Reklama

Fed składa nowe obietnice?

Początek tygodnia przynosi kontynuację mocnych wzrostów cen metali szlachetnych. To pokłosie wywiadu szefa Fed, który wprost mówi o drukowaniu pieniądza i zachęca Kongres do zwiększania wydatków. Wypowiedzi szefa Fed sprawiły, że rynek szybko zapomniał o napięciach na linii USA-Chiny.

W USA program wsparcia dla gospodarki to aż 3 biliony dolarów - to około 14% PKB! Tak monstrualny program wydatkowy to jednak zbyt mało - taki przekaz konsekwentnie płynie z ust szefa Fed, który namawia polityków do dalszego zwiększania wydatków i obiecuje odpowiednie wsparcie ze strony polityki pieniężnej. W ubiegłym tygodniu Izba Reprezentantów faktycznie przyjęła kolejny program, znów o wartości 3 bilionów dolarów! Jednak ma on nikłe szanse na realizację.

Reklama

Trzeba pamiętać, że mają tam większość Demokraci, którzy skroili program pasujący do ich kampanii wyborczej (w listopadzie wybory, w tym prezydenckie), a zatem jest jasne, że Republikanie nie mogą go poprzeć, co zresztą już zapowiedział prezydent Trump. Wydaje się jednak, że ekspansja jest tylko kwestią czasu - czeka na okres partyjnych targów i pytanie brzmi bardziej "kiedy" i "w jakiej skali", niż "czy". Fed jak dotąd skupował takie ilości, że gigantyczne emisje Departamentu Skarbu przechodziły niezauważone i nie powodowały wzrostu rentowności długu. Jeśli Kongres wprowadziłby kolejny duży program wydatkowy skala QE jeszcze musiałaby się zwiększyć. Rynek to oczywiście widzi i stąd rosnący popyt na metale szlachetne. Trzeba przy tym pamiętać, że przy bardzo drogim dolarze cena złota w naszej walucie jest już teraz rekordowo wysoka.

Obietnice Fed sprawiły, że rynek szybko zapomniał o napięciach USA-Chiny choć wątek ten nadal warto obserwować, ponieważ stanowi on jeden z głównych w kampanii prezydenckiej. Jak dotychczas mamy głównie słowa, dla rynków kluczowym pytaniem jest, czy dojdzie do wdrożenia działań, które zaszkodziłyby gospodarce.

 Poniedziałek przynosi kolejny etap luzowania restrykcji w Polsce, ale zjawisko to ma obecnie charakter globalny. Duże luzowanie ma miejsce dziś we Włoszech, otwierają się kolejne stany w USA. To zaś oznacza, że statystyki związane z pandemią będą uważnie śledzone w ciągu kolejnych 2-3 tygodni. Brak nowych istotnych ognisk byłby dla rynków dobrą informacją. Ten tydzień wygląda też ciekawie jeśli chodzi o kalendarz makro. Już jutro mamy kolejne wystąpienie szefa Fed w Kongresie, w czwartek natomiast wstępne indeksy PMI, które po fatalnym kwietniu powinny pokazać poprawę. Dobre nastroje na rynkach globalnych tylko nieznacznie udzielają się złotemu. O 9:10 euro kosztuje 4,5666 złotego, dolar 4,2188 złotego, frank 4,3403 złotego, zaś funt 5,1074 złotego. 

dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB
przemyslaw.kwiecien@xtb.pl


Dowiedz się więcej na temat: Fed | stopy procentowe | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL