W skrócie
- Inflacja w Polsce (2,5 proc.) mieści się w celu NBP. Dalsze obniżki stóp procentowych są więc bardzo prawdopodobne i mogą zaszkodzić złotemu. Ekonomiści ING spodziewają się, że w 2026 roku główna stopa spadnie z 4 proc. do 3,25 proc.
- Goldman Sachs zakłada, że w perspektywie sześciu miesięcy cena eurozłotego zbliży się do 4,30. Morgan Stanley notowań na poziomie 4,30 spodziewa się pod koniec przyszłego roku.
- Prognoz korzystnych dla złotego też jest wiele. Zarówno analitycy Crédit Agricole jak i Bank of America zapowiadają spadek wartości euro do 4,15 zł w czwartym kwartale 2026 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Notowania eurozłotego na początku kwietnia tego roku utknęły w trendzie bocznym, w którym utrzymywały się przez osiem miesięcy. Przełom zaczął się w pierwszej połowie grudnia i w efekcie euro potaniało do nieco ponad 4,20 zł.
Dla odmiany, w poniedziałek 22 grudnia wspólna waluta lekko podrożała i zbliżała się do 4,22 zł. Taka była reakcja rynku walutowego na słabsze od spodziewanych wyniki listopadowej sprzedaży detalicznej w Polsce - wzrosła nie o 3,8 proc., a o 2,8 proc. w skali rok do roku.
RPP raczej nie pomoże złotemu
Wielu ekonomistów twierdzi, że grudniowa deprecjacja euro nie musi być kontynuowana. Takiego zdania się m.in. eksperci RBC Capital Markets, którzy spodziewają się stopniowego umocnienia euro do 4,30 zł jeszcze w tym roku, do 4,32 zł w pierwszym kwartale 2026 roku i do 4,38 zł na koniec przyszłego roku.
Analitycy RBC twierdzą, że taki scenariusz będzie efektem różnic w polityce pieniężnej NBP i EBC. Należy spodziewać się, że nasza Rada Polityki Pieniężnej nadal będzie obniżała stopy procentowe, a jednocześnie zakończy się luzowanie monetarne w strefie euro. Tym samym dla międzynarodowych inwestorów złoty stanie się mniej atrakcyjny.
Po ostatnich obniżkach stopa referencyjna NBP została sprowadzona do poziomu 4 proc. Natomiast inflacja konsumencka w listopadzie obniżyła się do 2,5 proc. w skali rok do roku. Wielu ekonomistów zakłada, że stopy naszego banku centralnego w przyszłym roku będą zredukowane o 50 punktów bazowych. Jednak na przykład ekonomiści ING BSK spodziewają się poważniejszych cięć - do poziomu 3,25 proc.
Analitycy japońskiej grupy Mitsubishi UFJ Financial Group (MUFG) przewidują, że do połowy 2026 roku kurs euro wobec złotego może wzrosnąć do około 4,28 zł. Z kolei Goldman Sachs zakłada, że w perspektywie sześciu miesięcy cena eurozłotego zbliży się do 4,30. Morgan Stanley notowań na poziomie 4,30 spodziewa się dopiero pod koniec przyszłego roku.
Zdaniem ekspertów HSBC euro wobec złotego jest teraz na początku długoterminowego trendu wzrostowego. Kurs miałby wzrosnąć do 4,30 zł jeszcze przed końcem tego roku, do 4,40 zł w połowie 2026 roku, do 4,48 zł w 2027 oraz do 4,56 zł w 2028 roku. HSBC spodziewa się utrzymania tego trendu nawet do 2031 roku, kiedy to wspólna waluta mogłaby kosztować 4,72 zł.
Dużo zależy od sytuacji za wschodnią granicą
Mimo obecnego umocnienia złotego, Bank Millennium nie zmienia prognozy walutowej na 2026 rok. Spodziewa się kursu euro na poziomie 4,23 zł w pierwszym kwartale i 4,27 zł w drugiej połowie roku. Najważniejsze zagrożenia dla złotego bank widzi w sytuacji geopolitycznej. "Główne ryzyka dla polskiej waluty dostrzegamy w otoczeniu zewnętrznym, w szczególności we wzroście napięć (Ukraina, Bliski Wschód, Azja Pd.-Wsch.) i w ewentualnych działaniach zbrojnych w pobliżu polskiej granicy" - podkreśla Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.
Z drugiej strony, scenariusz pokojowy może przynieść złotemu wymierną korzyść. "Zwieńczone sukcesem działania dyplomatyczne i zakończenie wojny w Ukrainie będzie stanowiło istotny czynnik wspierający złotego oraz pozostałe waluty naszego regionu" -przewiduje ekspert. Dodaje, że "skala reakcji walutowej uzależniona będzie od kształtu porozumienia oraz oceny jego trwałości."
Bank Millennium zwraca też uwagę na czysto wewnętrzne zagrożenia ekonomiczne, które mogą zaszkodzić złotemu. Duże są na przykład obawy o sytuację fiskalną i potencjalne komentarze agencji ratingowych, choć ekonomiści banku nie spodziewają się zmian ratingu Polski. Złotego mogłyby również osłabić nadspodziewanie poważne cięcia stóp procentowych przez RPP, czyli większe niż o 50 punktów bazowych w skali całego 2026 roku.
Wiara w siłę polskiej gospodarki
Liczna jest grupa analityków, którzy spodziewają się, że w najbliższych kwartałach złoty nadal będzie wzmacniał się wobec euro. Najczęściej przytaczany argument przemawiający za siłą naszej waluty to solidne fundamenty makroekonomiczne Polski. Ekonomiści w tym kontekście zwracają uwagę na wzrost PKB o 3,7 proc., co jest najwyższym tempem od trzech lat, a także na stabilne przepływy kapitałowe z Unii Europejskiej.
Eksperci NatWest przewidują dla kursu euro spadek do 4,12 zł i to już w drugim kwartale 2026 roku. W ich ocenie, poluzowanie polityki fiskalnej oraz szczególna wrażliwość Polski na zaostrzenie przepisów UE dotyczących emisji gazów cieplarnianych powinny skłonić NBP do ostrożności w kwestii obniżek stóp procentowych. "Ograniczone dalsze poluzowanie polityki pieniężnej zapewni wsparcie dla złotego, zwłaszcza, że nadal jest on stosunkowo tani w porównaniu z innymi walutami rynków wschodzących" - czytamy w raporcie NatWest.
Szybkiej deprecjacji euro względem złotego spodziewają się ekonomiści Wells Fargo, którzy szacują, że wspólna waluta jeszcze w tym roku może potanieć nawet do 4,15 zł. Także analitycy Crédit Agricole i Bank of America wyznaczają ścieżkę wzmacniania się złotego. Obie instytucje - tak jak Wells Fargo - zapowiadają spadek wartości euro do 4,15 zł, choć w ich prognozach ma się to wydarzyć dopiero w czwartym kwartale 2026 roku.
Geopolityczna wielka niewiadoma
Dalszej przeceny euro względem złotego oczekuje również szwajcarski bank UBS. Zdaniem ekspertów tej instytucji, złotemu sprzyjają solidne perspektywy wzrostu gospodarczego Polski. Nie brakuje jednak także zagrożeń. "Ryzyko spadku wartości złotego obejmuje dalsze osłabienie bilansu zewnętrznego kraju, pogorszenie stosunków między NATO a Rosją, globalne spowolnienie gospodarcze, napięcia polityczne w Polsce oraz rosnące obawy dotyczące sytuacji fiskalnej. Z drugiej strony, złotemu może pomóc zawieszenie broni między Rosją a Ukrainą lub silniejsze niż oczekiwano przyspieszenie wzrostu PKB w Niemczech" - podkreślają eksperci UBS.
Umiarkowanie optymistyczne podejście do złotego prezentuje Mizuho Financial Group. Bank wskazuje, że polska waluta może zyskiwać na fali poprawy koniunktury gospodarczej w Europie, zwiększonych wydatków obronnych i napływu funduszy unijnych. Dodatkowo lepsze nastroje na rynkach akcji mogą wspierać waluty rynków wschodzących, w tym złotego. Mizuho jednocześnie ostrzega, że krajowa sytuacja polityczna i skala przyszłego redukowania stóp procentowych przez NBP pozostają czynnikami ryzyka.
Jacek Brzeski















