Na rynku walutowym poniedziałek upłynął pod znakiem wyczekiwania na istotne wydarzenia, które mogą wpłynąć na decyzje inwestorów w tym tygodniu. Rynek czeka na dane dot. inflacji. We wtorek Główny Urząd Statystyczny opublikuje szybki odczyt CPI za wrzesień, a prognozy analityków wskazują raczej na lekką zwyżkę wskaźnika (do 3-3,1 proc. w skali roku).
Analitycy Banku Millennium w raporcie cytowanym przez Polską Agencję Prasową przewidują, że w tym tygodniu polska waluta powinna trzymać się przedziału 4,2450-4,2750, o ile dane o CPI i PMI nie będą istotnie odbiegały od konsensusu.
"Kurs EUR/PLN od kilku tygodni oscyluje w dość wąskim przedziale 4,2450-4,2750 pomimo licznych publikacji danych makroekonomicznych, zawirowań w otoczeniu geopolitycznym, czy też decyzji agencji ratingowych o obniżeniu perspektywy ratingu Polski. To wskazuje na wysoką odporność złotego na uwarunkowania geopolityczne oraz makroekonomiczne" - napisali w tygodniowym raporcie eksperci Banku Millennium. Według nich istotny będzie wrześniowy odczyt inflacji, która - według ich szacunków - wzrośnie do 3,0 proc. rdr z 2,9 proc. rdr w sierpniu.
"Na takim też poziomie kształtuje się konsensus. Wyraźniejsze odchylenie inflacji CPI w górę zapewne przełoży się na wzrost rentowności obligacji, ponieważ może zrewidować rynkowe oczekiwania co do decyzji RPP w październiku" - napisali. Dodajmy jednak, że scenariuszem na najbliższe posiedzenie RPP wciąż pozostaje cięcie stóp o 25 pkt. bazowych.
Groźba shutdownu w USA wpłynie na rynki?
Kolejnym czynnikiem mogącym wpłynąć na rynek walutowy w najbliższym czasie (pośrednio także na złotego) jest zagrożenie goverment shutdownem w USA.
"Rynki będą dzisiaj zerkać na wieczorne rozmowy liderów w Kongresie, choć szanse na uniknięcie goverment shutdown od najbliższej środy są nikłe. Można co najwyżej spekulować o tym, jak długo ta sytuacja potrwa" - komentował w poniedziałek Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.














