających na celu wsparcie rozwoju polskiej gospodarki w obliczu niskich stóp, niż dotychczasowy skład. Są to jednak tylko przypuszczenia. Nowo zaprzysiężeni na pewno będą dokładnie analizować ewentualną zasadność zmian kształtu obecnej polityki monetarnej, która na pewno będzie prowadzona w granicach zdrowego rozsądku.

Dane najistotniejsze

Jedno jest pewne, że na najbliższą decyzję RPP będzie miało wpływ kilka czynników. Pierwszym z nich jest tempo wzrostu i poziom inflacji, która bardzo powoli, ale jednak systematycznie wzrasta. Wyjście z deflacji jest możliwe jeszcze w tym roku, oczywiście przy sprzyjających warunkach. Drugim wskaźnikiem, który bardzo pozytywnie zaskoczył wielu analityków jest PKB. Styczniowy szacunek wstępny wyniósł 3,6%. Optymistyczna wersja zakłada, że na koniec 2016 roku PKB może osiągnąć nawet 4%. Kolejnym ważnym tematem nie tylko dla polskiej polityki monetarnej, ale i całego świata jest problem kształtowania się ceny ropy naftowej.

Ma ona ogromne znaczenie dla konsumpcji, a tym samym dla inflacji - co podkreślano na środowym posiedzeniu. Spadek wartości tego surowca spowodował również wzrost awersji do podejmowania ryzyka inwestorów handlujących na rynku walutowym. Miało to duży wpływ na kursy walut rynków wschodzących, do których należy Polska.

A może jednak podwyżka?

W obecnej sytuacji złotego, który niestety na początku roku mocno się osłabił m.in. właśnie przez utrzymującą się deflację oraz obniżenie Polsce ratingu przez agencję S&P nic dziwnego, że pojawiły się pogłoski o ewentualnej podwyżce stóp procentowych.

Zdaniem prof. Jerzego Osiatyńskiego lepszym rozwiązaniem dla niedowartościowanego złotego byłoby właśnie takie działanie.

W opisie dyskusji ze styczniowego, dwudniowego posiedzenia RPP, który został publikowany 28.01.możemy wyczytać, że odwrotna polityka niż dotychczasowa wsparłaby naszą gospodarkę w sytuacjach - jak to zgrabnie zostało ujęte - "silniejszych wstrząsów zewnętrznych". Wydaje się, że jest to jednak na razie mniej prawdopodobny scenariusz, niż utrzymanie stóp procentowych na dotychczasowym lub niższym poziomie - podkreśla Aniela Agopsowicz analityk rynku walutowego i kapitałowego w Ekantor.pl.

Należy jednak pamiętać, że takie odwrócenie kierunku dotychczasowej polityki może mieć odwrotne efekty. Podniesienie stóp procentowych może, bowiem spowodować zmniejszenie zainteresowania kredytami zwłaszcza, gdy banki mają już na swoich barkach podatek. W konsekwencji może doprowadzić to do deprecjacji złotego.

Najbliższe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej jest zaplanowane na 11 marca. Do tego czasu nowi członkowie będą mieli sporo do przedyskutowania.

Obecnie stopy procentowe są na bardzo niskim, wręcz historycznym poziomie. Rada Polityki Pieniężnej ostatnią obniżkę dokonała w ubiegłym roku podczas marcowego posiedzenia. Aktualnie stopa referencyjna wynosi 1,5%, lombardowa 2,5%, depozytowa 0,5%, redyskontowa weksli 1,75%.

Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny ds. papierów dłużnych Union Investment TFI Ostatnie wydarzenia na rynku papierów dłużnych pokazują, że Rada Polityki Pieniężnej nie musi obecnie obniżać stóp procentowych, żeby rentowności obligacji spadły. Dowodzą tego ostatnie przetargi na bony skarbowe i obligacje 2-letnie - ich rentowności są zauważalnie niższe, pomimo że cięcie stóp procentowych nie nastąpiło. Jak to możliwe? Jak wiadomo, od lutego obowiązuje w Polsce podatek od instytucji finansowych. Nakłada na banki, SKOK-i i firmy ubezpieczeniowe obciążenie w wysokości 0,44 proc. rocznie, wyliczane od wartości ich aktywów. Jednocześnie z tego podatku zwolnione są aktywa tych instytucji zgromadzone w obligacjach Skarbu Państwa. Chcąc skorzystać z ulgi, już w styczniu banki zaczęły masowo kupować papiery skarbowe o krótkim terminie zapadalności, powodując gwałtowny spadek ich rentowności. Nie ma wątpliwości, że wprowadzenie podatku od aktywów w takiej formie zasadniczo zmieniło strukturę rynku. Na rynku walutowym natomiast ścierają się dwie przeciwstawne tendencje. Z jednej strony polska gospodarka jest silna, przez co złoty powinien się umacniać. Jednocześnie jednak wiarygodność kredytowa Polski w oczach zagranicznych inwestorów została nieco podkopana przez obniżenie ratingu przez agencję S&P oraz fakt, że także inne agencje ratingowe uważnie obserwują i analizują perspektywy gospodarcze dla naszego kraju. Efektem jest to, że inwestorzy z pewną rezerwą podchodzą do polskiej waluty. Należy przy tym dodać, że złoty, który w pierwszej reakcji na obniżkę ratingu znacząco osłabił się do euro i dolara, jest już w połowie drogi pomiędzy najsłabszym momentem po ogłoszeniu oceny przez S&P a wcześniejszym kursem. Ostatnia decyzja RPP w kontekście zachowania naszej waluty nie miała większego znaczenia i można ją ocenić neutralnie. Kierunek, w jakim podąży polska polityka pieniężna, będzie na pewno w pewnym stopniu uzależniony (jak co roku) od marcowego raportu Narodowego Banku Polskiego o inflacji i PKB. Tradycyjnie ważne będą też wypowiedzi nowych członków Rady Polityki Pieniężnej. Analiza dotychczasowych działań i komunikatów z posiedzeń RPP pozwala jednak sądzić, że polityka monetarna będzie wyważona.

Pobierz za darmo program PIT 2015

_ _ _ _ _

Analitycy DM PKO BP

Utrzymujemy nasze przewidywania, że stopy procentowe NBP pozostaną bez zmian przez cały 2016 r. Argumentami przeciw wznowieniu obniżek stóp jest: pozytywna sytuacja w gospodarce, deprecjacja złotego, stymulacja fiskalna oraz nowe (i potencjalne) obciążenia sektora finansowego w 2016 r. Na argumenty te wskazywały dotychczasowe komentarze nowych członków RPP oraz kandydatów do Rady. Dostrzegamy jednak ryzyka dla naszej prognozy płynące z pogłębienia spadku cen ropy, który prowadzi do przedłużenia się deflacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »