Rebelia Prigożyna mocno uderzyła w rubla. Słabość waluty jest na rękę Kremlowi

Po weekendowym rajdzie Jewgienija Prigożyna i jego Grupy Wagnera w kierunku Moskwy dolar osiągnął cenę zbliżoną do 90 rubli. Nadal utrzymuje się na podobnym poziomie - najwyższym od 15 miesięcy. Jednak rosyjska waluta systematycznie słabnie od końca 2022 roku, głównie z przyczyn ekonomicznych. Dla Kremla wielkim problemem jest spadek wpływów ze sprzedaży ropy i gazu. Z drugiej strony, deprecjacja rubla jest korzystna dla Władimira Putina, gdyż pomaga zmniejszyć deficyt budżetowy.

  • Zaraz po napaści Rosji na Ukrainę dolar kosztował 150 rubli. Potem spadł do 50-60 rubli, a teraz jest wart około 86 rubli 
  • W pierwszej fazie wojny za jednego złotego płacono 30 rubli. Potem kurs obniżył się do około 12 rubli, ale ostatnio przekroczył pułap 21 rubli 
  • Szacuje się, że spadek wartości rosyjskiej waluty o 1 rubla względem dolara zwiększa dochody skarbu państwa o około 150 miliardów rubli 

Rebelia wagnerowców Prigożyna osłabiła rubla, ale w ograniczonym stopniu. Bunt zakończył się rozejmem i z geopolitycznego puntu widzenia w minioną sobotę w zasadzie nic się nie wydarzyło, bo nie zmienił się układ sił na szczytach władzy w Moskwie. 

Reklama

Spadek kursu rubla mógłby być znacznie większy, jednak w weekend, gdy nie było oficjalnych notowań, rosyjskie banki wymieniały amerykańską walutę po zawyżonej cenie - wyraźnie powyżej 90 rubli. Tworzyły w ten sposób poduszkę bezpieczeństwa. 

Trzeba też pamiętać, że rosyjska waluta systematycznie słabnie od połowy września zeszłego roku. W tej chwili za dolara płaci się około 86 rubli, czyli najwięcej od 15 miesięcy. Najwyższy od marca 2022 roku kurs notuje także złoty, który jest wyceniany na 21 rubli.

Problemy z gazem i ropą

Rubel znalazł się pod presją w związku z globalnym spadkiem cen surowców, zwłaszcza energetycznych. Notowania baryłki ropy naftowej od wielu tygodni utrzymują się w okolicach 70 dolarów, a cena gazu ziemnego jest najniższa od 2021 roku. Tymczasem Rosja jest trzecim co do wielkości producentem ropy naftowej po Stanach Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej. Jest także największym producentem gazu ziemnego na świecie. 

Sytuację pogarszają restrykcje nałożone na Moskwę przez państwa zachodnie. Rosyjska ropa już nie płynie do Europy szerokim strumieniem, gdyż przyjęcie kolejnych pakietów sankcji znacznie ograniczyło import surowca do krajów UE. Według danych Eurostatu, w marcu 2023 roku łączny import ropy naftowej i produktów ropopochodnych z Rosji do UE spadł do 1,4 miliona ton w porównaniu ze średnią miesięczną wartością 15,2 miliona w latach 2019-22. Prawdopodobnie Rosji nie uda się uzyskać 8 bilionów rubli (około 95 miliardów dolarów) dochodów naftowo-gazowych zaplanowanych na ten rok. 

Kulejący eksport

Kreml musi się mierzyć ze spadkiem dochodów eksportowych Rosji, przy czym znaczna ich część pozostaje za granicą. Z danych Centralnego Banku Rosji wynika, że tylko w 2022 roku eksporterzy mogli zatrzymać na obcych kontach 140 miliardów dolarów swoich dochodów. Wiele wskazuje na to, że większość tych pieniędzy jest gromadzona za granicą w celu ucieczki spod jurysdykcji rosyjskiej. Przedsiębiorcy obawiają się bowiem, że będą musieli dzielić się tymi środkami z Kremlem. 

Do osłabienia kursu rubla przyczyniły się także działania rosyjskich władz i banku centralnego. Deprecjacja krajowej waluty jest korzystne dla rządu, gdyż pomaga zmniejszyć deficyt budżetowy. Szacuje się, że spadek wartości rosyjskiej waluty o 1 rubla względem dolara zwiększa dochody skarbu państwa o około 150 miliardów rubli.

Jednak Kreml daleki jest od prowadzenia polityki zaciskania pasa. Mimo spadających dochodów rząd w Moskwie systematycznie zwiększa wydatki. Wiadomo, że w okresie styczeń-kwiecień tego roku rozdysponowano już prawie 40 proc. kwoty całorocznej. 

Fortele Kremla

W pierwszych dniach ataku Rosji na Ukrainę, czyli na przełomie lutego i marca 2022 roku, rubel w relacji do dolara "szorował po dnie". Za walutę USA płacono ponad 150 rubli, co było wartością rekordową. Bardzo szybko jednak rosyjska waluta przystąpiła do kontrofensywy. W czasie ubiegłorocznych wakacji kurs spadł do 50-60 rubli, czyli najniższego poziomu od 2015 roku. Okazało się też, że pandemia z lat 2020-21 bardziej szkodziła rublowi niż wojna rosyjsko-ukraińska.

Podobną sytuację obserwowaliśmy na wykresie złotego do rubla. Przez chwilę, na początku wojny, za jednego złotego trzeba było dać aż 30 rubli, jednak w połowie września 2022 roku było to tylko 12 rubli, czyli najmniej w skali poprzednich 8 lat. 

Dlaczego rubel był tak mocny, skoro na Moskwę od początku wojny nakładano kolejne sankcje gospodarcze, rosyjska giełda przez wiele miesięcy nie funkcjonowała z lęku przed krachem, a wolnorynkowa wymiana rubla została wstrzymana, by kraj uchronił się przed załamaniem własnego środka płatniczego?

RUB

0,0330 -0,0005 -1,49%
  • Kurs kupna -
  • Kurs sprzedaży -
  • Mnożnik 1
  • Kod waluty RUB
  • Symbol waluty 201
  • Kraj Rosja
Zobacz również: INR CLP ILS

Powody były wówczas trzy: wysokie ceny energii na świecie, nowe zasady płacenia za rosyjski gaz i kontrola kapitału wprowadzona przez Kreml. Zanim armia Putina napadła na Ukrainę, udział rosyjskiego gazu w rynku Unii Europejskiej sięgał 41 procent. W następnych miesiącach ten odsetek spadał bardzo powoli. W czasie ubiegłorocznych wakacji, gdy gaz był rekordowo drogi, kraje UE wysłały do Rosji więcej pieniędzy za kupione surowce energetyczne niż przekazały Ukrainie w postaci pomocy.

Rosyjską walutę bardzo wzmocnił wprowadzony na początku wojny dekret Putina o "nieprzyjaznych krajach", które zostały zobowiązane do płacenia za gaz w rublach. W jego świetle, konsumenci rosyjskiego gazu musieli otworzyć rachunki walutowe i rublowe w Gazprombanku. Kontrahenci nadal mogli płacić w walutach zgodnie ze swoimi kontraktami gazowymi, ale Gazprombank przeliczał każdą taką transakcję na ruble. 

Długo wyczekiwany spadek rubla

Kilkanaście miesięcy temu sekretarz stanu USA Anthony Blinken był zdania, że wzmocnienie rubla na dłuższą metę jest nie do utrzymania, bo jest on sztucznie wspierany przez kontrolę kapitału - m.in. przez ograniczenia dotyczące wychodzenia cudzoziemców z rosyjskich inwestycji i kupowania walut przez rosyjskich rezydentów. Biały Dom nie spodziewał się jednak, że na efekt "dłuższej mety" trzeba będzie czekać aż tak długo. 

Dopiero dziś widać wyraźnie, że za spadek kursu rubla w dużym stopniu odpowiedzialny jest odpływ kapitału zachodnich inwestorów sprzedających swoje rosyjskie aktywa. Duże znaczenie ma także fakt, że zamożni Rosjanie na coraz większą skalę wymieniają rubla na zagraniczne "twarde" waluty. 

Bloomberg Economics szacuje, że łączna sprzedaż aktywów zagranicznych firm opuszczających Rosję wahała się w 2022 roku w granicach od 15 do 20 miliardów dolarów. Natomiast w tym roku pod młotek poszło między innymi 11 zakładów niemieckiej firmy Henkel AG oraz rosyjskie aktywa fińskiego producenta opon Nokian Tyres. 

Rosjanie podjęli nadzwyczajne działania, by zniechęcić zachodni biznes do opuszczania ich kraju. Od początku kwietnia każda zagraniczna spółka, która decyduje się na zamknięcie działalności w Rosji, płaci swoiste "janosikowe" w wysokości 5-10 proc. wartości rynkowej firmy. 

Jacek Brzeski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: rosyjska gospodarka | rubel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »