Reklama

Rollercoaster na funcie

Zaplanowane na dzisiejszy wieczór głosowanie w Izbie Gmin zostało wczoraj odwołane z inicjatywy samej premier. Dzisiaj planuje ona udać się do Brukseli, aby próbować wynegocjować jeszcze jakieś poprawki w porozumieniu, zwłaszcza w temacie tzw. irlandzkiego backstopu. May chciałaby, aby to parlament miał ostateczne zdanie, co do tej kwestii, a nie UE.

Dzisiaj szefowa brytyjskiego rządu ma spotkać się m.in. z kanclerz Niemiec, premierem Holandii, oraz szefem Rady Europejskiej. Sygnały, jakie napływają ze strony europejskich polityków są negatywne, chociaż zdaniem zastępcy premiera Irlandii (Coveney) istnieje możliwość zmian w temacie irlandzkiej granicy, ale ten wątek nie został dalej podjęty.

Reklama

Opinia: Poniedziałek pokazał, że dolar nie musi być słaby, co widać po wykresie koszyka dolara BOSSA USD. Po południu amerykańska waluta zyskiwała w relacji do walut europejskich, po tym jak na rynek wkradł się strach związany z perspektywami brexitu.

Rynek odebrał dość negatywnie informację o odwołaniu dzisiejszego głosowania w Izbie Gmin, chociaż jej wynik był z góry przewidywalny i premier May, tak czy inaczej udałaby się do Brukseli zabiegać o poprawki w porozumieniu, które i tak byłoby bardzo trudno wywalczyć. Być może, zatem rynek przestraszył się tego, że szefowa rządu nie podała wczoraj żadnego terminu w którym głosowanie mogłoby mieć miejsce, co teoretycznie eskaluje tylko ogromną niepewność związaną z całym procesem. Z

drugiej strony rząd, ale zwłaszcza parlament, który będzie miał prawo przejąć negocjacje, ma plan B w postaci odwołania brexitu, co umożliwia mu ostatnia wykładnia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Teoretycznie, zatem rynek boi się zaistnienia polityczno-gospodarczego chaosu, który wcale nie musi wystąpić. Osobiście uważam, że brytyjscy politycy będą woleli "nagiąć reguły demokracji", niż doprowadzić do gospodarczego chaosu i załamania po marcu 2019 r.

Co w krótkim okresie? Dzisiaj funt się pozbierał, chociaż teoretycznie informacje, jakie napływają sugerują, że May nie ma po co jechać na spotkania z europejskimi przywódcami.

Rynek ma jednak świadomość tego, co napisałem wcześniej - teoretycznie w każdej chwili może zapaść decyzja o odwołaniu brexitu, która byłaby fatalna dla krótkich pozycji. Analiza techniczna sugeruje jednak, że obserwowane odbicie to ruch powrotny w stronę złamanego wsparcia przy 1,2660 (minimum z sierpnia b.r.).

Wsparciem dla funta okazały się też przedpołudniowe dane z rynku pracy - dynamika wynagrodzeń jest najwyższa od 10 lat, co pokazuje tylko, że gdybyśmy odsunęli ryzyko brexitu, to Bank Anglii miałby co robić. Na zakończenie tematu funta warto wspomnieć o ważnych datach - według obecnego harmonogramu (chyba, że ten się zmieni) parlament ma przerwę świąteczną od 20 grudnia do 7 stycznia, a ostatnim możliwym terminem na przyjęcie porozumienia (aby zdążyć przed wyjściem z UE 29 marca) jest 21 stycznia.

Czy czekać nas będzie jeszcze miesiąc informacyjnego rollercoastera?

Na EUR/USD wydarzenia związane z Brexitem ściągnęły ostatecznie notowania poniżej 1,14. W efekcie widoczna na wykresie linia trendu spadkowego nadal obowiązuje. Lepszy odczyt indeksu ZEW z Niemiec nieco wsparł dzisiaj euro, ale wydaje się, że teraz rynek będzie czekał na impuls z ECB w czwartek.

Spodziewane jutro informacje nt. przedłożenia Komisji Europejskiej nowego projektu przyszłorocznego budżetu przez Włochy, raczej wiele nie wniosą. A tymczasem sygnały, jakie popłyną w czwartek z ECB nie muszą dawać optymistycznego ładunku euro... Tym samym nie należy odrzucać scenariusza w którym EUR/USD będzie ponownie testować rejon 1,1300-1,1315.

Wykres dzienny GBPUSD

Sporządził: Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »