Reklama

Hiszpania pogorszyła klimat na rynku; złoty pod presją na spadek

Obniżka ratingu Hiszpanii dokonana przez agencję S&P pogorszyła nastroje na międzynarodowym rynku finansowym, co może przyczynić się do wzrostu presji osłabiającej notowania złotego. Ekonomiści oceniają, że pierwszym poziomem wsparcia dla złotego jest granica na 4,10/EUR, a w dalszej kolejności na 4,12/EUR. Zdaniem analityków rynkowych, rentowności krajowych papierów mogą nadal spadać, ustalając nowe minima. Sprzyjają temu m.in. ostatnie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej.

"Dziś złoty może pozostać pod lekką presją, zwłaszcza w przypadku pogorszenia sentymentu na rynkach. Przyczynić się do tego może m.in. informacja o obniżce ratingu Hiszpanii przez agencję S&P (o 2 stopnie z BBB+ do BBB-). W najbliższym czasie obniżki może dokonać również agencja Moody's, co dodatkowo osłabiłoby sentyment wobec tego kraju" - napisano w porannym biuletynie banku Raiffeisen.

"Z drugiej strony, jeżeli informacje te spowodują ponowny wzrost rentowności hiszpańskich obligacji, może to ostatecznie skłonić Hiszpanię do zawnioskowania o pomoc i skorzystania z operacji skupu obligacji ogłoszonych przez EBC w ubiegłym miesiącu" - dodano.

Reklama

Agencja Standard & Poor's zakomunikowała w środę o obniżeniu oceny zdolności kredytowej Hiszpanii o 2 pkt. do poziomu do "BBB-" tzn. o 1 pkt powyżej poziomu "śmieciowego". Jako powód obniżenia ratingu podano pogłębiającą się recesję gospodarczą Hiszpanii i ograniczone możliwości rządu jej zahamowania.

Ekonomiści z banku Raiffeisen oceniają, że czwartkowa sesja na rynku walutowym, podobnie jak początek tygodnia, będzie uboga w istotne informacje makroekonomiczne.

"Warto zwrócić uwagę na cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Wzrosty euro-złotego w najbliższym czasie może hamować bariera na 4,10, choć istotniejszy jest opór na 4,12, do którego przebicia raczej konieczny będzie wyraźniejszy negatywny dla złotego impuls. Od dołu spadki pary obecnie hamować powinien poziom 4,08, a w dłuższej perspektywie solidnym wsparciem powinien pozostać poziom 4,06" - dodano.

Ekonomiści banku Raiffeisen uważają, że środowa wypowiedź premiera Donalda Tuska ogranicza możliwość interwencji na rynku walutowym ze strony resortu finansów.

"Stwierdził on (Tusk - PAP), że wartość euro na poziomie 4,50 zł byłaby »bezpiecznym« poziomem i stanowiłaby dobrą podstawę dla gospodarki. Słowa te zmniejszają szansę na to, iż Ministerstwo Finansów będzie w najbliższych miesiącach wymieniać środki unijne na rynku, ograniczając oczekiwania co do wzrostu popytu na polską walutę w tym okresie" - napisano.

RENTOWNOŚCI OBLIGACJI MOGĄ NADAL SPADAĆ

Zdaniem Witolda Woźniaka, dilera SPW z Kredyt Banku, na rynku długu nadal panuje trend spadków rentowności.

- Spadki, które obserwujemy, możemy przypisać trendowi, który wywiązał się od paru dni. Szczególnie uwidacznia się ten trend na papierach 10-letnich - powiedział PAP Woźniak.

Dodał, że sytuację na rynku poprawiają m.in. wypowiedzi członków RPP.

W opublikowanym w środę wywiadzie dla PAP Jerzy Hausner z Rady Polityki Pieniężnej ocenił, że jego zdaniem listopadowa projekcja NBP powinna potwierdzić dotychczasowe oczekiwania związane z osiągnięciem przez inflację celu NBP, co umożliwi Radzie podjęcie decyzji o złagodzeniu polityki pieniężnej.

Na początku tygodnia inny członek RPP, Adam Glapiński, który do tej pory opowiadał się za stabilizacją stóp, przyznał w rozmowie z PAP, że nie wyklucza poparcia wniosku o obniżkę stóp procentowych w listopadzie. Warunkiem jest najnowsza projekcja NBP, która musi wskazać na znaczące spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego i brak zagrożeń związanych z osiągnięciem przez inflację celu NBP w przyszłym roku.

Woźniak ocenił, że w najbliższym czasie kluczowymi danymi dla rynku obligacji będą publikacje danych o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej.

- Te dane wskazywać będą na ewentualne tempo zmian stóp procentowych - powiedział.

- Rynek jest już mocno przygotowany na obniżki po 25 pb, które miałyby następować miesiąc po miesiącu. Te wskaźniki, o produkcji i sprzedaży, będą musiały potwierdzić taką tendencję - dodał.

Dane o produkcji przemysłowej we wrześniu GUS poda 17 października, zaś dane o sprzedaży detalicznej we wrześniu poda 23 października.

- Dodatkowo płynność, która wzmoże popyt na papiery, także polskie, wynikać będzie z akcji Fedu - powiedział Woźniak.

- To jak dużo uda nam się przesunąć w rentownościach będzie także zależało od technicznych parametrów rynku - dodał.

W połowie września Fed zdecydował o przeprowadzeniu trzeciej rundy luzowania ilościowego (QE3).

         czwartek   środa   środa
             9.55   16.50    9.25
EUR/PLN    4,0960  4,0912  4,0750
USD/PLN    3,1830  3,1708  3,1650
EUR/USD    1,2869  1,2898  1,2875
OK0714       3,97    3,98    4,02
PS0417       4,13    4,16    4,18
DS1021       4,57    4,62    4,66

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »